Reklama

Irlandczycy oszczędniej przygotują święta

Irlandczycy zamierzają trochę oszczędzić, przygotowując tegoroczne święta. Wydatki chcą planować o wiele staranniej niż kiedyś. Celtycki tygrys dawno się z Irlandii wyprowadził, pozostawiając po sobie niezapłacony rachunek za kryzys.

Z badań ankietowych firmy konsultingowej Deloitte wynika, że statystyczna irlandzka rodzina zamierza wydać na przygotowanie świąt 1020 euro wobec 1431 euro w 2007 roku, ostatnim roku przedkryzysowej prosperity.

Reklama

Irlandczycy będą robić zakupy "z głową", wydadzą mniej na prezenty, ich stoły nie będą się uginały pod ciężarem potraw, ograniczą też wydatki na imprezy towarzyskie, ale w sumie i tak wydadzą sporo.

Chętniej niż w minionych latach będą kupować w sklepach oferujących towary z przeceny, zamierzają też unikać szczególnie drogich markowych wyrobów.

Największą pozycją w "świątecznym" rachunku statystycznego gospodarstwa domowego będą prezenty - ok. 650 euro. Żywność będzie kosztować 250 euro, a imprezy towarzyskie 120 euro. Na tej ostatniej pozycji Irlandczycy zamierzają oszczędzić najbardziej.

"W obliczu nowej rundy cięć wydatków i zwyżki podatków, której szczegóły rząd ogłosi z początkiem grudnia w budżecie na najbliższy rok, irlandzcy konsumenci będą się mocniej trzymali za kieszeń niż w minionych latach" - powiedziała irlandzkim mediom Susan Birrel z Deloitte. Nieoficjalne doniesienia sugerują, że rząd Briana Cowena wprowadzi w budżecie nowy podatek wodny oraz podniesie podatki od nieruchomości. Prawdopodobnie budżet uderzy też po kieszeni emerytów, którzy stracą automatyczne prawo do zapomóg. Fiskalna konsolidacja obliczona jest na cztery lata (do 2014 r.).

40 proc. ankietowanych ograniczy wydatki na święta, bo tonie w długach, a reszta zmniejszy je dlatego, że ma świadomość trudnej sytuacji gospodarczej kraju, który jako pierwszy znalazł się w recesji i wychodzi z niej na szarym końcu.

Zmienił się także sposób finansowania świąt. Blisko połowa Irlandczyków zamierza płacić gotówką, a nie kartą. W ten sposób mają większą kontrolę nad wydatkami. Ok. 1/3 zasygnalizowało, że kryzys wymusił na nich oszczędności.

Najbardziej pożądanym prezentem wśród dorosłych jest voucher podlegający wymianie na towar w sklepie. Dalsze miejsca zajmują książki, odzież i buty. Na liście jest też gotówka, kosmetyki, żywność i napoje. Spośród prezentów dla dzieci ankietowani wskazują na pierwszym miejscu gry edukacyjne i książki. Tylko 28 proc. deklaruje zamiar kupna dzieciom gier wideo. W odróżnieniu od innych państw europejskich Irlandczycy nie mają w planach kupowania prezentów w sklepach sprzedających towary z drugiej ręki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »