Koniec z chuligaństwem?

Chuligani objęci zakazami stadionowymi nie obejrzą meczu. Ma to zapewnić nowoczesny monitoring na stadionach. Przypisanie każdego kibica do konkretnego krzesełka pozwoli szybko namierzać pseudokibiców.

Stadiony będą bezpieczne. Kibice objęci zakazami stadionowymi nie obejrzą meczy podczas Euro 2012. Nowoczesny monitoring i identyfikacja kupujących bilety sprawi, że na stadion nie wejdą chuligani objęci zakazami stadionowymi? taką przyszłość zapowiada Grzegorz Schetyna, minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jego resort przygotował projekt ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, który rozszerza stosowanie tzw. zakazu stadionowego i zaostrza kary za zakłócanie imprezy masowej. Jeszcze jutro tymi propozycjami zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów.

Reklama

Zakaz stadionowy będzie mógł być stosowany wobec chuliganów od dwóch do sześciu lat. W tym czasie taka osoba będzie musiała podczas meczy piłkarskich przebywać przez dwie godziny w komisariacie. Jednak podobne przepisy są już teraz, a jednak okazują się nieskuteczne. Dlatego kluby piłkarskie, które występują w ekstraklasie lub w pierwszej lidze będą musiały mieć nowoczesny monitoring. Umożliwi on identyfikację kibica, tak aby chuligan z zakazem stadionowym nie wszedł na mecz.

Jednak to nie wszystko

Zbigniew Ćwiąkalski,minister sprawiedliwości, zapowiada, że egzekucja zakazów stadionowych zostanie wsparta tzw. dozorem elektronicznym. Jest to system, który za rok będzie obejmował skazanych za lżejsze przestępstwa. Będą oni nosić specjalne bransoletki, które niczym GPS będą śledzić poczynania tych osób. Minister Ćwiąkalski chce, by po pierwszych próbach rozszerzono dozór elektroniczny o pseudokibiców. W przypadku chuliganów, którzy nie mogą wejść na stadion, będzie można wówczas sprawdzić czy nie przebywają oni np. w pobliżu miejsca rozgrywek, gdzie również może dojść do starć między pseudokibicami.

Zgodnie z zapowiedziami Mirosława Drzewieckiego, ministra sportu zakazy stadionowe będą rozszerzone także na mecze reprezentacji. Oznacza to, że chuligan nie wejdzie nie tylko na stadion w swoim mieście, ale i na inne, gdzie rywalizować będą piłkarze reprezentacji. Natomiast okres w jakim będzie mógł być stosowany zakaz stadionowy sprawi, że Euro 2012 będzie niedostępne dla chuliganów. Jednak Mirosław Drzewiecki liczy, że jeszcze przed Euro 2012 stadiony w Polsce będą bezpieczne. Chce on, by tak było już w 2011 roku.

Projekt zakłada, że surowo będą karni ci, którzy zakłócają spokój na stadionach

Przykładowo obecnie za wtargnięcie na boisko grozi kara grzywny nie mniejsza niż 1 tys. zł. Propozycje zakładają, że minimalny próg grzywny za taki czyn wyniesie 2 tys. zł. Co ciekawe, osoby zakłócające przebieg meczu, które zasłonią szalikiem lub w inny sposób twarz będą mogły być ukarane nie tylko grzywną, ale nawet karą więzienia do trzech lat.

Łukasz Kuligowski

Gazeta Prawna
Dowiedz się więcej na temat: minister | chuligani | monitoring | stadiony | Euro 2012
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »