Reklama

Inflacja. Szybko o niej nie zapomnimy

Według Głównego Urzędu Statystycznego inflacja konsumencka (CPI) w lipcu wyniosła 5 proc. w ujęciu rocznym. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika natomiast, że wzrosły wszystkie wskaźniki inflacji bazowej.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,7 proc. w lipcu 2021 r. (w ujęciu rocznym), wobec 3,5 proc. w czerwcu 2021 r. - podał NBP. Rynkowy konsensus zakładał wzrost o 3,6 proc. rok do roku.

Wzrosły też pozostałe miary inflacji bazowej. Wskaźnik po wyłączeniu cen administrowanych wyniósł w lipcu 4,7 proc. w ujęciu rocznym (wobec 4 proc. w czerwcu). Inflacja bazowa po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 3,3 proc. w lipcu wobec 2,9 proc. w czerwcu, a inflacja bazowa liczona metodą 15-procentowej średniej obciętej - 3,6 proc. (3,1 proc. w czerwcu).

Reklama

- Inflacja będzie utrzymywać się na wysokim poziomie. Dużego zaskoczenia nie ma, widać, że ta presja inflacyjna ma szeroki zakres. Wzrosły wszystkie miary inflacji bazowej - mówi w rozmowie z Interią Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Perspektywy dla dalszego wzrostu cen pozostają niekorzystne. - Inflacja będzie się utrzymywać na wysokich poziomach, do końca tego roku w okolicach 5 proc. Nie można też wykluczyć, że już w sierpniu, za sprawą podwyżki cen gazu, będzie to nawet ponad 5 proc. - dodaje Maliszewski. Podkreśla jednak, że w przyszłym roku nastąpi nieznaczny spadek inflacji. Powodem dla tego będzie wygasanie efektu niskiej bazy.

Ale przestrzeń dla obniżenia inflacji jest niewielka. - Firmy rosnące ceny surowców i materiałów będą przerzucać na konsumenta. Z badań koniunktury wynika, że przedsiębiorcy coraz powszechniej spodziewają się wzrostu cen towarów i usług. Wygaszaniu efektu bazy będzie towarzyszyć narastanie presji popytowej. Inflacja spadnie, ale będzie i tak powyżej górnego odchylenia od celu NBP. Średniorocznie w 2022 r. wyniesie ok. 4 proc. - ocenia Maliszewski.



Główny ekonomista Banku Millennium już wcześniej prognozował, że w 2021 r. dojdzie do podwyżki stóp proc. w Polsce w odpowiedzi na wzrost inflacji. Jak podkreśla, oczekiwania rynkowe co do podwyżki stóp proc. jeszcze w tym roku, wzmocnił odczyt GUS za lipiec i wypowiedzi części członków Rady Polityki Pieniężnej.

- Rynek jest przekonany do tego scenariusza - mówi Maliszewski. Przyznaje jednak, że będzie to "ruch kosmetyczny" do 0,25 proc. (wzrost o 15 pkt bazowych). - Trzeba pamiętać, że za pół roku rada kończy kadencję. Obecna RPP, w której dominują "gołębie" poglądy nie będzie chciała podejmować kierunkowych ruchów. Rozpocznie jednak proces normalizacji. Nie ma co czekać. Inflacja już jest wysoko i nawet ta podwyżka w listopadzie nie wpłynie na jej poziom. W przyszłym roku te podwyżki będą musiały być kontynuowane - zauważa Maliszewski.

Taki ruch powinien poprzedzić wygaszenie programu skupu aktywów. O takiej sekwencji zdarzeń mówił prezes NBP Adam Glapiński na jednej z konferencji prasowych po posiedzeniu rady: najpierw wygaszenie skupu obligacji, następnie podwyżka stóp proc. - Nie można jednocześnie naciskać na hamulec i na gaz - zauważył Glapiński jeszcze w czerwcu.

Zdaniem Maliszewskiego będzie to następować w sposób naturalny: program nie ma ani określonej wielkości kwotowej skupu, ani zadeklarowanego okresu trwania. 

- Ciekawy będzie środowy przetarg odkupu - to ile obligacji będzie skupione, pokaże jakie jest podejście NBP w tym temacie. Kończy się zapotrzebowanie na tego typu instrument. Nie będzie potrzeby fiskalnej, żeby tworzyć płynność i rynek zbytu dla obligacji emitowanych przez Ministerstwo Finansów lub inne podmioty, realizujące program pomocowy. Kolejne działania na tym polu nie będą wymagane - wyjaśnia Maliszewski.

Bartosz Bednarz

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »