Reklama

Kompania Węglowa likwiduje deputaty węglowe

Dramatyczna sytuacja w Kompanii Węglowej spowodowała że wdrażany jest przyspieszony plan restrukturyzacji grupy. Obecny zarząd likwiduje deputaty do bezpłatnego otrzymania węgla które mają obowiązywać od stycznia 2015 r. - podała KW w komunikacie.

Zarząd spółki wypowiedział tym samym porozumienia zawarte z organizacjami związków zawodowych 20 grudnia 2004 r. i 6 lutego 2014 r. Spółka tłumaczy, że zaprzestaniu wypłat tzw. deputatów węglowych dla emerytów, rencistów i innych uprawnionych podyktowane było trudną sytuacją ekonomiczno-finansową spółki, która nie jest w stanie dalej zaliczać tego świadczenia w ciężar swoich kosztów oraz koniecznością stabilizacji kapitałów własnych i tym samym likwidacją zagrożenia upadłości przedsiębiorstwa.

- Teraz musimy zabiegać o długoterminowe źródła finansowania, które pozwolą nam na wdrożenie programu restrukturyzacji zapewniającego firmie poprawę efektywności i stabilną pozycję rynkową - powiedział cytowany w komunikacie prezes Kompanii Mirosław Taras.

Reklama

- Działania zarządu nie mają charakteru restrykcyjnego wobec byłych pracowników. Szanujemy prawa nabyte emerytów i rencistów do bezpłatnego deputatu węglowego. Kompania nie może jednak ponosić dalej kosztów tego świadczenia. To jest obowiązek państwa, które te prawa przyznało i gwarantuje. Tak jak w przypadku kolejarzy ich uprawnienia do deputatu węglowego realizowane są przez państwo, tak powinno być też z górnikami - dodał Taras.

Spółka podała, że uchwała zarządu nie ma zastosowania do osób, których uprawnienie do bezpłatnego węgla jest realizowane na podstawie przepisów ustawy z dnia 7 września 2007 r. o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego w latach 2008-2015 ze środków budżetu państwa. Jednocześnie Kompania Węglowa podkreśla, że wraz z pozostałymi spółkami wydobywczymi wystąpiła do rządu z wnioskiem o przejęcie przez Skarb Państwa finansowania tego świadczenia dla uprawnionych osób. Spółka podała, że do deputatu węglowego uprawnionych było w KW ok. 160 tys. osób, a roczny koszt tego świadczenia wynosił ok. 260 mln zł. Zawiązane rezerwy na realizację świadczeń to 2,891 mld zł.

OPINIE

Z decyzją zarządu nie zgadzają się związkowcy. - Na to na pewno naszej zgody nie będzie. Ta decyzja oznacza, że zarząd jest zdeterminowany i przestał w ogóle liczyć się ze stroną społeczną. Podejmuje decyzje jednostronnie, bez konsultacji. To nigdy wcześniej się nie zdarzyło i może się skończyć fatalnie - powiedział PAP wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski.

Przypomniał, że poprzedni zarząd KW zdecydował o obcięciu byłym pracownikom deputatu o tonę. - W żadnym stopniu nie poprawiło to sytuacji finansowej firmy, bo jedyna droga to zwiększenie strony przychodowej, czyli po prostu sprzedaż węgla - zaznaczył Czerkawski.

Przewodniczący związku Kadra Dariusz Trzcionka nazwał decyzję zarządu Kompanii "błędem". Wyraził przekonanie, że w sytuacji, gdy spółka, której właścicielem jest Skarb Państwa nie jest w stanie wypłacać należnych deputatów, powinno to przejąć państwo. "Nie spodziewaliśmy się tej decyzji, ponieważ negocjowaliśmy to, rozmawialiśmy też na ten temat z premierem Tuskiem. Okazuje się, że jeszcze nowa pani premier nie zaczęła z nami rozmawiać, nie wiadomo co dalej z rozmowami, a tu okazuje się, że zarząd podejmuje swoje działania" - powiedział PAP Trzcionka.

Szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik ocenił, że uchwała zarządu KW jest "kolejnym przykładem łamania zasad dialogu społecznego w spółce, łamania nie tylko zapisów, ale i ducha porozumień zawartych przez stronę społeczną z władzami Kompanii".

Przypomniał, że w lutym tego roku na mocy porozumienia zarządu spółki ze stroną społeczną emerycki deputat został obniżony.

- W obliczu trudnej sytuacji spółki zawarty został trudny kompromis. Ważnym ustaleniem stron, duchem tego porozumienia było podjęcie działań na rzecz przejęcia przez Skarb Państwa finansowania tego świadczenia dla emerytów. Były i są prowadzone na ten temat rozmowy pomiędzy stroną społeczną a stroną rządową. Ta decyzja zarządu Kompanii Węglowej może doprowadzić do usztywnienia stanowiska strony rządowej i uczynić dalsze rozmowy bezprzedmiotowymi. To w konsekwencji oznaczać będzie potężny konflikt społeczny - ocenia szef górniczej.Grzesik dodał, że uchwała zarządu Kompanii będzie jednym z tematów najbliższego posiedzenia Międzyzwiązkowego Sztabu Protestacyjno-Strajkowego w spółce i wówczas podjęta zostanie decyzja co do działań związków zawodowych w tej sprawie.

Nastroje w Kompanii Węglowej są gorące od wielu tygodni m.in. w związku z przedstawieniem przez zarząd KW planu naprawczego na lata 2014-2020. Zakłada on m.in. ograniczenie kosztów, zmianę organizacji produkcji, wdrożenie programów restrukturyzacyjnych dla poszczególnych zakładów oraz pozyskanie niezbędnych środków na dofinansowanie działalności spółki - co ma w praktyce odbyć się poprzez sprzedaż kilku kopalń.

15 września zrzeszający 13 organizacji związkowych z KW sztab protestacyjno-strajkowy podał, że konsultacje dotyczące planu naprawczego uznają za jednostronnie zerwane z winy pracodawcy. Związkowcy zarzucili zarządowi, że ciągle zmienia treść planu i wbrew ich opinii chce sprzedać kilka kopalń Kompanii Węglokoksowi.

16 września kierownictwo spółki poinformowało, że nie zgadza się z argumentami, że powodem zerwania rozmów były notoryczne zmiany w programie naprawczym oraz podpisanie listu intencyjnego w sprawie ewentualnej sprzedaży kopalń. Podano, że informację o zerwaniu konsultacji przyjęto "ze zdumieniem".

W piątek Międzyzwiązkowy Sztab Protestacyjno-Strajkowy KW zapowiedział, że w dniu expose nowej premier Ewy Kopacz związkowcy przeprowadzą w Warszawie protest.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »