Gwiazdowski: Inflacja, rynki i głupstwa

W sierpniu 1951 roku na mięso sprzedawane w sklepach mięsnych po cenach regulowanych przez państwo wprowadzono kartki
W sierpniu 1951 roku na mięso sprzedawane w sklepach mięsnych po cenach regulowanych przez państwo wprowadzono kartkiArkadiusz ZiółekEast News

Zobacz również:

Gospodarka planowa, pozbawiona rynkowego mechanizmu ustalania cen, paść musi ofiarą planistów, kierujących się zawsze w wyznaczaniu gospodarczych celów samowolą i własnym "widzimisię".

Zobacz również:

Trudno się tym Polkom i Polakom dziwić. Skoro wcześniej nie wiedzieli, że kurs franka szwajcarskiego może wzrosnąć, to tym bardziej mogli nie wiedzieli, że stopy procentowe mogą wzrosnąć. Takiego franka to można przynajmniej pomacać. A stopa procentowa to kompletna abstrakcja.
Sposób na walkę z inflacją mają też moje ulubione "rynki finansowe". Polega on na walce z konsumentami. Bo przecież wiadomo, że inflacja nie wzięła się od drukowania "pierdylionów" dolarów, euro, funtów, franków i złotówek, tylko z powodu nadmiernego popytu. Miedzy innymi na żywność. Konsumenci muszą więc ograniczyć swoje wydatki.

Zobacz również:

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?