Reklama

KE: Będą korytarze solidarnościowe dla Ukrainy

Sytuacja na rynkach rolnych w kontekście wojny w Ukrainie była tematem posiedzenia Rady UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa w Brukseli. Mówiono m.in. o inflacji, wzroście cen gazu, nawozów, zbóż i pasz - poinformowało w środowym komunikacie ministerstwo rolnictwa.

Grupa Polsat Plus i Fundacja Polsat razem dla dzieci z Ukrainy

Sytuacja na rynkach rolnych UE

Ministrowie wysłuchali w Brukseli informacji Komisji Europejskiej (KE) na temat rozwoju sytuacji na głównych rynkach rolnych w UE, w szczególności po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W posiedzeniu Polskę reprezentował wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik.

KE zwróciła uwagę na główne czynniki warunkujące bieżącą i przyszłą sytuację rynkową takie jak wysokie koszty produkcji, rosnącą inflację (w tym 9 proc. wzrost cen żywności w UE), bezpieczeństwo żywnościowe, nieprzewidywalność Rosji w obszarze eksportu gazu, nawozów i zbóż, a także na możliwy wpływ niekorzystnej pogody na zapowiadające się dotąd bardzo dobrze żniwa.

Reklama

Odnosząc się do sytuacji na poszczególnych rynkach, KE stwierdziła, że największe trudności odczuwa sektor produkcji zwierzęcej z uwagi na wysokie koszty produkcji i problemy z opłacalnością. Wysokie koszty, zwłaszcza energii, są także znaczącym problemem dla sektora owoców i warzyw, gdzie sytuację dodatkowo pogarszają ograniczenia eksportu.

Ceny środków produkcji

W dyskusji delegacje resortów rolnictwa państw członkowskich potwierdziły, że aktualnie największym problemem są wysokie ceny środków produkcji, szczególnie nawozów i pasz. Powoduje to znaczące obciążenia, zwłaszcza w produkcji zwierzęcej. Delegaci zwracali uwagę, że z tego względu marże producentów są niskie lub wręcz pozostają poniżej granicy opłacalności, mimo wzrostu cen produktów rolnych.

Prezentując stanowisko Polski, wiceminister Bartosik poinformował, że wojna w Ukrainie przyczynia się do silnego wzrostu cen zarówno środków do produkcji, jak i produktów rolnych.

"Od kwietnia bieżącego roku w Polsce wzrosły ceny zbóż, bydła, drobiu, części owoców i warzyw, a przede wszystkim rzepaku. Na rynku pasz także odnotowano dalszy wzrost cen. (...) Wzrost cen nawozów wpływa negatywnie na opłacalność produkcji rolnej. W całym łańcuchu dostaw utrzymują się obawy o dostępność do źródeł energii, a także możliwość odzwierciedlenia rosnących kosztów, głównie cen surowców rolnych i energii, w cenach sprzedaży" - powiedział cytowany w komunikacie Bartosik.

Kluczowe korytarze do wywozu zboża

KE przedstawiła ponadto komunikat na temat korytarzy solidarnościowych dla Ukrainy. Ma on na celu ułatwienie wywozu produktów rolnych z Ukrainy i handlu dwustronnego.

Komunikat identyfikuje przeszkody i bariery nie tylko w obszarze transportu i logistyki, ale też wynikające np. z obciążeń administracyjnych i niedostatecznych możliwości przechowalniczych. Zawiera listę konkretnych działań w krótkim, średnim i długim okresie, takich jak ułatwienia procedur, poprawa możliwości transportowych, a także infrastruktury przechowalniczej oraz spójności sieci transportowej.

Ministrowie pozytywnie przyjęli komunikat KE w tej sprawie, deklarując zaangażowanie w ułatwienie eksportu z Ukrainy. Zwracano uwagę na rolę UE w zapewnieniu globalnego bezpieczeństwa żywnościowego.

Globalne bezpieczeństwo żywnościowe zagrożone

Polska poinformowała również o ustaleniach, które zapadły podczas spotkania 16 maja z udziałem wicepremiera, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Polski, ministra rolnictwa Ukrainy, sekretarza ds. rolnictwa USA oraz komisarza UE ds. rolnictwa.

KE podczas posiedzenia poinformowała także o negocjacjach prowadzonych przed 12. Konferencją ministerialna WTO, która odbędzie się w dniach 12-15 czerwca br. w Genewie.

Według KE wyniki tych rozmów "we wszystkich obszarach pozostają niepewne, szczególnie w obszarze rolnictwa". Tematami negocjacji jest eliminowanie naruszającego otwarty handel wsparcia wewnętrznego, poprawa przejrzystości oraz restrykcje eksportowe. "Dla UE ważne jest odniesienie się do agresji rosyjskiej na Ukrainę i jej wpływu na bezpieczeństwo żywnościowe" - napisano w komunikacie resortu.

Bank Światowy ostrzega!

Prezes Banku Światowego David Malpass powiedział wczoraj, że wojna na Ukrainie i jej wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe oraz wysokie ceny energii, a także problemy z dostępem do nawozów sztucznych mogą wywołać globalną recesję.

Malpass, który wystąpił na konferencji zorganizowanej przez Izbę Handlową USA, zwrócił uwagę, że Niemcy, czwarta największa gospodarka świata, już teraz odnotowują znaczące spowolnienie wzrostu PKB spowodowane rosnącymi cenami energii.

Dodał, że ograniczony dostęp do nawozów może pogorszyć kondycję gospodarczą w innych krajach. "Gdy patrzymy na globalne PKP trudno sobie wyobrazić jak zdołamy uniknąć recesji" - oświadczył Malpass.

 Po inwazji Rosji na Ukrainę Malpass oznajmił, że Bank Światowy będzie "robić wszystko co może, by wesprzeć naród ukraiński". Bank poinformował też pod koniec kwietnia, że przeznaczy 170 mld dolarów w ciągu najbliższych 15 miesięcy dla krajów o niskich dochodach, które dotknęły gospodarcze skutki wojny na Ukrainie.

Rosyjskie władze okupacyjne planują wywieźć z portu w zajętym Mariupolu ukraińskie wyroby metalowe i zboże, wykorzystując w tym celu statki zarejestrowane w innych państwach - poinformowało w czwartek Radio Swoboda, powołując się na dane ze zdjęć satelitarnych.

Według stacji, w mariupolskim porcie ma znajdować się sześć statków handlowych pod obcą banderą. Zdjęcia satelitarne pokazują, że te jednostki przemieściły się do miejsc, gdzie zwykle odbywa się załadunek.

Rosja wywozi pod obcą banderą

Wyroby metalowe, składowane w Mariupolu, należą do holdingu Metinwest, kontrolowanego przez ukraińskiego oligarchę Rinata Achmetowa, a zboże - do ukraińskich przedsiębiorstw państwowych. Metinwest potwierdził, że część produkcji tej firmy, znajdująca się w Mariupolu, była przeznaczona na eksport do Włoch. W ocenie dyrektora Mariupolskiego Morskiego Portu Handlowego Ihora Barskiego, wartość tych wyrobów wynosi około 170 mln dolarów.

Radio Swoboda zacytowało również kolaboracyjnego "mera" Mariupola Kostiantyna Iwaszczenkę, który w środowej rozmowie z rosyjskim dziennikiem "Kommiersant" potwierdził, że pierwszy statek jest już przygotowywany do załadunku i ma przetransportować do Rostowa nad Donem około 3 tys. ton produktów metalowych. Według Iwaszczenki, w porcie mają znajdować się dwie jednostki pod obcą banderą, a okupacyjne władze miasta zobowiązały się zapewnić im bezpieczne wypłynięcie w morze.

Wcześniej, 23 maja, doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko informował, że zboże i walcowane wyroby metalowe będą wywożone z miasta nie drogą morską, lecz koleją. W tym celu rosyjscy najeźdźcy mieli przystąpić do remontu połączeń kolejowych w Mariupolu i stacji w pobliskiej miejscowości Sartana.

W mieście nad Morzem Azowskim, zajętym przez wojska Rosji, panuje dramatyczna sytuacja humanitarna. W środę Andriuszczenko przekazał, że w ciągu trzech miesięcy rosyjskiej inwazji zginęło co najmniej 22 tys. mieszkańców Mariupola.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »