Reklama

Jest porozumienie ws. bankrutującej Grecji

Przywódcy Francji i Niemiec, premier Grecji i szefowie Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego porozumieli się w sprawie pomocy dla pogrążonej w tarapatach finansowych Grecji-ogłosił w czwartek przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.

Do porozumienia doszło jeszcze przed rozpoczęciem nieformalnego szczytu UE w Brukseli, podczas osobnego spotkania tych kilku przywódców.

Reklama

Van Rompuy sprecyzował, że mimo trudności budżetowych Grecja nie prosiła europejskich partnerów o pomoc finansową. Zapewnił jednocześnie, że "kraje strefy euro podejmą w razie potrzeby zdeterminowane i skoordynowane działania", by stać na straży stabilności finansowej w obliczu spekulacyjnych ataków na euro wywołanych greckim kryzysem.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel nie zdradziła szczegółów planu pomocy dla Grecji, zapewniając tylko, że "UE nie pozwoli upaść" temu krajowi. Zastrzegła, że w zamian za wsparcie Grecja będzie musiała skrupulatnie przestrzegać zasad dyscypliny budżetowej i dążyć do ustabilizowania finansów publicznych. - Są zasady i te zasady muszą być respektowane - oświadczyła. Więcej szczegółów ma zawierać deklaracja przyjęta na szczycie szefów państw i rządów UE.

Van Rompuy powiedział, że w 2010 r. Grecja będzie musiała ograniczyć swój deficyt finansów publicznych (12,7 proc. PKB w zeszłym roku) o 4 pkt proc.

Przed szczytem dyplomaci wymieniali wiele możliwości wsparcia Grecji, jak skoordynowane pożyczki poszczególnych krajów członkowskich, specjalne linie kredytowe czy gwarancje wykupu greckich obligacji. Premier Donald Tusk uznał w czwartek za najlepszą opcję "dobrowolne składki" udzielone przez inne kraje, ale nie wykluczył jako rozwiązania mniej preferowanego przez Polskę unijnych eurobligacji.

- Z kilku wariantów, które się pojawiają, Polska jest gotowa zaakceptować każdy wariant i jesteśmy gotowi też uczestniczyć w tym przedsięwzięciu pomocowym - zapewnił premier tuż przed szczytem.

Francja i Niemcy to największe gospodarki strefy euro; kraje te jeszcze przed szczytem podjęli inicjatywę w sprawie Grecji. Złe ratingi powodują, że grecki rząd musi ponosić wyższe koszty obsługi długu publicznego, który wynosi ok. 120 proc. PKB. Wraz z coraz trudniejszym do sfinansowania greckim deficytem naraża to na szwank stabilność wspólnej waluty 16 krajów. Stąd europejska odpowiedź na problem Grecji, której zła sytuacja niesie ryzyko dla innych członków strefy euro, jak Hiszpania i Portugalia. O szczegółach mają zadecydować w przyszłym tygodniu ministrowie finansów strefy euro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »