Reklama

Klucz do integracji - pakt paliwowo-energetyczny!

Rozwój infrastruktury paliwowo-energetycznej to praktyczny wymiar europejskiej integracji. W tej dziedzinie wspólny wysiłek finansowy i inwestycyjny ma przynieść wymierne korzyści wszystkim zaangażowanym.

W Unii Europejskiej trwają prace nad wprowadzeniem nowej perspektywy finansowej na lata 2014-20. Jednym z jej priorytetów będzie dalsze, wielowymiarowe umacnianie wspólnego europejskiego rynku, czyli idei, która legła u podstaw integracji.

Unijni politycy mają pełną świadomość, że tym, czego Europa potrzebuje, jest zacieśnianie współpracy w dziedzinie energetyki na wszystkich płaszczyznach - zarówno w obszarze energii elektrycznej, jak i gazu oraz paliw płynnych.

Dostęp do bezpiecznego, zintegrowanego i konkurencyjnego rynku energii jest jednym z podstawowych warunków stabilnego rozwoju europejskiej gospodarki, ale na razie rozwój tego rynku powstrzymuje niedostateczna przepustowość połączeń transgranicznych.

Reklama

W przypadku przesyłu energii elektrycznej mówi się wręcz o istnieniu "izolowanych wysp" (w tej grupie znajdują się m.in. republiki bałtyckie), które nie posiadają żadnych połączeń z krajami ościennymi. Komisja Europejska szacuje, że tylko rozwój sieci energii elektrycznej i gazu do 2020 r. będzie wymagał nakładów inwestycyjnych rzędu 200 mld euro.

Głównym ośrodkiem, z którego finansowane są inwestycje w rozwój europejskiej infrastruktury, jest fundusz Connecting Europe Facility czyli Fundusz "Łączymy Europę". Państwa Unii Europejskiej powołały go w 2011 r. w nadziei, że ukierunkowane inwestycje infrastrukturalne spowodują powstanie nowych miejsc pracy i w długiej perspektywie zwiększą konkurencyjność gospodarki europejskiej.

Założono wówczas, że spośród 50 mld euro, którymi fundusz dysponuje do 2020 r., 9 mld euro zostanie przeznaczone na projekty infrastrukturalne w obszarze energetyki.

Pozostała część pieniędzy ma zostać wykorzystana na projekty transportowe i telekomunikacyjne.

Warto się włączyć

Dla Polski udział w projektach finansowanych ze środków Unii Europejskiej jest ogromną szansą, by stać się jednym z integralnych elementów wspólnego europejskiego rynku energii. Wsparcie finansowe dostępne z funduszu "Łączymy Europę" może pełnić funkcję dźwigni umożliwiającej pozyskanie środków prywatnych i publicznych.

Jeżeli spojrzymy na polski rynek energii elektrycznej i zestawimy go z rynkiem niemieckim czy francuskim, od razu rzucą nam się w oczy istotne różnice. Po pierwsze, Polska na niespotykaną skalę jest uzależniona od jednego surowca energetycznego - węgla, z którego produkujemy 90 proc. energii. Po drugie, w porównaniu z Niemcami czy Francją nasz kraj jest oddzieloną od sąsiadów wyspą, a całkowite zdolności połączeń z Niemcami, Czechami i Słowacją nie przekraczają 10 proc. mocy zainstalowanych w krajowym systemie energetycznym.

PSE Operator we współpracy z operatorem systemu niemieckiego pracuje nad budową trzeciej linii przesyłowej łączącej polski rynek z naszym zachodnim sąsiadem.

Lepsze połączenie z siecią elektroenergetyczną zachodniej Europy będzie jednak wymagać od Polski rozbudowy krajowej sieci przesyłowej, ponieważ przy obecnej infrastrukturze nie bylibyśmy w stanie skutecznie rozprowadzać importowanej energii w kraju. Rozbudowa polskiego systemu przesyłowego wymaga lat intensywnej pracy oraz wielomiliardowych inwestycji (zgodnie z sześcioletnim planem inwestycyjnym, PSE Operator przeznaczy na ten cel 8-9 mld zł). Otwarcie polskiego rynku na Europę spowoduje, że koszty energii wzrosną, dorównując tym na rynkach zachodnich - taka będzie cena za zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.

Inaczej rysuje się obraz wyzwań związanych z zaopatrzeniem Polski w gaz ziemny. W tym obszarze - w przeciwieństwie do produkcji energii elektrycznej - nasz kraj nie jest w stanie samodzielnie zaspokoić swoich potrzeb, przez co ok. 70 proc. surowca musimy importować. Za sprawą gazociągu Jamał, który umożliwia przesył surowca na potężną skalę, Polska zajmuje strategiczną pozycję w tranzycie surowca ze Wschodu na Zachód Europy.

Oprócz importu gazu z Rosji, gazociąg jamalski od 2011 r. umożliwia tzw. wirtualny rewers. Dzięki tej usłudze mamy możliwość zawierania transakcji kupna gazu z Niemcami, wirtualnie wymieniając go na surowiec dostarczany z Rosji Jamałem do Lwówka koło Poznania lub do Włocławka.

Operator polskiego systemu przesyłowego Gaz-System pracuje nad rozbudową połączeń transgranicznych, które pozwolą importować surowiec z południa Europy, zdywersyfikować źródła zaopatrzenia, prowadząc do obniżenia cen gazu na polskiem rynku. Niedawno mieliśmy okazję obserwować uruchomienie interkonektora łączącego Polskę z Czechami. Wprawdzie jego możliwości przesyłowe nie są duże (wynoszą 0,5 mld m sześc. gazu wobec 14,5 mld m sześc.

surowca, których Polska potrzebuje rocznie), ale jego powstanie stanowi istotny krok w kierunku poprawy integracji z unijnym rynkiem gazowym. Projekt otrzymał dofinansowanie Komisji Europejskiej, a obecnie strony analizują możliwość kilkukrotnego zwiększenia mocy polskich połączeń z Czechami.

Unijne priorytety, polskie potrzeby

Połączenie gazowe między Polską i Czechami wpisuje się w strategiczny plan UE rozwoju infrastruktury jako element przyszłego korytarza Północ-Południe w Europie Środkowo-Wschodniej.

To jeden z dwunastu priorytetowych projektów energetycznych, realizowanych w ramach funduszu "Łączymy Europę".

Korytarz Północ-Południe systemem gazociągów i interkonektorów połączy polski terminal LNG w Świnoujściu z planowanym terminalem Adria LNG oraz - za pośrednictwem europejskiego systemu - z gazociągiem Nabucco. Dzięki takiemu połączeniu Polska zyskałaby bezpośredni dostęp do dostaw gazu z regionów Morza Kaspijskiego. Jednocześnie wzrosłoby znaczenie terminala gazu skroplonego w Świnoujściu, z którego dostawy w razie potrzeby mogłyby płynąć m.in. do krajów bałtyckich i na południe.

Drugim projektem w ramach "Łączymy Europę", którego realizacja byłaby bardzo korzystna dla Polski, jest budowa korytarza Północ-Południe dla przepływu prądu (projekt nosi nazwę "NSI East Electricity"). Przewiduje on modernizację starych i budowę nowych połączeń między krajami Europy Środkowo- i Południowo-Wschodniej, co w pełni koresponduje z potrzebami krajowego systemu energetycznego.

UE zależy na wzmocnieniu sieci energetycznej i usunięciu jej "wąskich gardeł" w naszym regionie, tak by można było do niej podłączyć więcej źródeł odnawialnych, głównie farm wiatrowych i ogniw fotowoltaicznych.

Plany Komisji Europejskiej zakładają również, że w latach 2014-20 Polska może odegrać rolę w łączeniu systemów energetycznych państw bałtyckich ze Skandynawią, zarówno w obszarze energii elektrycznej, jak i gazu.

Jakie skutki przyniesie Polsce integracja z unijnym rynkiem gazu? Przede wszystkim spowoduje zwiększenie dywersyfikacji i poprawę bezpieczeństwa dostaw surowca. Integracja z rynkiem UE będzie również istotnym katalizatorem procesów, z którymi Polska się usiłuje zmierzyć już od dłuższego czasu: zwiększenia płynności oraz liberalizacji i deregulacji rynku. Efektem będzie powiązanie cen krajowych z cenami na europejskim rynku energii.

Rozbudowa transgranicznej infrastruktury gazowej może również wpłynąć na wykorzystanie gazu łupkowego przez Polskę. Wiadomo, że uruchomienie wydobycia surowca na szerszą skalę nie będzie możliwe bez istotnej rozbudowy sieci przesyłowej wewnątrz kraju. Jednak o rachunku ekonomicznym zadecyduje nie tylko możliwość sprzedaży gazu na krajowym rynku, ale także jego możliwości jego eksportu.

Transgraniczne inwestycje, które ułatwią dostęp do większej ilości paliwa, umożliwią też firmom elektroenergetycznym uruchamianie niskoemisyjnych elektrowni gazowych, co się przełoży na zaopatrzenie naszego kraju w prąd. Polska musi rozbudowywać moce wytwórcze, ponieważ w nadchodzących latach przestarzałe elektrownie będą stopniowo wycofywane z użytku, a jednocześnie popyt na energię elektryczną będzie się zwiększał. Dodatkowe źródła gazu mogą przynajmniej częściowo złagodzić nieuchronny wzrost cen energii elektrycznej.

Wspólne bezpieczeństwo

Chociaż w naszym kraju trwają dyskusje na temat uzależnienia od importu ropy i gazu, warto zauważyć, że nie jest to wyłącznie polski problem. Z podobnymi wyzwaniami boryka się cała Unia Europejska. Państwa wspólnoty muszą importować łącznie ponad 60 proc. konsumowanego gazu i przeszło 80 proc. ropy, a zapotrzebowanie rośnie z roku na rok, w ślad za zwiększającym się popytem. Głównym dostawcą surowców jest Rosja, a w mniejszym stopniu także Norwegia i Algieria.

Ta sytuacja motywuje kraje UE do wzmacniania współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego. W latach 2014-20 analogiczne międzynarodowe korytarze dla ropy i gazu, jak w Europie Środkowej i Wschodniej, będą tworzone również na zachodzie kontynentu.

Nawet najzamożniejsze kraje UE potrzebują wsparcia - na przykład po to, by móc przyłączać do sieci planowane ogromne farmy wiatrowe na Morzu Północnym, Kanale La Manche czy Bałtyku.

Priorytetem Unii jest też wsparcie rozwoju rynku gazu w zachodniej Europie, gdzie sytuacja zasadniczo się różni od tej, jaką znamy w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Na zachodzie Europy trwa rozbudowa portów przeładunkowych gazu LNG, które do 2015 r. mają zaspokajać 50 proc. zapotrzebowania na surowiec w regionie. Kolejnym wyzwaniem będzie zwiększenie przepustowości połączeń międzysystemowych Północ-Południe, umożliwiających dalszą dywersyfikację szlaków przesyłowych i zwiększenie dostępności gazu w cyklu krótkoterminowym.

W Europie nie brak pozytywnych doświadczeń w dziedzinie budowania wspólnego rynku energii. Jak dotąd najlepsze praktyki możemy obserwować w regionalnej współpracy w dziedzinie elektroenergetyki. Pod tym względem już dziś możemy mówić o zintegrowanym rynku skandynawskim, krajów Beneluksu - dziś mocno związanych z Niemcami i Francją, czy krajów południa Europy.

Doświadczenia tych regionów wskazują, że silne więzy w dziedzinie energetyki przynoszą bardzo pozytywne skutki zarówno w wymiarze finansowym, jak i pod względem bezpieczeństwa.

Z doświadczeń tych Polska powinna czerpać jak najwięcej, wtapiając się w przyszły jednolity rynek energii elektrycznej, paliw płynnych i gazu w UE. Natomiast dla całej Unii postępująca integracja w dziedzinie zaopatrzenia w energię będzie kluczowa, by sprostać finansowym wyzwaniom pakietu "3 x 20" oraz wizji stworzenia niskoemisyjnej gospodarki do 2050 r.

Jarek Dmowski, Stephan Lehrke

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: surowce | gaz łupkowy | energetyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »