Reklama

Kryzys zmienia reguły gry w światowej gospodarce

Polityka fiskalna, czyli wydatki rządów by wspomagać gospodarkę będą kluczowe dla wyjścia z kryzysu. Ważne jest jednak, żeby gospodarkę wzmacniać, z nie tylko "konserwować" na czas pandemii jej zdolności produkcyjne - twierdzą uczestnicy debaty "Czy potrzebna jest zmiana reguły gospodarki", podczas odbywającego się zdalnie X Europejskiego Kongresu Finansowego.

- Konstrukcja polityki fiskalnej jest teraz kluczowa (...) wielka interwencja fiskalna jest konieczna, a jej skala powinna być taka jak będzie potrzebna - powiedział podczas debaty Shamik Dhar, główny ekonomista amerykańskiego, globalnego Bank of New York Mellon.

Reklama

- Banki centralne mogą wspierać politykę fiskalną, ale na niej jest główny ciężar.

Fiskalna stymulacja na poziomie narodowym i europejskim jest kluczem do odbudowy po kryzysie - dodał Carsten Brzeski, główny ekonomista ING Group.  

Zdaniem Marka Rozkruta, partnera w firmie doradczej EY skutkiem pandemii będzie większa rola rządów w gospodarce. Stanie się tak na skutek pakietów fiskalnych, ale też możliwej nacjonalizacji przedsiębiorstw i korporacji.

- Wzrośnie rola rządów w naszym życiu. To między innymi skutek pakietów fiskalnych, które zostaną przedłużone na przyszły rok, a być może także na 2022 rok - powiedział Marek Rozkrut.

Dodał, że pandemia zmienia relacje pomiędzy biznesem a społeczeństwem. O ile korporacje przywiązywały największą wagę do zysków akcjonariuszy, teraz zaczynają przywiązywać coraz większą do dobra innych interesariuszy - pracowników, klientów, środowiska społecznego, w którym działa przedsiębiorstwo. Starają się zaadaptować do potencjalnych nowych szoków i zbudować odporność na nie, a zwłaszcza na szoki zagraniczne. Wzrośnie znaczenie cyfryzacji i globalnego handlu usługami cyfrowymi.

Po siedmiu miesiącach, jak pandemia szaleje w Europie widać już, że skutki kryzysu rozlewają się w różnych krajach nierównomiernie i na razie nie ma odpowiedzi na pytanie, dlaczego popandemiczna recesja ogarnęła wszystkie europejskie kraje, ale w niejednakowym stopniu. W II kwartale tego roku PKB Irlandii (wyrównany sezonowo, liczony rok do roku) skurczył się o 3,7 proc., a Wielkiej Brytanii o 21,7 proc. Ekonomiści przewidują, że nierównomierne będzie też odbicie.

- Nastąpiło absolutnie asymetryczne uderzenie kryzysu, asymetryczne są skutki gospodarcze, różne możliwości zaciągania długu, osiągnięcia celów klimatycznych, asymetryczne będzie też odbicie. Jak będzie z dalszym podziałem północ-południe, wschód-zachód? - pytał prowadzący dyskusję europarlamentarzysta Janusz Lewandowski.

Dodał, że już po poprzednim kryzysie mówiono, iż trzeba przebudować światowy ład gospodarczy. Unia wykonała wiele pracy, ale czy jest ona wystarczająca? Powstała unia, bankowa, unia rynków kapitałowych. Carsten Brzeski dopowiedział, że Unia ma jeszcze Europejski Mechanizm Stabilizujący, euroobligacje i fundusz odbudowy. Jego zdaniem przeznaczenie 30-40 proc. środków na transformację cyfrową i "zieloną" to także zmiana gospodarczego pola gry.

- Ale dziedzictwo pandemii to także rozluźnienie reguł fiskalnych - mówił Janusz Lewandowski.

Dotychczasowych reguł fiskalnych prawdopodobnie nie da się utrzymać wobec wzrostu zadłużenia rządów i możliwych koniecznych dalszych wydatków na walkę ze skutkami pandemii, gdyż właśnie wzbiera jej "druga fala".  

- Będziemy mieć większy poziom długu i dyskusję o dostosowaniu Paktu Stabilności i Wzrostu - przewiduje Beata Javorcik, główna ekonomistka Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

- Prawdopodobnie będziemy mieć dyskusję nad zmianą zasad fiskalnych - dodała Yael Selfin, główna ekonomistka firmy doradczej KPMG w Wielkiej Brytanii.

Zdaniem Shamika Dhara nie jest wykluczone, że w strefie euro, podobnie jak kilka dekad temu w Japonii, nastąpi trwała stagnacja. 

- Strefa euro jest pod ryzykiem trwałej stagnacji (secular stagnation) i japonifikacji. Powodem jest demografia, skutki poprzedniego kryzysu (...) problemem jest popyt, a nie podaż - powiedział ekonomista.

Beata Javorcik zwracała uwagę, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej powinny wyciągnąć wnioski nie tylko z obecnej sytuacji, ale trwającego już od dekady trendu. Pandemia nastąpiła, gdy kraje te wchodziły w gospodarcze spowolnienie. Po poprzednim wielkim kryzysie finansowym z lat 2007-2009 okazało się, że utraciły wcześniejszy wzrost produktywności.

- Trzeba postawić na wzrost poprzez innowacje. Ale to zależy od jakości instytucji i zarządzania. Tu jest luka - powiedziała.

Zaproponowała też dwie zasady jak wydawać pieniądze z obfitych pakietów fiskalnych.

- Budować dzięki nim podstawy przyszłego wzrostu. Troszczyć się o ludzi najbardziej dotkniętych przez pandemię, lecz chronić pracowników, a nie miejsca pracy - powiedziała Beata Javorcik.

Ale skutki pandemii będą też znacznie dalej idące.

- Na pewno kryzys spowoduje dyskusję nad nową umową społeczną - powiedziała Beata Javorcik.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »