Reklama

Koronawirus w Polsce. Ostre hamowanie gospodarki w 2020 roku

Spadek PKB o 2,1 proc., spadająca konsumpcja, inwestycje, eksport - taki scenariusz związany z pandemią koronawirusa rysują analitycy Credit Agricole dla polskiej gospodarki w 2020 r. Nie zakładają jednak istotnego wzrostu stopy bezrobocia. Pomocowe działania rządu - dodają ekonomiści - zebrane w tarczy antykryzysowej będą niewystarczające, by uchronić Polskę przed recesją.

W najnowszym scenariuszu makroekonomicznym analitycy banku przyznają, że dynamicznie rozwijająca się sytuacja w ostatnich dwóch tygodniach przełożyła się na potrzebę weryfikacji dotychczasowych założeń. Jeszcze nie tak dawno szacowali oni, że dynamika PKB spadnie w 2020 r. średniorocznie do 1,2 proc., tj. polska gospodarka nie wejdzie w recesję.

Reklama

Dzisiaj jest to już minus 2,1 proc. "Wyraźny spadek PKB i jego głównych składowych ujęciu r/r odnotujemy dopiero w II kw. Konsumpcja będzie ograniczana nie tylko przez restrykcje w poruszaniu się ludności, ale również spadek dochodów oraz zatrudnienia" - napisali ekonomiści w tygodniku ekonomicznym.

Kluczowy koniec pandemii

Za spadek konsumpcji, która utrzyma się poniżej zera do końca roku odpowiadać będą utracone dochody gospodarstw domowych (jak utrata pracy czy przejście na zasiłek), większa skłonność do oszczędzania oraz niższe wydatki ze względu na obawy o zdrowie i zakaz wychodzenia z domu.

Spadać będą również inwestycje. "Trudności finansowe wielu firm, jak również podwyższona niepewność będą oddziaływały w kierunku pogorszenia klimatu inwestycyjnego dla przedsiębiorstw. Publiczne nakłady na środki trwałe będą wspierane przez uruchomienie dodatkowych środków w ramach "tarczy antykryzysowej", jednak w warunkach zaburzeń związanych z rozprzestrzenianiem się epidemii COVID-19 (m.in. przerwane łańcuchy dostaw, kwarantanny) realizacja inwestycji publicznych będzie utrudniona i zaczną one wyraźnie rosnąć dopiero w III kw. br. W rezultacie dynamika inwestycji ogółem będzie utrzymywać się poniżej zera do końca br." - oceniają analitycy CA.

W ich opinii głęboka recesja u głównych partnerów handlowych Polski przełoży się na spadek rodzimego eksportu. Jednocześnie spadać będzie import ze względu na obniżenie się popytu wewnętrznego i zakłócenia w łańcuchach dostaw. To zaś w części zniweluje negatywny wpływ mniejszego eksportu na spadek PKB. Analitycy CA przewidują także, że inflacja na koniec 2020 r. wyniesie 2,9 proc. a stopy procentowe NBP nie zmienią się co najmniej do końca 2021 r.

Gospodarka z recesji wyjdzie już jednak w następnym roku. W 2021 r. PKB urośnie o 2,3 proc. Konsumpcja rok do roku wzrośnie o 2,8 proc. po spadku o 3,4 proc. w 2020 r., inwestycje o 3,0 proc. (w 2020 r. spadek o 2,1 proc.) a eksport o 3,6 proc. (po spadku o 1,8 proc.) Bezrobocie spadnie do 5,7 proc. z  6,3 proc. na koniec 2020 r. i wobec 5,2 proc. w 2019 r.

Bezrobocie ponad 10 proc.?

Z drugiej strony nie brakuje opinii, że bezrobocie może wzrosnąć znacznie bardziej. - Większość danych, które mamy teraz wskazuje na to, że polska gospodarka w 2020 r. może się skurczyć. Nie wiemy jak długo gospodarka będzie poddana obecnym restrykcjom. Problem obecnie jest naprawdę duży, najprawdopodobniej do końca roku bezrobocie wzrośnie powyżej 10 proc.- powiedział w radiu Tokfm Piotr Kalisz, główny ekonomista banku Citi Handlowy.

Przypomnijmy także, że w piątek agencja ratingowa Fitch utrzymała ocenę ratingową Polski na poziomie A- z perspektywą stabilną. Fitch ocenił, że polska gospodarka powinna być odporna na skutki pandemii koronawirusa ze względu na mocne fundamenty makroekonomiczne i przestrzeń fiskalną dla działań pomocowych rządu. W rezultacie tempo wzrostu PKB obniży się do 1,8 proc. r/r w 2020 r. i wzrośnie do 3,2 proc. w 2021 r. Fitch prognozuje, że deficyt sektora finansów publicznych w relacji do PKB wyniesie 5,0 proc. w 2020 r. (wobec prognozowanych wcześniej 1,5 proc.) i zmniejszy się do 3,3 proc. w 2021 r. (poprzednio 1,5 proc.).

Tymczasem prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys spodziewa się, że polska gospodarka - jak napisał w komentarzu dla BI Polska - skurczy się o przynajmniej 5-10 proc. w drugim kwartale br. I nie jest w tej opinii odosobniony.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

"Szacunki te są zbieżne z naszym scenariuszem bazowym o spadku PKB o 7,9 proc. r/r w drugim kwartale i około 5 proc. w całym 2020. W naszym scenariuszu bazowym przy wprowadzeniu pakietu anty-kryzysowego potrzeby pożyczkowe netto wzrosną z PLN15mld prognozowanych przed pandemią do około 154 mld (7 proc. PKB). Deficyt finansów publicznych może osiągnąć wówczas 6,8 proc.PKB, a państwowy dług publiczny wzrosnąć do 52,7 proc. PKB z prognozowanego 44,1 proc. PKB na koniec 2019 r. - oceniają analitycy ING Banku Śląskiego.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

Co dalej ze złotym? "Ubiegłotygodniowa decyzja Fitch dotycząca polskiego ratingu jest neutralna dla złotego. Oczekujemy, że w tym tygodniu, podobnie jak w poprzednich tygodniach kurs złotego pozostanie pod wpływem nastrojów na rynkach globalnych związanych z epidemią koronawirusa. Kluczowe dla inwestorów będą informacje nt. tempa rozprzestrzeniania się pandemii. Istotne dla złotego mogą być również publikacje indeksów PMI dla przetwórstwa w Chinach i w Polsce. W przypadku realizacji naszych niższych od konsensusu rynkowego prognoz dane mogą przyczynić się do osłabienia kursu polskiej waluty" - piszą analitycy CA. I prognozują, że na koniec 2020 r. za euro trzeba będzie płacić 4,37 zł wobec 4,53 zł w poniedziałek, a za dolara 3,87 zł (wobec 4,09 zł).

Bartosz Bednarz

Dowiedz się więcej na temat: polska gospodarka | polskie firmy | bezrobocie | PKB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama