Reklama

Kto zaatakował Sony?

Grupa internetowa Anonymous zaprzeczyła by ponosiła odpowiedzialność za sieciowy atak na platformy firmy Sony, czego rezultatem było zagarnięcie danych dotyczących ponad 100 mln użytkowników gier wideo.

"Niech to będzie jasne, jest nas legion, ale to nie byliśmy my. Sony, jesteście niekompetentni" - głosi komunikat umieszczony w czwartek przez Anonymous na swym blogu anonops.blogspot.com.

Anonymous to penetrująca cyberprzestrzeń grupa, której ataki podjęte w grudniu doprowadziły do czasowego zamknięcia internetowych witryn emitentów kart kredytowych MasterCard i Visa. W atakach tych użyto prostych narzędzi oprogramowania, dostępnych za darmo w internecie.

Reklama

Rzecznik Sony Dan Race odmówił komentarza na temat blogowego komunikatu, zaznaczając, że cała sprawa jest obecnie przedmiotem śledztwa.

Dementi Anonymousa pojawiło się następnego dnia po wysunięciu przez Sony oskarżenia, że grupa jest pośrednio odpowiedzialna za atak na internetowe platformy japońskiego giganta elektronicznego. Oskarżenie takie zawiera list Sony do amerykańskich kongresmanów, prowadzących śledztwo w sprawie jednego z największych cyberwłamań w historii.

Sony twierdzi, iż hakerski atak na jego sieć gier wideo podjęto w tym samym czasie, gdy firma broniła się przed podjętą przez Anonymous akcją zaprzeczania dostępu (denial-of-service - DoS) - czyli blokowania serwerów lawiną internetowych komunikatów. W tym przypadku lawina miała odwrócić uwagę od przeprowadzanej równocześnie kradzieży danych.

Sony przyznało, że nie jest pewne, czy organizatorzy DoS i wykradzenia danych współpracowali ze sobą.

Dane osobowe milionów klientów Sony, a być może także ich kart kredytowych, dostały się w ręce przestępców. Jak poinformował koncern ww wtorek wieczorem na firmowym blogu, ofiarami hakerów są użytkownicy PlayStation Network i serwisu Qriocity.

Między 17 a 19 kwietnia hakerzy włamali się do banku danych klientów Sony. Wykradli nazwiska, adresy, daty urodzenia i adresy poczty elektronicznej, a także loginy i hasła dostępu.

"Na razie nic na to nie wskazuje, ale też nie możemy tego wykluczyć, że przestępcy wykradli także dane kart kredytowych" - napisał koncern Sony na swym blogu. Zaapelował jednocześnie do klientów by byli czujni i sprawdzali stan swych kont bankowych. Po wykryciu kradzieży Sony wyłączyło PlayStation Network i serwis Qriocity.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »