Reklama

Kiedy zostaną powołani nowi członkowie RPP?

Za rok zaczną wygasać kadencje zdecydowanej większości członków obecnej Rady Polityki Pieniężnej. Powołanie nowych członków Rady powinno nastąpić najpóźniej do dnia wygaśnięcia kadencji poprzednich.

Hipotetycznie" nowych członków RPP Sejm i Senat mogłyby powołać jeszcze przed październikowymi wyborami parlamentarnymi.

Reklama

10 stycznia 2016 r. wygasną kadencje Andrzeja Bratkowskiego oraz Elżbiety Chojny-Duch powołanych przez Sejm. 24 stycznia 2016 r. wygasną kadencje Andrzeja Rzońcy, Jana Winieckiego oraz Jerzego Hausnera powołanych przez Senat. Kadencja Anny Zielińskiej-Głębockej powołanej przez Sejm wygasa 9 lutego 2016 r.

Kadencja Adama Glapińskiego i Andrzeja Kaźmierczaka - powołanych przez prezydenta - wygasa 19 lutego 2016 r. Kadencja powołanego przez prezydenta Jerzego Osiatyńskiego (w związku ze zrzeczeniem się funkcji członka RPP przez Zytę Gilowską) wygasa dopiero 20 grudnia 2019 r.

Kadencja prezesa NBP Marka Belki wygaśnie w czerwcu 2016 r.

Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim RPP składa się z 9 członków, powołanych w równej liczbie przez prezydenta, Sejm i Senat. Przewodniczącym Rady, który wchodzi w jej skład, jest prezes NBP, powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek prezydenta. Kadencja prezesa NBP wynosi 6 lat. Ta sama osoba nie może być prezesem NBP dłużej niż przez dwie kolejne kadencje. Kadencja członka Rady wynosi także 6 lat. Funkcję członka Rady można pełnić tylko jedną kadencję. Powołanie nowych członków Rady powinno nastąpić najpóźniej do dnia wygaśnięcia kadencji poprzednich.

W związku z tegorocznymi, październikowymi wyborami parlamentarnymi i niepewnością związaną z ich wynikiem, wśród ekonomistów pojawiły się hipotezy, że obecny parlament mógłby być zainteresowany wyborem członków RPP jeszcze przed wyborami.

- Obecnie prognozując ścieżkę stóp procentowych NBP, poza czynnikami makroekonomicznymi, należy brać też pod uwagę kwestię końca kadencji obecnej RPP i wyboru nowej Rady. Obecna Rada może już nie chcieć pod koniec swojej kadencji podejmować decyzji, które w istotny sposób wpływałyby na sposób działania nowej Rady. To może być element przemawiający za stabilizacją stóp pod koniec roku - zapowiedział w rozmowie z PAP Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

- Pewnym czynnikiem ryzyka związanym z wyborem nowej RPP są październikowe wybory parlamentarne i pytanie czy ustępujący parlament nie będzie chciał wykorzystać możliwości powołania nowych członków RPP. Można sobie wyobrazić taki scenariusz, choć jest on kontrowersyjny politycznie. Na pewno pojawiłaby się krytyka takiego pomysłu przez opozycję, że jest to zawłaszczanie banku centralnego - dodał.

Konstytucjonalista Marek Chmaj ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej ocenił w rozmowie z PAP, że "hipotetycznie" członkowie RPP mogliby zostać powołani dużo wcześniej przed terminem wygaśnięcia kadencji obecnych członków RPP, ponieważ ustawa o NBP nie reguluje kwestii terminu powołania nowych członków poza określeniem, że powinno to nastąpić "najpóźniej do dnia wygaśnięcia kadencji poprzednich".

- Należy jednak brać pod uwagę zwyczaj, metodę postępowania w podobnych okolicznościach w przeszłości. System prawa tworzą nie tylko reguły spisane, ale też pewne zwyczaje i metody postępowania w określonych okolicznościach. Jeżeli oczywiście taki zwyczaj da się wskazać. Bo jeżeli nie było jednej reguły powoływania członków, to takiego zwyczaju nie ma. Taki zwyczaj byłby przydatny przy dokonywaniu wykładni przepisu, w jakim czasie powinni być wybrani członkowie RPP - zapowiedział Chmaj.

Konstytucjonalista dodaje jednak, że w tym wypadku organom, które powołałyby członków RPP "dużo wcześniej" nie grożą żadne sankcje i formalnie "nikt im tego nie może zabronić", bo przeciwnicy takiego rozwiązania nie mieliby żadnych narzędzi przeciwdziałania.

- Jeśli da się wskazać pewien zwyczaj w tej kwestii, jednolitą regułę - byłoby to przełamaniem tego zwyczaju. Byłoby to nadużycie praw, zastosowanie negatywnej praktyki, naruszenie kultury politycznej. Jeśli jest w tej sprawie jednolita reguła. Bo jeśli w przeszłości było z tym różnie, to nie ma zwyczaju - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »