Podczas pandemii koronawirusa krwiodawcy zyskali zarówno dodatkowy dzień wolny do pracy, jak i ulgę na bilety kolejowe w wysokości 33 proc dla osób, które oddały krew minimum trzy razy podczas pandemii. Miało to zachęcić dotychczasowych krwiodawców, jak i nowe osoby do oddawania krwi, której brakowało. W związku ze zniesieniem stanu epidemicznego z dniem 1 lipca drugi z benefitów przestał być obowiązujący.
Ponad 2,7 mln zł utraconych przychodów
Okazuje się jednak, że jest część osób, które po oddaniu krwi nadal mogą liczyć na tańsze bilety na pociąg. Zgodnie z informacjami money.pl ci, którzy odebrali stosowne zaświadczenie 30 czerwca mówiące o oddaniu krwi trzy razy od początku pandemii, będą mogli skorzystać ze zniżek przez najbliższe pół roku. Dokładnie tyle będzie ważny dokument.
Pozostałe osoby, które miały wystawione zaświadczenia wcześniej, a ich termin ważności wygasł lub wygaśnie w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, nie mogą liczyć na wystawienie nowego dokumentu.
O zniżki na zakup biletów kolejowych zapytał w interpelacji poselskiej Franciszek Sterczewski (KO). W odpowiedzi na nią wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przypomniał, że krwiodawstwo, zarówno w Polsce, jak i całej Europie, "nie może pociągać za sobą jakiejkolwiek gratyfikacji finansowej". Resort po uzyskaniu odpowiedzi od PKP Intercity S.A poinformowało, że w przypadku tej spółki zaobserwowano wzrost kosztów ponoszonych przez nią z uwagi na zniżkę dla krwiodawców.
"W miesiącach styczeń-kwiecień ubiegłego roku wartość utraconych przychodów przewoźnika z tytułu honorowania ustawowej ulgi dla krwiodawców wynosiła 635 000 zł, a w tych samych miesiącach bieżącego roku wynosi 1 083 000 zł, co stanowi ponad 70-proc. wzrost kosztów w stosunku do tego samego okresu w roku ubiegłym. Natomiast wartość utraconych przychodów z tytułu honorowania wyżej wymienionej ulgi dla krwiodawców w 2022 roku wyniosła 2 786 000 zł brutto" - napisał Kraska, podkreślając, że dane obejmują jednego przewoźnika











