Reklama

Kościński: RPP wysłała ważny sygnał dla Polaków!

Po wrześniu nadwyżka w budżecie wyniosła 47,6 mld zł - poinformował minister finansów Tadeusz Kościński podczas kongresu Impact'21 w Poznaniu. "Wyniki na koniec września to 47,6 mld zł. Podtrzymujemy ten trend, który mieliśmy na koniec sierpnia" - powiedział Kościński. Po sierpniu nadwyżka w budżecie wynosiła ok. 43,4 mld zł. Minister finansów powiedział, że ma nadzieję, iż październikowa podwyżka stóp procentowych była sygnałem dla potencjalnych kredytobiorców, że stopy proc. w Polsce będą rosły.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Wynik na koniec września to 47,6 mld zł. Podtrzymujemy ten trend, który mieliśmy na koniec sierpnia. Cały czas jest trend wzrostowy nadwyżki, widać, że gospodarka dobrze performuje, że wszystkie podatki w ujęciu rdr są większe - VAT o ok. 20 proc., PIT - o ok. 15 proc., a CIT też o ok. 20 proc. " - powiedział Kościński.

Po sierpniu nadwyżka w budżecie wynosiła ok. 43,4 mld zł. W wypowiedzi ministra finansów wynika, że choć MF planuje tworzenie poduszek finansowych, to deficyt budżetu na koniec roku może być niższy niż założony w ustawie budżetowej.

Reklama

Po wrześniu nadwyżka w budżecie wyniosła 47,6 mld zł - poinformował minister finansów Tadeusz Kościński podczas kongresu Impact'21 w Poznaniu. Resort finansów podał w komunikacie, że dochody wyniosły 360,1 mld zł (89 proc. planu), a wydatki 312,5 mld zł (64,2 proc. planu).  "Wynik na koniec września to 47,6 mld zł. Podtrzymujemy ten trend, który mieliśmy na koniec sierpnia. Cały czas jest trend wzrostowy nadwyżki, widać, że gospodarka dobrze performuje, że wszystkie podatki w ujęciu rdr są większe - VAT o ok. 20 proc., PIT - o ok. 15 proc., a CIT też o ok. 20 proc." - powiedział Kościński.  

Po sierpniu nadwyżka w budżecie wynosiła ok. 43,4 mld zł.

 Resort finansów podał w komunikacie, że w okresie styczeń - wrzesień 2021 r. dochody budżetu państwa były wyższe o 55,6 mld zł w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Dochody podatkowe budżetu państwa były wyższe w stosunku do okresu styczeń - wrzesień 2020 r. o ok. 48,3 mld zł.

W stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego:

 - dochody z podatku VAT były wyższe o 20,7 proc. rdr (tj. ok. 27,1 mld zł),

- dochody z podatku PIT były wyższe o 15,4 proc. rdr (tj. ok. 6,9 mld zł),

- dochody z podatku CIT były wyższe o 24,3 proc. rdr (tj. ok. 7,4 mld zł),

- dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 6,1 proc. rdr (tj. ok. 3,2 mld zł),

- dochody z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych były wyższe o 8,7 proc. rdr (tj. ok.

 0,3 mld zł ).

 W okresie styczeń - wrzesień 2021 r. wykonanie dochodów niepodatkowych wyniosło ok. 45,7 mld zł i było wyższe o ok. 7,2 mld zł (tj. 18,7 proc.) w stosunku do wykonania w okresie styczeń - wrzesień 2020 r.  Z wypowiedzi ministra finansów podczas kongresu Impact'21 wynika, że choć MF planuje tworzenie poduszek finansowych, to deficyt budżetu na koniec roku może być niższy niż założony w ustawie budżetowej. "Jestem pozytywnie nastawiony, że na koniec roku deficyt nie będzie taki duży. To jest techniczny deficyt, planujemy tworzyć poduszki finansowe, ale pewnie nie wykorzystamy całości" - powiedział.  W budżecie rząd założył, że na koniec roku deficyt wyniesie 40,39 mld zł.


Uwaga na inflację?

Trzeba pamiętać, że Rada Polityki Pieniężnej ma ograniczone możliwości wpływania na inflację, sporo czynników podbijających CPI to czynniki zewnętrzne - powiedział minister finansów Tadeusz Kościński podczas kongresu Impact'21 w Poznaniu. Minister finansów powiedział, że ma nadzieję, iż październikowa podwyżka stóp proc. była sygnałem dla potencjalnych kredytobiorców, że stopy proc. w Polsce będą rosły.

"Myślę, że poziom inflacji 2,5 proc. plus minus - tak, jak zakłada to cel Rady Polityki Pieniężnej - jest dobry. Jesteśmy oczywiście trochę wyżej, kilka procent powyżej celu. Ale też tutaj nie można winić RPP, bo też ma ograniczone możliwości, żeby obniżyć tę inflację. Ta inflacja jest powodowana różnymi czynnikami, sporo z nich to czynniki zewnętrzne - ceny energii, gazu, ropy poszły wysoko w górę. Przez rok mieliśmy lockdown, sporo zaoszczędziliśmy, teraz zaczynamy trochę więcej wydawać" - powiedział Kościński.

"Dużo gotówki, w postaci banknotów, pojawiło się w gospodarce przez ostatni rok, żeby utrzymywać płynność. Wiadomo, jak się ma gotówkę w ręce to łatwiej, szybciej się ją wydaje niż jak ma się ją na jakimś rachunku, lokacie. Mamy zerowe stopy procentowe, a inflacja jest więc czujemy, że nasze oszczędności tracą, wyciągamy pieniądze i kupujemy. Wszystko to są czynniki inflacyjne i ta inflacja idzie do góry" - dodał.

Minister finansów powiedział, że ma nadzieję, iż październikowa podwyżka stóp procentowych była sygnałem dla potencjalnych kredytobiorców, że stopy proc. w Polsce będą rosły.

- Mam nadzieję, że ten sygnał, który RPP wysłała tydzień, dwa tygodnie temu, to jest jakiś sygnał, że stopy będą szły do góry i ludzie się zastanowią, czy naprawdę ich stać, żeby brać kredyty i kupować nieruchomości, bo może być ciężej spłacać te kredyty za kilka lat, bo stopy będą wyższe - powiedział

Rada Polityki Pieniężnej na jednodniowym posiedzeniu w dn. 6 października nieoczekiwanie podwyższyła stopy procentowe - referencyjną o 40 pb do 0,50 proc., lombardową o 50 pb do 1,0 proc., redyskontową weksli do o 40 pb do 0,51 proc., dyskontową weksli o 40 pb do 0,52 proc. RPP utrzymała stopę depozytową na poziomie 0,0 proc.

Kolejne posiedzenie RPP zaplanowane jest na 3 listopada.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »