Reklama

Komisja Europejska dokona rygorystycznej oceny planów rozbudowy gazociągu Nord Stream

Na początku września zostało podpisane prawnie obowiązujące porozumienie w sprawie budowy Nord Stream 2. Komisarz UE ds. polityki klimatycznej i energii Miguel Arias Canete zapewnił, że teraz czas na rygorystyczną ocenę nowego gazociągu, który będzie musiał być w stu procentach zgodny z unijnymi przepisami.

Komisja Europejska dokona rygorystycznej oceny planów rozbudowy gazociągu Nord Stream, który będzie musiał być w stu procentach zgodny z unijnymi przepisami - zapewnił w środę europosłów komisarz UE ds. polityki klimatycznej i energii Miguel Arias Canete.

Reklama

W środę późnym wieczorem w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata na temat planów budowy drugiej magistrali Gazociągu Północnego. O debatę wnioskowali europosłowie PO i PSL

- Rozbudowa gazociągu Nord Stream zwiększyłaby zależność UE od jednego dostawcy i jednej trasy i nie służyłaby dywersyfikacji. Na jednej trasie skoncentrowałoby się 80 proc. eksportu Rosji, zwiększając zależność niemieckiego rynku od gazu z Rosji z 30 do 60 proc. - ocenił Arias Canete.

Dodał, że projekt ten "wiąże się z licznymi obawami jeśli chodzi o zgodność z polityką energetyczną UE", tym bardziej że - jak powiedział - możliwości przesyłu rosyjskiego gazu do Unii nie są wykorzystywane w dużym stopniu.

- Nadal będziemy prowadzić rygorystyczną ocenę projektu Nord Stream 2. Będziemy w kontakcie z regulatorem niemieckim i przygotujemy wnioski co do zgodności projektu z prawem unijnym - zapowiedział komisarz.

Zastrzegł, że to przedsiębiorstwa zdecydują, czy projekt jest opłacalny, ale KE musi zapewnić, że będzie on zgodny z prawem. Nord Stream 2 musi w 100 proc. przestrzegać regulacji unijnych zwłaszcza, trzeciego pakietu energetycznego, ale także przepisów środowiskowych, dotyczących konkurencji i zamówień publicznych - podkreślił Arias Canete.

W trakcie debaty padało wiele krytycznych głosów na temat planów inwestycji. Wielu eurodeputowanych oceniało, że jest to projekt polityczny, niepotrzebny i sprzeczny z koncepcją unii energetycznej.

- Nord Stream 2 jest poważnym problemem dla całej Unii Europejskiej: przeczy duchowi europejskiej solidarności i priorytetom naszej polityki sąsiedztwa; jest niezgodny z całą koncepcją Unii Energetycznej. Komisja Europejska powinna jak najszybciej wyjaśnić zgodność tej inwestycji z obowiązującym w UE prawem - oświadczył szef komisji PE ds. przemysłu, badań i energii Jerzy Buzek (PO), który był inicjatorem debaty.

Podkreślił też, że decyzje takie jak ta o rozbudowie Nord Stream nigdy nie są decyzjami czysto komercyjnymi i nie można ich oddzielić od polityki. - Tym bardziej że wątpliwa jest opłacalność tej inwestycji, bo istniejąca infrastruktura na przesył gazu ze wschodu wykorzystywana jest ledwie w połowie. A położenie rur na dnie morza jest przecież dużo bardziej kosztowne niż na lądzie i nie jest bez znaczenia dla środowiska naturalnego - powiedział.

Dawid Jackiewicz (PiS) ocenił, że w praktyce rozbudowa Nord Streamu oznacza "budowanie bezpieczeństwa europejskiego tylko jednego członka Unii Europejskiej". - Gdzie tu solidarność, o której tyle słyszymy w kontekście problemu uchodźców, zwłaszcza od polityków niemieckich? - pytał.

Na początku września przedstawiciele Gazpromu, niemieckich firm E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, austriackiego OMV i francuskiego Engie (dawniej GdF Suez) podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy Nord Stream 2, nowej dwunitkowej magistrali gazowej o przepustowości 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie.

- - - - - - -

Merkel: Nord Stream 2 to czysto komercyjne przedsięwzięcie

Polskie Radio dowiedziało się nieoficjalnie, jak przebiegało zamknięte spotkanie niemieckiej kanclerz z grupą chadeków wczoraj w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

To polscy europosłowie spytali Angelę Merkel o projekt drugiej nitki Gazociągu Północnego, przebiegającego po dnie Morza Bałtyckiego, omijającego wschodnią Europę, w tym Polskę, dostarczającego gaz z Rosji do Niemiec. Wyrażali zaniepokojenie politycznym projektem. Angela Merkel - jak wynika z informacji korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej - zbyła to pytanie, odpowiadając krótko, że to czysto komercyjne przedsięwzięcie i najważniejsze, że gaz do Europy będzie płynął.

Natomiast wiele miejsca podczas spotkania z chadekami niemiecka kanclerz poświęciła kryzysowi migracyjnemu i skrytykowała kraje Europy Środkowo-Wschodniej za niechęć wobec przyjmowania migrantów. Mówiła, że te państwa nie wyciągnęły lekcji z historii, że przecież same się przekonały, że izolacja i budowa murów to nie jest rozwiązanie. "To smutne, że ci, którzy z radością obserwowali koniec zimnej wojny, teraz w ogóle nie chcą się włączyć we wspólne decyzje podejmowana w Europie" - miała powiedzieć na zamkniętym spotkaniu niemiecka kanclerz. (IAR)

Dowiedz się więcej na temat: komisja' | gazociag | gazociągu | Nord Stream 2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »