Reklama

Hazard wyborczy

Rynek bukmacherski w Polsce jest wyceniany na ok. 5 miliardów złotych. Poważne pieniądze zaś przyciągają poważnych ludzi, zajmujących się ich robieniem.

Na wstępie muszę przyznać się Państwu do pewnej dozy naiwności. Sądziłem, że o ile hazardziści bywają często osobami irracjonalnymi, o tyle już ci, którzy z hazardu czerpią prawdziwe zyski, są racjonalni do bólu - wszak jest to, było nie było, krociowy biznes.

Reklama

Poważne pieniądze zaś przyciągają poważnych ludzi, zajmujących się ich robieniem. A skoro tak, zakładałem, że firmy bukmacherskie przy ustalaniu typów i kursów kierują się własnymi, szczegółowymi analizami popartymi przez odpowiednie dane pozwalające obliczyć prawdopodobieństwo zaistnienia jakiegoś zdarzenia - niezależnie od tego, czy będzie to wynik meczu czy też... no właśnie - czy będzie to wynik wyborów.

Tymczasem okazuje się, że nic z tego. Bukmacherzy zachowują się identycznie, jak nie przymierzając, byle analitycy finansowi, którzy na przestrzeni ostatnich lat przyzwyczaili nas do tego, że zajmują się w gruncie rzeczy sowicie opłacanym wróżeniem z fusów - gdy wieszczą rychły kryzys, ten nie nadchodzi, kiedy zaś prognozują dalsze wzrosty, ni z tego, ni z owego następuje krach. Nieźle ilustruje tę prawidłowość dowcip o rozmowie dwóch ekonomistów: "- Nic nie rozumiem z tego kryzysu. - Chodź na kawę, to ci wszystko wyjaśnię. - Ba, wyjaśnić to ja też potrafię...".

Identycznie jest z bukmacherami. Z tego co się orientuję, żadna z działających na polskim rynku firm nie przewidziała zwycięstwa Andrzeja Dudy w pierwszej turze, podobnie jak wszystkie zlekceważyły Pawła Kukiza. Rozumiem jeszcze podobne nastawienie w początkowym okresie kampanii, gdy wydawało się, że Komorowski ma zwycięstwo w kieszeni i to być może w pierwszej turze. Tak zresztą doradzali fachowcy od zakładów.

Przykładowo serwis JohnyBet.com prognozował: "zakłady online powinny być stawiane przede wszystkim na Bronisława Komorowskiego", by nieco dalej łaskawie dodać: "zakłady bukmacherskie na Andrzeja Dudę nie są całkiem pozbawione racji bytu, ale tylko, jeśli dojdzie do drugiej tury", w innym natomiast miejscu twardo wbijał hazardzistom do głów: "jest tu jedyna słuszna możliwość obstawiania - zakład na Bronisława Komorowskiego". Cóż...

To był jednak początek kampanii. Komorowski w sondażu TNS OBOP prowadził z Dudą 53 proc. do 19 proc. Ale jak wytłumaczyć typy firmy STS (potentata w branży), która jeszcze 29 kwietnia typowała następująco: Komorowski - kurs 1.10, Duda - 5.00, Kukiz - 100.00. Za tymi typami podążyli gracze, obstawiając masowo Komorowskiego - 65,91 proc. postawiło swój zakład właśnie na obecnego prezydenta, przy okazji wskazując, że zdobędzie on ponad 43,5 proc. głosów,

Duda zaś nie przekroczy granicy 34,5 proc., natomiast frekwencja wyniesie ponad 49,5 proc. Jak wiemy, Duda ostatecznie osiągnął 34,76 proc., Komorowski - 33,77 proc. przy frekwencji 48,96 proc. Dalej było równie wesoło. Bet-at-home jeszcze 5 maja typował kursy: Komorowski - 1.05, Duda - 4.75, Kukiz - 150.00. Tego samego dnia Betsafe prognozował: Komorowski - 1.06, Duda - 5.25, Kukiz - 250.00 (tego ostatniego uplasowano za Korwin-Mikkem - 200.00, równo z Magdaleną Ogórek!).

Zastanawiam się, o co w tym wszystkim chodzi. Do tego, że sondaże w Polsce są narzędziem propagandy i mają służyć nie tyle opisywaniu społecznych nastrojów, ile ich kreowaniu, już się przyzwyczailiśmy. Ale zakłady bukmacherskie?

Aż się ciśnie pod klawiaturę spiskowa teoria, że typy "buków" mają ukryty cel perswazyjny, by wpłynąć na wybór tej szczególnej podgrupy elektoratu, jaką są gracze.

A na serio - dowiedziałem się już po wyborach, w jaki sposób układano w firmach hazardowych typy. Otóż, "analizy" polegają na śledzeniu sondaży i opinii medialnych ekspertów oraz internetu. Poważnie. Powiedział tak Paweł Rabantek, PR-owiec firmy STS, w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej", dodając, że nad ustalaniem typów pracuje zawsze "kilku bukmacherów". Ile warte były prognozy STS pokazałem wyżej.

Równie dobrze mogliby zatrudnić wróżbitę Macieja i dać sobie spokój z tą "wszechstronną analizą". Swoją drogą, ciekawe, ilu naiwnych udało się naciągnąć na te przepowiednie oraz ilu jednak nie poddało się presji "fachowców od hazardu" i postawiło na Dudę, a firmy musiały im ze zgrzytaniem zębów zapłacić...

Warto w tym miejscu dodać, że rynek bukmacherski w Polsce jest wyceniany na ok. 5 miliardów złotych. Pomyślmy - pięć miliardów, a ci ludzie nawet nie wysilą się na przeprowadzenie niezależnych badań. Bazują tylko na medialnej propagandzie. Czemu służą sondaże - mówiłem, podobnie jest również z ekspertami - tymi wszystkimi politologami i socjologami uchodzącymi za specjalistów od wszystkiego. Większość z nich, podobnie jak telewizje, do których są zapraszani, nawet nie próbuje ukrywać swych politycznych sympatii i antypatii. Swoją misję ludzie ci rozumieją, jako urabianie opinii publicznej w pożądanym duchu - a firmy na tej podstawie ustalają kursy zakładów...

Po pierwszej turze typy radykalnie zmieniły się na korzyść Dudy (według STS jest to 1.62 - Duda do 2.02 - Komorowski). Czyżby nabrali rozumu? Strach się bać.

Piotr Lewandowski

Dowiedz się więcej na temat: wybory | w polsce | wyborczego | ludzi | hazard | bukmacher | bukmacherzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »