Przykładem jest Malaga na Costa del Sol, którą rocznie odwiedza około 4 mln turystów. Wielu z nich omijało hotele i zatrzymywało się w tzw. mieszkaniach wynajmowanych dla turystów (pisos turisticos). W 43 dzielnicach miasta wstrzymano wydawanie nowych pozwoleń na prowadzenie takiej działalności. Zakaz objął rejony, gdzie odsetek mieszkań turystycznych przekroczył 8 proc. całego zaplecza mieszkalnego. W każdej kolejnej dzielnicy, gdzie udział mieszkań turystycznych osiągnie ten poziom, wydawanie licencji będzie wstrzymywane.
Obostrzenia w Maladze
Malaga jest rejonem, gdzie Polacy najczęściej kupują domy i apartamenty. - Co trzecią nieruchomość zagraniczni nabywcy nabyli w prowincji Malaga, która obejmuje również Costa del Sol. Oznacza to zbliżoną popularność do Balearów i poziom dwukrotnie wyższy niż średnia hiszpańska - informuje Interię Agnieszka Kostrzewa, właścicielka Agnes Inversiones. Z danych jej biura wynika, że 30 proc. nieruchomości kupiono tam z myślą o turystycznym wynajmie.
Więcej, bo około 40 proc. domów i mieszkań, nabyto z myślą o wynajmie dla turystów we Wspólnocie Walenckiej, na Costa Blanca. Tam Polacy chętnie inwestują w okolicach kurortu Alicante czy innych, nadmorskich miast, np. Denii czy Caspu. Tymczasem administracja regionu wprowadziła dekret, który reguluje zasady wynajmu i nakłada na wynajmujących nowe, nie zawsze łatwe do wypełnienia obowiązki.
Nowe wymogi w Walencji
Zgodnie z dekretem, warunkiem do zarejestrowania nieruchomości jako obiektu przeznaczonego do wynajmu dla turystów, jest otrzymanie zgody wspólnoty mieszkańców czy zarządcy domu. Właściciel mieszkania musi zdobyć zaświadczenie potwierdzające, że zamieszkali w apartamentowcu czy kamienicy nie widzą przeszkód w wykorzystywaniu znajdującej się w budynku nieruchomości na cele inne niż mieszkalne. W tym wypadku turystyczne.
Zdecydowano też, że każde mieszkanie turystyczne musi spełniać określony w dekrecie standard - posiadać automatyczną pralkę, chyba że w budynku znajduje się wspólna pralnia. Kuchnie mają być wyposażone co najmniej w lodówkę, płytę elektryczną, piekarnik i kuchenkę mikrofalową, a także wyciąg dymu, a łazienki - ciepłą wodę. Każde pomieszczenie musi posiadać co najmniej jedno gniazdko elektryczne, a przynajmniej salon-jadalnia - klimatyzację i ogrzewanie.
Zgodnie z przyjętym dekretem, apartament, dom czy mieszkanie można wynająć temu samemu najemcy (turyście) najwyżej na 10 dni. Za lokale turystyczne uważa się nieruchomości wynajmowane w całości. Bez względu na powierzchnię nie można podzielić jej na pokoje. Właściciele nieruchomości mają 5 lat na dostosowanie ich do wymogów obowiązującego dekretu. Rejestracja dokonywana jest online i należy odnawiać ją co 5 lat. Ci, którzy przed wejściem w życie prawa uzyskali pozwolenie, nie muszą ubiegać się o nowe.
Zmiany odbiją się na inwestycjach
Zdaniem rozmówczyni Interii, obostrzenia wpłyną na obrót nieruchomościami. - Wywoła to tąpnięcie na rynku - zapowiedziała Agnieszka Kostrzewa. Zwróciła też uwagę, że nowe normy prawne są problem przede wszystkim dla tych, którzy z myślą o wynajmie kupili apartamenty “na planie”. - Dom zostanie wybudowany za rok czy dwa. Kto wie, jakie będą wtedy obowiązywały przepisy i jaką decyzję wobec mieszkań turystycznych podejmie rada osiedlowa? - zastanawiała się właścicielka Agnes Inversiones.
Tylko od lipca do września 2024 r. Polacy kupili w Hiszpanii 1296 domów i apartamentów. To o 30 proc. więcej niż w drugim kwartale 2024 r. i o 62 proc. więcej niż w tym samym okresie 2023 r. Jak wynika z danych Registradores de España, prowadzących rejestr wszystkich nieruchomości w kraju, w III kwartale 2024 r., spośród zagranicznych nabywców, nasi rodacy uplasowali się na 4. miejscu, z udziałem w rynku wynoszącym 5,32 proc. Kupili więcej nieruchomości niż m.in. Włosi i Francuzi. Na podium stanęli Brytyjczycy, Niemcy i Marokańczycy.













