Reklama

Kto zbierze truskawki? Może robot?

Tegoroczny sezon może okazać się tragiczny w skutkach, jeżeli chodzi o krajową uprawę truskawek. Powodem o dziwo nie jest klęska nieurodzaju czy pogoda, a brak rąk do pracy, lub raczej drastyczna podwyżka kosztów zatrudnienia. Gdzie zatem szukać pracowników? Odpowiedź może być zapisana systemem binarnym...

Oczywiście najprostszym rozwiązaniem problemu (w Polsce) byłoby cofnięcie ustawy nakładającej na plantatorów dodatkowe wydatki. Nie da się jednak ukryć, że praca przy zbiorze czy to truskawek, czy innych owoców, ale także warzyw nie należny do lekkich. Warunki pogodowe, niewygodna pozycja, konieczność skupienia się przez cały czas, a wszystko nie zawsze wycenione tak jak należy.

Nie dziwi więc fakt, iż problem ze znalezieniem rąk do pracy podczas zbiorów nie dotyczy tylko naszego kraju, ale jest utrapieniem rolników z całego świata i nawet bez dodatkowych obciążeń związanych z zatrudnianiem pracowników sezonowych, problem nie zniknie, a na domiar złego będzie narastał.

Reklama

Robo-rewolucja

W odróżnieniu od niektórych typów owoców, których zbiór można przeprowadzić, stosując stosunkowo proste kombajny pracujące w systemie ciągłym, czy też otrząsarki, truskawka ma większe wymagania. Dlatego też, przez wiele lat nie było skutecznej alternatywy dla zbioru ręcznego. Jednak dzięki takim firmom jak Harvest Croo czy Agrobot z Hiszpanii, może się to zmienić. (...)

Jeden zamiast trzydziestu?

Zaproponowana przez Croo Harvest maszyna, która obecnie jest intensywnie testowana na plantacjach w USA, ma docelowo zastąpić pracę co najmniej 30 osób. To z kolei ma przełożyć się na wydajność na poziomie 8 akrów (około 3,2 ha) na dzień pracy. I tu warto doprecyzować, że "dzień pracy" dla robota nie musi pokrywać się z dniem pracy człowieka. Jako że maszyna korzysta z lidaru, stereoskopii z własnym źródłem światła oraz GPSu, warunki oświetleniowe nie mają znaczenia, podobnie dzień i długość pracy. To daje możliwość przeprowadzenia zbiorów w najkorzystniejszych warunkach (najchłodniejsza pora dnia/nocy), a także w weekendy i święta. Na tym jednak nie koniec korzyści. Robot Croo Harvest zbiera owoce w sposób cykliczny.

Po dojechaniu do następnego krzaka (ok. 1.5 s), specjalna głowica zawieszona na ramie maszyny ustawia się nad nim i poprzez obrót wokół niego rozpoczyna skanowanie. Algorytm ocenia, które owoce nadają się do zbioru i wtedy następuje odcięcie wybranego owocu i przetransportowanie dalej - dokładnie tak, jakby to zrobił doświadczony zbieracz, z tą jednak różnicą, iż w tym samym czasie maszyna zapisuje wszystkie zebrane dane, co pozwala na ich dalszą analizę: ocenę plonowania, stanu zdrowia rośliny, prognozy kiedy niedojrzałe owoce będą gotowe, prognozy całego zbioru, konieczności zastosowania oprysków oraz innych danych statystycznych. A cały ten proces zaledwie w 8 sekund. Ostatecznie może okazać się, że jeden robot zastąpi znacznie więcej niż 30 osób i to nie tylko samych zbieraczy.

Nieco inaczej wygląda zbiór w przypadku hiszpańskiego Agrobota. Tutaj za zbiór odpowiedzialne są niewielkie chwytaki, pracujące w grupie (24 szt.), które naśladują ruchy rąk zbieraczy. Ocena dojrzałości owocu również odbywa się na podstawie analizy obrazu z kamer, a zatem i tu mamy o wiele większy potencjał niż tylko zbieranie owoców. (...)

Grzegorz Szularz

Więcej w portalu farmer.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »