Reklama

GUS: Inflacja w Polsce najwyższa od 20 lat

Inflacja CPI we wrześniu wyniosła rok do roku 5,8 proc., miesiąc do miesiąca 0,6 proc. - wynika z szacunku flash GUS. Ostatni raz tak wysokie wskaźniki inflacji były notowane w 2001 r. (6,2 proc. w czerwcu; 5,2 proc. w sierpniu 2001 r.). Ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes szacowali, że ceny towarów i usług we wrześniu wzrosły rok do roku o 5,6 proc., a miesiąc do miesiąca wzrosły o 0,3 proc.

W sierpniu wskaźnik CPI wyniósł odpowiednio: 5,5 proc. rok do roku i 0,3 proc. miesiąc do miesiąca.

Analitycy Banku Pekao spodziewali się wzrostu cen o 5,7 proc. rok do roku.

- Nasze obecne szacunki wskazują, że ceny konsumpcyjne wzrosły we wrześniu o 5,7 proc. r/r. Cały czas utrzymuje się presja ze strony cen paliw. We wrześniu ceny na stacjach benzynowych wzrosły o blisko 2 proc. w porównaniu do sierpnia. Prognozujemy też, że roczne tempo wzrostu cen żywności kontynuowało wzrosty - powiedział ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak.

- Przed nami dalsze wzrosty inflacji. Od października wchodzi w życie wyższa taryfa gazowa, a 2022 r. przyniesie kolejne wzrosty cen energii elektrycznej, gazu, podwyżki opłat za ścieki oraz centralne ogrzewanie. W I kw. 2022 r. inflacja może przekroczyć 6 proc. r/r - dodał Antoniak.

Reklama

Komentarz Polskiego Instytutu Ekonomicznego: Jeszcze wyższa inflacja we wrześniu

Inflacja we wrześniu kolejny raz przekroczyła prognozy analityków. Szanse na jej spadek do końca roku są małe. Wzrost cen dotyczy szerokiej gamy towarów i usług.

Wstępny szacunek GUS wskazuje, że inflacja wzrosła we wrześniu z 5,5 do 5,8 proc. rok do roku, tj. powyżej rynkowego konsensusu (5,6 proc.). Wzrost inflacji jest bardzo szeroki. Najmocniej widoczny jest on przy cenach paliw (28,6 proc.). Systematycznie rosną też ceny żywności - dynamika przyspieszyła z 3,9 do 4,4 proc. Inflacja bazowa wzrosła do ok. 4,1 proc., co także przekracza prognozy analityków (3,8 proc. rok do roku).

Główną przyczyną zaskoczeń związanych z inflacją w ostatnich miesiącach są wyższe ceny żywności. Dotychczas ich wzrost napędzały rosnące koszty zboża np. pszenicy czy żyta. Zmiany na krajowych rynkach odzwierciedlały tendencje globalne - dane FAO wskazują, że na całym świecie towary rolne są o prawie 33 proc. droższe niż w ubiegłym roku. Obecnie obserwujemy też wyższy wzrost cen mięsa związany z rozpowszechnieniem się ptasiej grypy, co najbardziej widać w przypadku drobiu. Trend wzrostowy w tym przypadku prawdopodobnie jeszcze się nie wyczerpał.

W przypadku inflacji bazowej zaskoczenie wynika prawdopodobnie ze wzrostu cen usług edukacyjnych. Ostatnie lata przynosiły duży wzrost kosztów, związany ze zmianami systemu kształcenia. Bieżący wynik najprawdopodobniej będzie kontynuacją tego trendu, zintensyfikowanego dodatkowo przez konieczność dopasowania do wymogów sanitarnych czy gotowości przejścia do kształcenia hybrydowego.

Do końca roku inflacja CPI będzie wyższa niż 5,5 proc. Indeks podwyższy m.in. kolejna podwyżka cen gazu. Spowolnienie nastąpi dopiero na początku przyszłego roku z uwagi na niższy wzrost cen paliw oraz stopniowy spadek inflacji bazowej.

ING: Inflacja w końcu roku może zbliżyć się do 7 proc.

Inflacja w końcu roku może zbliżyć się do 7 proc. Nie ma też co liczyć na jej istotny spadek w 2022 roku - napisali w piątkowym komentarzu analitycy Banku ING do wstępnych danych GUS o inflacji.

"Silna presja cenowa w Polsce to efekt m.in. utrzymującego się wysokiego tempa cen paliw (+28,6 proc. r/r) i dalszego wzrostu cen żywności (+4,4 proc. r/r we wrześniu z 3,9 proc. w sierpniu). Ceny energii w ujęciu rocznym były wyższe o 7,2 proc. r/r, w kolejnych miesiącach jeszcze przyspieszą w związku z zapowiedzianą od października podwyżką cen gazu" - poinformowali analitycy Banku ING.

Ich zdaniem, oprócz czynników podażowo-regulacyjnych, powodem wysokiej inflacji jest również uporczywie wysoka inflacja bazowa.

"Szacujemy, że we wrześniu inflacja bazowa netto wzrosła do 4,1 proc. r/r z 3,9 proc. w sierpniu. Nie znamy szczegółów, GUS opublikuje je w połowie miesiąca. Naszym zdaniem dalej rosły ceny towarów - w warunkach utrzymującego się popytu producenci przenosili rosnące koszty na konsumentów. Wysokie pozostały też najprawdopodobniej ceny usług. Rosnące wynagrodzenia podbijają koszty, a gospodarstwa domowe po rozluźnieniu restrykcji sanitarnych zdecydowanie częściej korzystają z usług" - napisali analitycy.

Spodziewają się oni, że inflacja będzie nadal rosnąć.

"W końcu roku może być już blisko 7 proc. Nie ma też co liczyć na jej istotny spadek w 2022. Naszym zdaniem w przyszłym roku wyniesie średnio ok. 4,5 proc., 1pp więcej niż górny limit dopuszczalnych przez RPP odchyleń od celu inflacyjnego w Polsce" - stwierdzili analitycy ING. Ich zdaniem uporczywie wysoka inflacja w Polsce polaryzuje poglądy w RPP. Przypomnieli, że na ostatnim posiedzeniu we wrześniu padł (ale nie uzyskał większości) wniosek o podniesienie stopy referencyjnej z 0,1 proc. do 2 proc.

"W tym kontekście istotna może być listopadowa projekcja inflacji NBP, która powinna przynieść jeszcze wyższą jej ścieżkę niż w lipcu (już lipcowa była na granicy 3,5 proc.) przy prognozach wzrostu PKB powyżej potencjału. Rynek wycenia podwyżkę w tym roku o ponad 25 pb. Widzimy jednak ryzyko, że podwyżka może być mniejsza lub nawet zostać przesunięta na 2022. Rozwój IV fali pandemii w Polsce przesuwa się i jej szczyt może przypaść właśnie w listopadzie, kiedy Rada będzie decydować o stopach. Ponadto pogarsza się sytuacja w bilansie płatniczym.  Po rewizji danych za II kw. 2021 r., nadwyżka rachunku bieżącym spadła z 3,5 proc. PKB w grudniu 2020 do około 0,8 proc. PKB w III kw. 2021 r." - wskazano w komunikacie RPP.

Ekonomiści ING obawiają się, że mniejsza nadwyżka bilansu obrotów bieżących może być zinterpretowana jako zagrożenie dla tempa PKB, a nie jako czerwona lampa (druga po rekordowej inflacji), sygnalizująca przegrzewanie gospodarki.

"Gdyby to zmniejszyło skłonność do zacieśniania polityki pieniężnej, to możliwe jest osłabienie złotego w listopadzie. Co prawda po dzisiejszych danych złoty zyskuje, bo zagraniczni inwestorzy uważają, że wniosek (odrzucony) o podwyżkę stóp o 190 pb. z wrześniowego posiedzenia RPP oznacza, że NBP pójdzie śladem Czeskiego Banku CNB (wczoraj podwyżka +0,75 pp.). Naszym zdaniem może być jednak rozczarowanie. Tak sugerują dotychczasowe sygnały z RPP" - wskazał ING.

Ekonomiści banku spodziewają się, że brak reakcji RPP może doprowadzić do wzrostu kursu euro do 4,8 zł. "To tylko dołoży się do presji inflacyjnej w kraju, zwłaszcza w kontekście ograniczeń podażowych dla eksporterów i wysokiej inflacji u partnerów handlowych - we wrześniu inflacja w Niemczech skoczyła do 4,1 proc. r/r, najwyżej od 30 lat" - stwierdzili w swoim komentarzu. 

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »