Reklama

Halamek: Chcemy pojechać Pendolino 275-280 km/godz.

- Mam nadzieję, że od października rozpoczniemy próby dotyczące prędkości maksymalnej i uda nam się pojechać 275-280 km/godz. - mówi w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym" Nicolas Halamek z Alstom Transport.

Wojciech Śmiech: Czy temperatura poniżej 25 stopni Celsjusza zatrzyma pociągi Pendolino?

Nicolas Halamek, Alstom Transport: Pociągi Pendolino zamówione przez PKP Intercity są przystosowane do pracy w temperaturze powyżej minus 25 stopni Celsjusza, podobnie jak ponad 90 proc. nowego taboru produkowanego przez wszystkich producentów na świecie. Nawet polscy producenci projektując nowy pojazd przyjmują założenie, że będzie on eksploatowany w temperaturze nieprzekraczającej minus 25 stopni. To jest ogólnie przyjęta norma. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że taki typ taboru od lat jeździ przez Alpy i jak do tej pory nie było z nim problemów w zimie. Nie wydaje mi się, żeby w Polsce temperatura była niższa niż w Alpach, czy w Czechach, gdzie takie pociągi jeżdżą już od dłuższego czasu. Dodatkowo, jeżeli weźmiemy pod uwagę ostatnie lata, to nie mieliśmy tak niskich temperatur w Polsce. Zatem nie widzę tu problemu.

Reklama

To oznacza, że przy temperaturze minus 25 stopni te pociągi nie wyjadą z zaplecza technicznego?

- Przy tak niskiej temperaturze nie tylko tabor nie jest w stanie normalnie funkcjonować, ale nawet infrastruktura kolejowa nie jest dostosowana do pracy w takich warunkach. Niezależnie od tego, czy mówimy o samochodzie, pociągu czy samolocie, w tak niskiej temperaturze zawsze będą problemy z eksploatacją.

Ale Alstom produkował już pociągi dostosowane do trudniejszych warunków zimowych. Mam na myśli pociągi Allegro kursujące między Finlandią a Rosją...

- Zgadza się. Te pociągi mogą być eksploatowane w temperaturze do minus 40 stopni. Poza Rosją i Finlandią, wyprodukowaliśmy takie pociągi również dla Szwecji. Jednak dostosowanie taboru do pracy w tak niskich temperaturach kosztuje bardzo dużo. Już sam projekt takiego pociągu jest o wiele droższy, nie mówiąc o komponentach.

O ile droższy?

- Taki tabor kosztowałby ok. 20-30 proc. więcej.

Jak przebiegają konsultacje w sprawie homologacji Pendolino?

- Homologacja, jak w przypadku każdego nowego taboru, jest dość skomplikowanym procesem. W tym przypadku będzie on o tyle trudniejszy, że Pednolino będzie pierwszym taborem w Polsce zgodnym z TSI High Speed. Ale najważniejsze w tym procesie jest to, co będzie się działo od sierpnia i potrwa do końca tego roku, czyli testy uzgodnione z Instytutem Kolejnictwa i Urzędem Transportu Kolejowego.

Kiedy się pan spodziewa uzyskania homologacji?

- Planujemy, że uda nam się uzyskać świadectwo homologacji do maja 2014 r. Wszystko wskazuje na to, że to realny termin. Oczywiście najważniejsze będą wyniki testów, które rozpoczną się już za kilka tygodni.

Jakiej gwarancji udziela Alstom na Pendolino?

- Zgodnie z umową gwarancja wynosi 24 miesiące od daty odbioru każdego pojazdu. Ale moim zdaniem w przypadku takiego taboru nie jest najważniejsza gwarancja, tylko to, że klient podpisał umowę obejmującą nie tylko dostawę taboru, ale również serwisowanie i utrzymanie go przez okres 17 lat. Oznacza to, że usługi w ramach budowanego na Grochowie centrum serwisowego będą w rękach Alstom, który ma rygorystyczne standardy dotyczące niezawodności swoich pociągów. To pozwoli przewoźnikowi skoncentrować się na eksploatacji, a my zagwarantujemy, że ten tabor będzie jeździć codziennie. Moim zdaniem jest to bardzo ważne, gdyż całe ryzyko dotyczące utrzymania tych pociągów jest po stronie producenta. Uważam, że jest to najlepsze rozwiązanie dla klienta.

Jak przebiega budowa centrum utrzymaniowego dla Pendolino?

- Budowa centrum serwisowego jest już na bardzo zaawansowanym etapie. Do tej pory wszystko przebiega według harmonogramu, mimo iż zima w Polsce w tym roku była wyjątkowo długa i nie pozwoliła nam na pewne prace. Ponadto, przeszkoliliśmy już 24 osoby, które będą pracować nad utrzymaniem floty Pendolino dla PKP Intercity. To znacznie więcej niż planowaliśmy na początku, ale doszliśmy do wniosku, że musimy dobrze wyszkolić naszych ludzi, żeby byli w stanie dotrzymać standardów Alstom w zakresie niezawodności i dostępności taboru. Niektórzy nasi pracownicy przebywają w fabryce Alstom w Savigilano, gdzie produkowane są pociągi dla PKP Intercity, tam też są szkoleni podczas prób statycznych, jakie przechodzą składy Pendolino. Muszą dobrze poznać ten tabor, żeby później zagwarantować jego prawidłowe utrzymanie.

Na czym polega rola Alstomu w procesie szkolenia maszynistów?

- W ramach umowy między PKP Intercity a Alstom realizujemy zadanie w zakresie szkolenia maszynistów wyznaczonych przez przewoźnika. Pierwsze szkolenie, na razie teoretyczne, odbyło się już w lipcu w Savigliano. Druga część szkolenia, praktyczna, rozpocznie się w połowie sierpnia, kiedy tabor przyjedzie do Żmigrodu. Tam będzie szkolona ta sama grupa maszynistów PKP Intercity. Później to oni będą szkolić kolejnych maszynistów.

Czy Alstom będzie dążył do tego, aby pobić rekord prędkości na polskich torach, który zresztą należy do pociągu Pendolino i wynosi nieco ponad 250 km/godz.?

- Rekord prędkości nie jest dla nas celem samym w sobie. Oczywiście mam nadzieję, że nam się uda go pobić, ale obędzie się to w ramach prób eksploatacyjnych niezbędnych do homologacji tego taboru w Polsce. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy będzie odpowiednia współpraca między Alstom, PKP Polskimi Liniami Kolejowymi, PKP Energetyką, PKP Intercity oraz Instytutem Kolejnictwa. Zdecydowanie chcemy pojechać więcej niż 250 km/godz. Jedyna linia kolejowa, na której jest to możliwe, to Centralna Magistrala Kolejowa. Od jakiegoś czasu rozmawiamy już z PKP PLK na temat warunków, w jakich powinny być przeprowadzone takie próby. Poinformowaliśmy o tym także UTK. Mam nadzieję, że od października rozpoczniemy próby dotyczące prędkości maksymalnej i uda nam się pojechać 275-280 km/godz.

Czy współpraca z PKP Intercity przebiega dobrze, czy są jakieś napięcia związane z dostawą taboru?

- Myślę, że wszystkie strony zaangażowane w realizację tego projektu są pozytywnie nastawione, a dzięki temu współpraca jest efektywna. Teraz przed nami kolejny - niezwykle ważny etap, czyli próby dynamiczne w Polsce, które na pewno będą bacznie obserwowane nie tylko przez naszego klienta.

Pendolino - rewolucja w polskiej kolei? Dołącz do dyskusji na Forum INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »