Reklama

Kiepas: Ożywienie gospodarcze w drugiej połowie roku

Dyrektor Działu Analiz Admiral Markets Marcin Kiepas wypowiedział się o wtorkowych danych GUS dotyczących sprzedaży detalicznej, która w maju wzrosła o 0,5 proc. rok do roku, a także o spadku stopy bezrobocia do 13,5 procent.

Reklama

- W maju sprzedaż detaliczna w Polsce była nieco wyższa od rynkowego konsensusu, a stopa bezrobocia spadła mocniej od oczekiwań. To zwiastuje nadchodzące ożywienie w drugiej połowie roku. Rynek oczekiwał wzrostu sprzedaży o 0,2 proc. rok do roku; zakładano też spadek stopy bezrobocia w maju do 13,7 proc.

- Lepsze od oczekiwań dane nie zrobiły wrażenia na inwestorach z rynku walutowego. To nie zaskakuje. Opublikowane dane GUS nie wnoszą nic nowego do oceny aktualnej i przyszłej sytuacji gospodarczej; nie mają one wpływu na zmianę oczekiwań, co do lipcowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej. W dalszy ciągu oczekujemy, że Rada w przyszłym tygodniu obniży stopy procentowe o 25 punktów bazowych, sprowadzając stopę referencyjną do rekordowo niskiego poziomu 2,5 proc. Przemawia za tym spadająca inflacja i głębsze od zakładanego spowolnienie w polskiej gospodarce. Jednocześnie zakładamy, że Rada ogłosi koniec obniżek stóp procentowych.

- W lipcowej obniżce nie powinien przeszkodzić słaby złoty. Jeżeli stosunkowo szybko polska waluta nie zacznie się umacniać (zwłaszcza wobec euro) to będziemy świadkami kolejnej interwencji ze strony Narodowego Banku Polskiego lub Banku Gospodarstwa Krajowego.

- - - - - -

Główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek o wtorkowych danych GUS dotyczących sprzedaży detalicznej a także o spadku stopy bezrobocia do 13,5 proc.:

- Polacy zaczynają z większym optymizmem spoglądać w przyszłość, bo coraz chętniej wydają pieniądze w sklepach. Maj był pod tym względem przełomowy. Co prawda sprzedaż detaliczna wzrosła w ujęciu rocznym tylko o 0,5 proc., ale w stosunku do bardzo wysokiej bazy sprzed roku. W maju ubiegłego roku, w porównaniu z analogicznym okresem 2011 roku była ona bowiem wyższa aż o 7,7 proc. W maju br. wzrosła sprzedaż detaliczna - poza paliwami i książkami - we wszystkich rodzajach działalności.

- Przedsiębiorstwa odczuwają ten większy popyt i sygnalizują, że gospodarstwa domowe obudziły się z długiego, zimowego letargu. Dla konsumentów ciągle jednak przy decyzjach konsumpcyjnych najważniejsza jest niska cena, o czym świadczy bardzo duży wzrost sprzedaży w tzw. sklepach niewyspecjalizowanych, przede wszystkim dyskontach, ale także hiper- i supermarketach. Wysoką dynamiką charakteryzowała się również sprzedaż dóbr trwałego użytku, m.in. mebli, AGD, RTV.

- Zapewne wzrost sprzedaży byłby jeszcze większy, gdyby nie spadek cen paliw o 8,2 proc. w odniesieniu do ubiegłego roku. Wskutek tego w ujęciu wartościowym sprzedaż paliw była niższa (o 12,3 proc.) niż w maju 2012 roku.

- Decyzje gospodarstw domowych o wstrzymywaniu się z większymi zakupami w ostatnich miesiącach (od trzeciego kwartału 2012 r.), miały bardziej podłoże psychologiczne, niż ekonomiczne, ponieważ zatrudnienie zmalało w niewielkim stopniu, a wynagrodzenia realne wzrosły.

- Rosnące spożycie indywidualne powinno ożywić produkcję, a także inwestycje, co dodatkowo przy pozytywnych sygnałach płynących od eksportujących firm, daje nadzieję na wyższą dynamikę wzrostu PKB w drugiej połowie roku.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »