Reklama

Jedwabny szlak po europejsku

Bruksela szykuje demokratyczną alternatywę dla chińskiego Nowego Jedwabnego Szlaku. Europejska "Brama na Świat" ma zmobilizować do 300 mld euro inwestycji do 2027 r.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Przedstawiona wczoraj strategia "Bramy na Świat" (Global Gateway) nie wymienia Chin z nazwy, ale jej głównym motywem jest konkurowanie z chińską inicjatywą Pasa i Szlaku (BRI), nazywaną też Nowym Jedwabnym Szlakiem. Chodzi głównie o inwestycje infrastrukturalne, które umacniają ekspansję geostrategiczną Chin, a także - często toksycznie - wiążą lokalne rządy np. w Afryce z Pekinem za pomocą ich rosnącego zadłużenia. W nowym chińskim szlaku nie chodzi o jedną drogę, lecz ich globalną sieć. Lądowy "pas" ma łączyć Chiny z Azją Środkową i Europą. A morska "droga" - z Bliskim Wschodem i Afryką.

Reklama

Prezydent Joe Biden ostatniego lata na szczycie G7 uzyskał od Europejczyków zapowiedź konkurowania z chińskim BRI. A sam rozwija teraz amerykański projekt inwestycyjny "Build Back Better World", którego celem jest również - polityczne i gospodarcze - odzyskanie pola, a w każdym razie zatrzymanie chińskiej ekspansji m.in. w Afryce i Azji.

- Zamierzamy pokazać, że współpraca inwestycyjna oparta na wartościach, demokracji i praworządności przynosi efekty - zadeklarowała dziś (01.12.2021) Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej. Pytana, czy w unijnej "Bramie na Świat" chodzi o pomoc rozwojową ze strony Unii czy też o politykę zagraniczną, przypomniała swe hasło z początku kadencji, że obecna Komisja Europejska jest "Komisją geopolityczną".

Unia Europejska na razie zamierza wyłożyć na Global Gateway tylko kilkanaście miliardów euro dotacji, ale to powinno przełożyć się na 135 mld euro gwarantowanych inwestycji w projekty infrastrukturalne. Resztę w marę rychło powinien dołożyć prywatny kapitał skuszony wejściem w bezpieczne, oparte na zachodnich standardach projekty pod patronatem UE. Powinno to dać do 300 mld euro inwestycji do 2027 r. To wprawdzie mniej niż bilion dolarów, o którym w kontekście BRI mówią Chińczycy, ale Europa ma nadzieję, że Global Gateway będzie się dalej rozkręcać, korzystając z zachodnich zasad wolnorynkowych.

Partnerstwo z USA

Ta nowa unijna strategia na rzecz redukcji luki inwestycyjnej między bogatym Zachodem a światem rozwijającym się poprzez - przynoszące obu stronom zyski - inwestycje w rozwój nowoczesnych połączeń w dziedzinie technologii cyfrowych, energii i transportu była od kilku miesięcy bardzo mocno promowana przez Niemcy. Dla Berlina to nowa forma "gospodarki eksportowej", a jednocześnie sposób na zacieśnianie odnowionego partnerstwa z Ameryką, która coraz mocniej konkuruje z Chinami i oczekuje podobnego zaangażowania ze strony Europejczyków.

- Global Gateway ma potencjał, aby przekształcić UE w bardziej skutecznego gracza geopolitycznego. Dla wielu krajów partnerskich Unii oferta współpracy opartej na zasadach i wartościach będzie atrakcyjną alternatywą dla chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku - komentował Michael Clauss, niemiecki ambasador przy UE.

Global Gateway ma też obejmować wzmacniania systemów opieki zdrowotnej, edukacji i badań naukowych m.in. w Afryce. - Łączność cyfrowa i skupienie się na zielonej technologii muszą znaleźć się na pierwszym miejscu. Wielu partnerów na całym świecie, w Azji, Afryce i obu Amerykach, jest gotowych do współpracy z nami w celu realizacji Global Gateway. To ważny przełom i ważny krok naprzód dla UE. Zbyt długo wewnętrzne spory w Brukseli wstrzymywały tę ważną inicjatywę. Teraz, na szczęście, von der Leyen wykorzystała swój autorytet, by nadać jej dalszy bieg - komentował dziś Reinhard Bütikofer, niemiecki zielony, a także przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw Chin.

Global Gateway na zielono

Dzisiejsza decyzja Komisja Europejskiej to dopiero wstęp do - jak tłumaczy jeden z unijnych dyplomatów - bardzo trudnej i bardzo wielkiej pracy. Projekty w ramach strategii "Bramy na świat" będą opracowywane i realizowane przez instytucje UE, państwa członkowskie Unii i europejskie instytucje finansowe. Szanse na powodzenie będą zapewne zwiększać europejskie firmy, dla których - jak tłumaczy nasz rozmówca - Global Gateway to droga do zyskania bądź odzyskania możliwości inwestowania i zarabiania tam, gdzie bez działań UE byłyby nadal coraz bardziej wypierane przez Chińczyków.

- UE nie powinna oddzielać swojego Zielonego Ładu od strategii Global Gateway. Europa stanie się wiodącym partnerem Afryki w zakresie wzrostu gospodarczego, jeśli Global Gateway i Zielony Ład będą wdrażanie jako zintegrowana polityka na rzecz innowacyjności w zakresie zielonej energii - przekonywał niedawno Theo Murphy z Europejskiej rady Polityki Zagranicznej (ECFR). Jego zdaniem Global Gateway powinno w pomóc w budowie infrastruktury dla produkcji zielonej energii, zaawansowanych sieci informacyjno-komunikacyjnych, pojazdów elektrycznych.

Tomasz Bielecki, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »