Reklama

Intercity bez pendolino i pieniędzy. Zapłacili już 80 procent

Jak dowiedział się "Rynek Kolejowy", PKP Intercity zapłaciło już koncernowi Alstom ok. 80 proc. płatności za pociągi pendolino, mimo że nie odebrano ani jednego z nich. To o pół miliarda złotych więcej, niż wynika z kontraktu.

Przed tygodniem Alstom zwrócił się do UTK z pismem o wycofanie złożonego pod koniec marca wniosku o dopuszczenie do eksploatacji pojazdu ED250 pendolino. Pierwsze osiem pojazdów wraz z dopuszczeniem do eksploatacji producent miał dostarczyć 6 maja. PKP Intercity poinformowało, że od tego dnia rozpoczęło naliczanie kar umownych. Według Alstomu, producent nie ma możliwości dostarczenia pojazdów wraz z wymaganym w kontrakcie systemem sterowania ERTMS poziom 2. Jego kalibracja jest w Polsce niemożliwa, ponieważ na polskiej infrastrukturze nie ma jeszcze funkcjonalnego systemu, z którym można by go powiązać.

Reklama

Pojawiła się propozycja aneksowania umowy, by umożliwić odbiór pociągów z systemem SHP, co pozwoliłoby poruszać się z prędkością do 160 km/h, lub ETCS p.1, który pozwalałby na osiągnięcie 200-250 km/h. - Nie ma mowy o żadnym aneksie, bo oprotestują go konkurenci, którzy startowali w przetargu, a NIK zapyta, dlaczego zapłaciliśmy za coś, czego nie otrzymaliśmy - powiedział jednak w "Gazecie Wyborczej" prezes PKP Intercity Marcin Celejewski.

Aneks już był

Jak udało nam się ustalić w kilku niezależnych źródłach, umowa pomiędzy PKP Intercity a Alstomem była już jednak aneksowana i to całkiem niedawno, bo w marcu - przez obecny zarząd przewoźnika. Zresztą zarządca infrastruktury PKP PLK podpisuje podczas wykonywania umów na modernizację torów dziesiątki aneksów z wykonawcami.

Według informacji "Rynku Kolejowego", aneks dotyczył kilku kwestii technicznych dotyczących m. in. przedziału barowego i instalacji bezprzewodowego Internetu. Jednak jego najważniejsza część dotyczyła przyspieszenia płatności. W efekcie zapisów, przewoźnik przelał francuskiemu koncernowi aż o ok. pół miliarda złotych więcej, niż wynikało z zapisanych w umowie harmonogramów. To oznacza, że zamiast 50 proc., łączne płatności z tytułu kontraktu za dostawę (gotowych jest dziewięć pociągów) sięgnęły 80 procent wartości umowy.

Alstom ma pociągi i 80 procent pieniędzy. PKP Intercity - długi

Dlaczego zarząd PKP Intercity zgodził się na podpisanie takiego aneksu? Według naszych informacji, chodziło o opóźnienia w płatnościach na początku realizacji kontraktu. Przedsiębiorstwo miało bowiem trudności z terminowym przekazywaniem należności, za co Alstom mógł naliczyć kary sięgające 6 mln złotych. Co więcej, informacja o nieterminowych płatnościach mogłaby się niekorzystnie odbić na zaufaniu wobec PKP Intercity, któremu zależy na utrzymaniu wysokiego ratingu. Państwowy przewoźnik wolał więc załagodzić sprawę z Alstomem. W zamian za przyspieszenie płatności francuski producent miał odstąpić od naliczania kar, godząc się na przyspieszenie zapłaty ok. 126 mln euro.

Przyspieszenie przelewów dla Alstomu może tłumaczyć m. in. niedawną informację o wykorzystaniu przez PKP Intercity w tym roku 44 proc. dotacji z budżetu państwa w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku. - Strata wynika ze spadku liczby przewiezionych pasażerów, wysokich kosztów strukturalnych oraz niższego pokrycia kosztów świadczenia usług w ramach PSC - mówił Paweł Hordyński, członek zarządu ds. finansowych PKP Intercity.

Wiedzieli już o opóźnieniach

Ważna jest informacja, że zarząd PKP Intercity, podpisując w marcu aneks przyspieszający płatności, zapewne już wiedział o problemach Alstomu z uzyskaniem dopuszczenia do eksploatacji pojazdów. Od osób zaangażowanych w realizację tego kontraktu wiemy, że koncern informował o tym zamawiającego. Po wycofaniu wniosku z UTK przez Alstom, PKP Intercity nie ma ani przelanych już 1,2 mld złotych, ani pociągów pendolino. Dużo mniej znaczące są w tej sytuacji groźby o naliczeniu producentowi kar umownych z tytułu opóźnień, bo mają one zostać odliczone z przyszłych wypłat.

Wczoraj przedstawiciele PKP Intercity i PKP SA zapewniali, że nie zależy im na zerwaniu umowy z Alstomem a negocjacje są ciągle prowadzone. W rozmowach tych to jednak Alstom wydaja się mieć zdecydowanie silniejszą pozycję.

Dyrektor Alstom w Polsce Nicolas Halamek nie chciał ani potwierdzić, ani skomentować informacji o aneksie i przyspieszonych wypłatach.

Komentarz PKP Intercity S.A. dot. aneksowania kontraktu z Alstom PKP Intercity realizuje płatności zgodnie z umową, która została zawarta w maju 2011 r., z producentem pendolino. Aneks podpisany w marcu br. nie dotyczy kwestii związanych z istotnymi warunkami zamówienia. Dokument został podpisany na prośbę producenta, który na początku roku zwrócił się do PKP Intercity z prośbą o wypłatę zaliczki w terminie do końca marca (czyli do końca roku rozliczeniowego Alstom) obejmującej kwotę, którą spółka miała uregulować dopiero w czerwcu. Po negocjacjach przewoźnik zgodził się wypłacić zaliczkę na poczet przyszłych płatności w kwocie 92 mln euro, którą Alstom był zobowiązany zabezpieczyć w całości gwarancją bankową. Warunkiem PKP Intercity było terminowe przekazanie pociągów oraz szereg innych zadań wycenionych na kwotę ok. 6 mln zł. Obecnie trwają rozmowy handlowe, które powinny zakończyć się w drugiej połowie czerwca. Obie strony zakładają, że pociągi pendolino mogą wjechać na tory w grudniu. /PKP Intercity S.A/

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »