Reklama

Jak zatrzymać tani węgiel?

Ministerstwo gospodarki ma nadzieję, że wszystkie górnicze związki zawodowe wezmą udział w zaplanowanych na przyszły czwartek rozmowach w ramach trójstronnego zespołu ds. bezpieczeństwa socjalnego górników. Największe związki zapowiadają jednak, że na obrady nie przyjadą.

Na początku roku górnicza Solidarność, w proteście przeciwko "pozorowaniu dialogu połecznego i lekceważeniu przez rząd problemów górnictwa", zawiesiła swój udział w pracach zespołu. W ślad za największą w tej branży centralą poszły dwie kolejne - Związek Zawodowy Górników w Polsce i Sierpień 80. "Zaproszenia skierowaliśmy do wszystkich związków i mam nadzieję, że ich przedstawiciele pojawią się na obradach. Zespół jest najlepszym forum do rozmowy o problemach górnictwa, także tych sygnalizowanych przez związki zawodowe. Wiele z tych tematów jest w programie obrad zaplanowanych na 25 lutego" - powiedziała w czwartek PAP wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska.

Reklama

Jej zdaniem, w relacjach między pracodawcami, przedstawicielami rządu i partnerami społecznymi potrzeba uspokojenia i skupienia się na merytorycznych problemach, a obrady zespołu trójstronnego powinny być do tego dobrą okazją. Wiceminister wyraziła wolę rozmowy o problemach górnictwa, zastrzegła jednak, że zespół nie jest miejscem decydowania o szczegółowych działaniach w poszczególnych spółkach węglowych.Jak powiedziała Strzelec-Łobodzińska, w programie przyszłotygodniowych obrad znajdzie się m.in. informacja na temat ubiegłorocznych wyników ekonomicznych górnictwa, tegorocznej polityki zatrudnienia w spółkach węglowych, a także informacja o aktach wykonawczych służących realizacji polityki energetycznej (przedstawiciel zespołu trójstronnego ma wejść w skład specjalnego zespołu roboczego w tej sprawie).

Zatrzymać tani węgiel

Niektóre z tych tematów, jak sprawa polityki zatrudnienia, czy kondycji spółek węglowych w tym i ubiegłym roku, to właśnie sprawy, o których chcieli rozmawiać związkowcy. Górnicze centrale chcą także rozmów o rosnącym imporcie węgla i możliwościach jego zablokowania. Wiceminister przypomniała, że jedyną możliwością w tym zakresie jest wszczęcie postępowania antydumpingowego, a takie inicjuje nie rząd, a przedsiębiorcy.

Górnicze związki żądały wcześniej dwustronnych rozmów z wicepremierem, ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem. Według szefa górniczej Solidarności, Dominika Kolorza, postawa największych central, które zawiesiły uczestnictwo w pracach zespołu, powinna być potraktowana jako poważne ostrzeżenie, tymczasem - jak mówił - "resort gospodarki udaje, że nic się nie stało".

"Co więcej, wiceminister odpowiedzialna za górnictwo, Joanna Strzelec-Łobodzińska w tym miesiącu zwołuje posiedzenie zespołu trójstronnego z udziałem 9 małych związków, reprezentujących zaledwie 10 proc. górniczych załóg.

To otwarte lekceważenie większości odbije się resortowi czkawką" - uważa Kolorz. Lider górniczej "S" zapowiedział, że przedstawiciele największych central związkowych przygotowują wspólna odpowiedź na "jawnie lekceważące górników działania resortu gospodarki". Przypomniał, że w ostatnich latach wszystkie centrale tworzyły wspólny sztab protestacyjny i wspólnie występowały w obronie interesów załóg górniczych. "Pogarszająca się sytuacja branży w ostatnich miesiącach, pogarszający się stan bezpieczeństwa w kopalniach, brak pieniędzy na inwestycje, czy niepokojący wzrost importu węgla to dla górników problemy fundamentalne i będą wspólnie walczyć, aby zmusić rządzących do podjęcia działań na rzecz uzdrowienia sytuacji w górnictwie" - zapowiedział Kolorz. Nie wykluczył, że wkrótce największe górnicze centrale związkowe przeprowadzą wspólną akcję protestacyjną. "Arsenał środków jakimi dysponujemy, aby wpływać na wyobraźnię rządzących, jest bogato wyposażony" - podkreślił szef górniczej "S".

Wyniki branży pod znakiem zapytania?

W ubiegłym roku polskie górnictwo węgla kamiennego wypracowało ok. 70 mln zł zysku - wynika z wstępnych danych resortu gospodarki, przekazanych PAP przez wiceminister w tym resorcie, Joannę Strzelec-Łobodzińską. "W trudnym dla gospodarki roku 2009 r. ten wynik należy uznać za zadowalający. Plany kryzysowe wdrożone w spółkach węglowych przyniosły efekty" - powiedziała w czwartek PAP wiceminister. Strzelec-Łobodzińska zastrzegła, że dane mają na razie charakter wstępny i będą jeszcze weryfikowane przez audytorów. Obejmują one wszystkie spółki wydobywcze sektora węgla kamiennego: Kompanię Węglową, Katowicki Holding Węglowy, Jastrzębską Spółkę Węglową, Południowy Koncern Węglowy z grupy Tauron oraz częściowo sprywatyzowaną kopalnię Bogdanka na Lubelszczyźnie.

Wcześniej przedstawiciele resortu gospodarki obawiali się, że z powodu strat w wytwarzającej głównie węgiel koksowy Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW), najbardziej w górnictwie dotkniętej w ubiegłym roku skutkami kryzysu, wynik całej branży będzie ujemny, po raz pierwszy od sześciu lat. Okazało się jednak, że JSW w ostatnich miesiącach roku zahamowała narastanie strat, a pozostałe spółki miały zyski.

Według podanych wcześniej wstępnych informacji spółek, JSW zamknęła ubiegły rok stratą rzędu 340 mln zł, Katowicki Holding Węglowy wypracował ok. 87 mln zł zysku, a Kompania Węglowa zarobiła ok. 38 mln zł. Pozostałe zyski, w całościowym bilansie sektora równoważące stratę JSW i dające górnictwu dodatni wynik, wypracowały Południowy Koncern Węglowy oraz Bogdanka. Ich wyników oficjalnie dotychczas nie podano.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »