Reklama

Jawne oszustwo i "rozmowa" z Facebookiem

Facebook deklaruje że walczy z oszustami, ale liczba zamieszczanych przez serwis fałszywych ofert finansowych bynajmniej nie spada. Rośnie też liczba poszkodowanych, a Facebook nie znalazł eksperta, by z nami o tym porozmawiać.

  • Przestępcy wykorzystują Facebooka do zamieszczania fałszywych ofert finansowych
  • Facebook deklaruje że walczy z problemem, ale reklamy wciąż się pojawiają
  • Nikt z Facebooka nie zdecydował się na rozmowę na ten temat
  • Ofiary oszustwa tracą od kilkunastu do nawet kilkuset tysięcy złotych

Fałszywe "inwestycje" i ich reklama na FB

Początek tej historii to reklama, jaka wyświetliła mi się na Facebooku. Bliżej nieznany podmiot zapewniał, że jeśli - za jego pośrednictwem - zainwestuję tysiąc złotych w akcje PKN Orlen, to "zagwarantuję sobie pewny dochód w wysokości 11 700 złotych miesięcznie". Nie trzeba być tytanem intelektu, by zorientować się że to oszustwo - zgłosiłem więc reklamę Facebookowi, wybierając kategorię "fałszywa informacja". Reklama bynajmniej jednak nie zniknęła, więcej - pojawiły się kolejne np. "zakupu akcji Baltic Pipe" - na wszelki wypadek podkreślmy że BALTIC PIPE ŻADNYCH AKCJI NIE OFERUJE. Na efekty nie trzeba było długo czekać...

Reklama

2.08.2022 r. Interia.pl informowała o 74-letnim mieszkańcu Ząbkowic, który na "inwestycji" stracił 15 tys. zł

Niedługo potem 54-latek z Nowego Targu stracił w ten sposób aż 291 tys. zł.

Takich doniesień było więcej, praktycznie we wszystkich mediach. Postanowiłem zatem sprawdzić, co na to sam Facebook - czy ma świadomość, że jest po prostu wykorzystywany przez przestępców i czy zamierza coś z tym zrobić, a raczej - co konkretnie, bo potrzeba działania w tej sytuacji wydawała się więcej niż oczywista.

Próba rozmowy z szefową FB w Polsce

25.08.2022 r. napisałem do szefowej FB w Polsce, p. Aliny Prawdzik, i zaproponowałem rozmowę. Obiecała odezwać się po powrocie z urlopu - i rzeczywiście, 31.08.2022 dowiedziałem się, że pani dyrektor Prawdzik "musi poczekać z wypowiedziami do końca września", a 6.10.2022 - że "do końca października". Korespondencja zakończyła się żartobliwą (?) obietnicą pani dyrektor, że "już będzie metaverse, jak się spotkamy".

Próba rozmowy z szefem FB na Europę Środkowo-Wschodnią

Poprosiłem o pomoc biuro prasowe FB w Polsce, które zaproponowało mi rozmowę z Robertem Bednarskim, samym szefem Facebooka na Europę Środkowo-Wschodnią, a nawet jej termin: "Chciałbym zapytać, jakie są możliwe terminy na Pana rozmowę z Robertem w drugiej połowie października i po 6 listopada?" Kiedy jednak wyjawiłem, jaka sprawa mnie interesuje, okazało się, że p. Bednarskiego "przez najbliższe tygodnie praktycznie nie ma w Polsce i będzie bardzo ciężko znaleźć wolny termin w jego kalendarzu". Padła zarazem oferta znalezienia "innego rozmówcy z naszej firmy, który jest ekspertem w tym zakresie". Zgodziłem się i na to, zaznaczając, że ewentualna nieobecność takiego eksperta w Polsce nie jest problemem, skoro rozmawiać będziemy przez platformę internetową, ale 14.10 dowiedziałem się z kolei że "w naszym regionie (CEE) nie ma obecnie osoby, która mogłaby się wypowiadać w mediach w tym zakresie. W zespole globalnym zaszły ostatnio zmiany i na ten moment nie mam do zaoferowania rozmówcy". Biuro prasowe FB obiecało jednak (15.10), że jeśli przyślę pytania, otrzymam "oficjalne stanowisko firmy", tyle że... nie podpisze się pod nim żadna konkretna osoba.

Pytania do Facebooka

Nie zamierzam zatem udawać, że udało mi się skłonić kogokolwiek z Facebooka do rozmowy. To, co poniżej, trudno uznać za dialog w zwykłym znaczeniu tego słowa. Lista moich pytań wyglądała tak:

- Ile FB w Polsce zarabia na reklamach?

- Ile kosztuje umieszczenie reklamy na FB?

- Czy na FB można umieścić każdą reklamę? Czy ktoś weryfikuje prawdziwość informacji zawartych w reklamach?

- Czy FB ma procedury eliminowania "reklam" opartych na oszustwie?

- Dlaczego firma nie zareagowała na sygnały o oszustwie "na reklamy Orlenu"?

- Dlaczego - mimo tych doświadczeń FB - nie reaguje na sygnały o kolejnym oszustwie "na reklamy Baltic Pipe"?

- Czy FB czuje się odpowiedzialny za straty konkretnych ludzi wynikające z tych oszustw?

- Czy FB zamierza pokryć straty oszukanych osób?

- Czy FB zamierza zmienić procedury, które pozwoliły na te oszustwa?

Stanowisko Facebooka

"Fałszywe konta i oszustwa naruszają nasze zasady, dlatego, kiedy tylko się o nich dowiadujemy, od razu je usuwamy. Chcemy, aby Facebook był bezpieczną i wartościową platformą dla użytkowników, a wprowadzające w błąd strony, które próbują oszukać ludzi, zmniejszają zaufanie do naszych usług. Z tego względu przeznaczamy istotne środki na walkę z tym problemem. Nasze podejście obejmuje trzy elementy: coraz dokładniejszą analizę, skuteczniejsze egzekwowanie zasad i współpracę z organami ścigania. Zachęcamy również użytkowników do zgłaszania tego typu zachowań. Można to zrobić poprzez kliknięcie w trzy kropki w prawym górnym rogu profilu, grupy lub ogłoszenia" - czytamy w oświadczeniu biura prasowego Meta.

Na Facebooku bez zmian

Zanim postawię ostatnią kropkę tego tekstu, zaglądam na FB - może coś jednak się zmieniło? Owszem, fałszywych ofert inwestycyjnych jest... dużo więcej, większe są też obietnice. Tym razem czytam że "1 akcja Baltic Pipe o wartości 1099 zł gwarantuje każdemu Polakowi miesięczny dochód w wysokości 41 580 zł". Nadal też "mogę zostać inwestorem PGNiG za 1000 zł i zagwarantować sobie pasywny dochód 11 700 zł miesięcznie". Do tego logo PGNiG i zdjęcie BYŁEGO prezesa firmy z prezydentem Dudą. Pierwsze, co widzimy na oficjalnej stronie PGNiG, to jaskrawy komunikat ostrzegający przed tym oszustwem. Na Facebooku takich ostrzeżeń nie znalazłem...

Wojciech Szeląg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »