Reklama

Janusz Lewandowski: W sprawach gospodarczych PiS zachowuje się jak "kolonizatorzy"

- PiS zachowuje się w sprawach gospodarczych jak "kolonizatorzy" na zdobytym terenie; chce "wycisnąć" z gospodarki pieniądze na przynajmniej częściowe spełnienie wyborczych obietnic - mówił w piątek na konferencji prasowej w Sejmie europoseł PO Janusz Lewandowski.

Zdaniem Lewandowskiego, "psucie" przez PiS polskiej gospodarki jest na razie mało odczuwalne przez zwykłych Polaków. Jednak - jak podkreślił - "prędzej czy później podetnie (ono) skrzydła m.in. młodego pokolenia".

Reklama

- Myśleliśmy, że zwycięży odpowiedzialność za gospodarkę, co będzie oznaczało wycofywanie się z tych wszystkich nierealnych obietnic gospodarczych. Źle jest oszukiwać (...) ludzi, ale jeszcze gorzej spełniać obietnice, które szkodzą i rujnują finanse publiczne państwa - zaznaczył.

- Mamy próbę wyciśnięcia pieniędzy z gospodarki ze szkodą dla niej - dodał. Jego zdaniem świadczy o tym m.in. osłabianie się złotego, spadki na warszawskiej giełdzie oraz wzrost kosztów obsługi zadłużenia kraju.

- PiS zachowują się (...) (w sprawach gospodarczych) jak "kolonizatorzy" na zdobytym terenie. Chce "wycisnąć" z gospodarki pieniądze na przynajmniej częściowe spełnienie wyborczych obietnic - ocenił Lewandowski.

- Mamy w związku z tym niebezpieczne dla wiarygodności Polski psucie tzw. reguły wydatkowej, dziwną nowelizację budżetu 2015 r. - mówił.

Europoseł PO zauważył, że niedawno reprezentanci rządu przedstawiali różne informacje na temat wykonania tegorocznego deficytu budżetowego. Jak mówił, najpierw zaprezentowano informację, że w tym roku deficyt powinien być o 10 mld zł niższy niż planowano, a później dokonano noweli budżetu, która "+podkręca+ deficyt budżetowy". - Czegoś takiego nie było od 25 lat, jak pamiętam wszystkich ministrów gospodarczych, którzy budowali wiarygodność naszego kraju - podkreślił.

Lewandowski odniósł się też do pomysłu PiS dotyczącego wprowadzenia podatku bankowego, który ma obowiązywać od lutego 2016 r. Ocenił, że taki podatek mógł być uzasadniony na Zachodzie, gdzie ratowano banki kosztem podatników. "W Polsce podatek bankowy obciąża aktywa. W zdrowym polskim systemie bankowym, to są przede wszystkim kredyty, czyli (podatek ten) obciąża akcję kredytową. To jest w całkowitej sprzeczności z hasłem pani premier Beaty Szydło: "rozwój, rozwój, rozwój" - przekonywał.

Projekt PiS zakłada, że stawka tego podatku będzie wynosić 0,0325 proc. podstawy opodatkowania w skali miesiąca, czyli 0,39 w skali roku. W przypadku firm ubezpieczeniowych będzie to 0,05 proc. miesięcznie, więc 0,6 proc. w skali roku. Prace nad tym projektem toczą się obecnie w Sejmie.

Europoseł PO skrytykował też plan wprowadzenia przez PiS podatku od hipermarketów. Ze wstępnego projektu tej ustawy wynika, że opodatkowane miałyby być podmioty prowadzące działalność handlową w sklepach o powierzchni sprzedaży powyżej 250 mkw. MF szacuje, że dochody z podatku od hipermarketów powinny wynieść 2,5-3 mld zł rocznie. Konsultacje rządu z przedsiębiorcami w sprawie tego podatku zaplanowano na 8 stycznia.

Lewandowski podkreślił, że PO miała pewne nadzieje związane z powołaniem Mateusza Morawieckiego na wicepremiera i ministra rozwoju, który "patronuje gospodarczej polityce PiS". "Miał on kredyt zaufania, ale traci go" - zaznaczył. Poradził też wiceszefowi rządu, żeby zajął się oceną SKOK-ów, gdyż - jak podkreślił - "tu jest ryzyko systemowe, a nie w systemie bankowym". Polski system bankowy "był, jest i powinien być bezpieczną przystanią dla oszczędności ponad 20 mln Polaków i powinien +żywić+ polską gospodarkę kredytami" - podsumował Lewandowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »