Reklama

Kryzys:"Pozytywne ryzyko" nad Polską

Rząd zajmie się dziś projektem ustawy budżetowej na 2014 rok, dokument zakłada między innymi 2,5-procentowy wzrost gospodarczy i inflację na poziomie 2,4 procent. Bezrobocie na koniec roku ma wynieść 13,8 procent, a deficyt budżetowy nie powinien przekroczyć 47,7 miliarda złotych. Utrzymanie obecnych trendów może oznaczać, że dochody budżetu do końca roku będą wyższe niż założono w nowelizacji budżetu na 2013 r. - poinformował w tym tygodniu zastępca dyrektora departamentu polityki finansowej, analiz i statystyki w MF Tomasz Szałwiński.

Reklama

Przedstawiciele resortu finansów mówili o wykonaniu tegorocznego budżetu na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. kontroli realizacji budżetu.

Szałwiński powiedział, że przygotowując projekt nowelizacji budżetu na ten rok rząd założył, iż druga połowa roku będzie lepsza zarówno dla gospodarki, jak i dochodów. "W nowelizacji jest przewidziana poprawa drugiego półrocza w stosunku do pierwszego. Część tego potencjalnego wzrostu jest już skonsumowana w kwotach w nowelizacji. Ale gdyby te trendy się utrzymały, to i tak powinniśmy potencjalnie mieć nieco większe dochody w całym roku, niż w nowelizacji" - uważa Szałwiński.

Jego zdaniem w przypadku przewidywanych dochodów podatkowych w tym roku można mówić o "pozytywnym ryzyku". Szałwiński wskazał, że pierwsze oznaki poprawy sytuacji miały miejsce w czerwcu br., a kolejne miesiące - z wyjątkiem sierpniowych wpływów z VAT - potwierdziły poprawę.

Wiceminister finansów Hanna Majszczyk poinformowała, że w czerwcu i lipcu br. dochody państwa były znacznie wyższe od zakładanych, a w sierpniu ukształtowały się na poziomie zgodnym z oczekiwaniami. Jej zdaniem wcześniejszy spadek dochodów, który miał miejsce w pierwszej połowie roku był jednak znaczny.

"Pomimo widocznego odwrócenia się tendencji spadkowej w dochodach w związku z symptomami rozkręcania się gospodarki (...), nowela (budżetu - PAP) była zasadna. Mimo odwrócenia trendu nie można byłoby założyć, że te spadki, które dokonały się w pierwszej połowie, mogłyby być uzupełnione do końca roku" - powiedziała. Zaznaczyła, że z analizy danych za osiem miesięcy 2013 r. wynika, iż w tym czasie dochody państwa były niższe o ok. 8,6 mld zł od zakładanych. Deficyt wyniósł 26,7 mld zł i był ok. 5 mld wyższy od przewidzianego w budżecie (sprzed nowelizacji).

Majszczyk zapewniła, że realizacja budżetu przebiega jednak bez zakłóceń, a płatności nie są wstrzymywane. "Tam gdzie dysponenci składają określone zapotrzebowania, tam są one realizowane. Co do zasady nie powstają zobowiązania, odsetki, czy inne konsekwencje finansowe z tego tytułu" - powiedziała. "Nowela jest tak rozłożona w czasie, aby mogła umożliwić prawidłową i sprawną realizacją do końca bieżącego roku bez pojawienia się zaległości i nierealizowania zobowiązań wymagalnych Skarbu państwa" - dodała.

Uchwalona przez Sejm w ubiegłym tygodniu nowelizacja budżetu na 2013 r. powiększa tegoroczny deficyt o ok. 16 mld zł wobec 35,6 mld zł zapisanych pierwotnie. Rząd założył też cięcia w resortach, które mają dać 7,7 mld zł oszczędności. Powodem korekty są niższe niż zakładano wpływy podatkowe w okresie styczeń-lipiec. W ustawie przyjęto, że po zmianach dochody budżetu państwa wyniosą 275 mld 729 mln 440 tys. zł, a wydatki - 327 mld 294 mln 440 tys. zł. W efekcie deficyt wyniesie 51 mld 565 mln zł.

OPINIE:

Założenia przyszłorocznego budżetu są ostrożne, co zmniejsza ryzyko, że będzie trzeba go nowelizować - ocenia ekonomistka Monika Kurtek. Rząd zajmie się dziś projektem ustawy budżetowej na 2014 rok.

Jak powiedziała IAR główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek może się nawet okazać, że sytuacja gospodarcza będzie lepsza niż prognozowana przez ministra finansów. Część ekspertów uważa, że tempo wzrostu PKB będzie szybsze, niż założone w budżecie 2,5 procent - uważa ekspert.

Monika Kurtek dodaje, że największe ryzyko w przyszłorocznych finansach dotyczy wysokości wpływów do budżetu. Będą one zależały od sytuacji domowej przedsiębiorstw i polskich rodzin, a te nie od razu odczują ożywienie gospodarcze.

Projekt ustawy budżetowej na 2014 rok zakłada między inflację na poziomie 2,4 procent. Bezrobocie na koniec roku ma wynieść 13,8 procent, a deficyt budżetowy nie powinien przekroczyć 47,7 miliarda złotych.

Główny ekonomista banku Societe Generale Jarosław Janecki prognozuje, że realizacja budżetu nie powinna przynieść niespodzianek, ponieważ sytuacja gospodarcza jest obecnie stabilna i nie przynosi niespodzianek.

Ekspert obawia się jednak, że przychody do budżetu będą niższe niż zakłada rząd. Zagrożeniem są niskie inwestycja, a także mała skłonność Polaków do wydawania pieniędzy. Jarosław Janecki wskazuje jednak, że jeśli przychody do kasy państwa nie będą dużo niższe, niż spodziewane, ich spadek nie powinien zaszkodzić realizacji budżetu. To oznacza, że ryzyko nowelizacji ustawy na razie jest bardzo małe.

Dowiedz się więcej na temat: pozytywne | pozytywnie | budżet państwa | Polskie | budżet | NAD

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »