Reklama

Lewiatan ocenia ustawę łupkową

Dla firm, które będą się zajmowały wydobyciem gazu łupkowego podstawowe znaczenie będą miały zasady wyliczania wprowadzonych podatków oraz możliwość rozliczania ponoszonych strat. Obawy budzi koncepcja Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych jako obligatoryjnego udziałowca w koncesji - uważa PKPP Lewiatan, oceniając przyjęte przez rząd założenia do nowej ustawy określającej zasady poszukiwania i eksploatacji złóż oraz opodatkowania zysków gazowników i nafciarzy.

- Wysokość podatków ma być konkurencyjna w stosunku do innych rynków. Dla inwestorów istotne znaczenie mieć będą przepisy definiujące podstawę opodatkowania oraz zasady rozliczania kosztów ponoszonych w fazie poszukiwawczo-rozpoznawczej. Na podstawie zaprezentowanych założeń, można domniemywać, że uprawnienia do rozliczenia strat zostaną dostosowane do specyfiki przemysłu wydobywczego.

Reklama

Tego warunku nie spełnia obecny system podatkowy, który umożliwia odliczenie straty tylko w ciągu 5 lat od jej powstania i w wysokości nie większej niż 50 proc. straty rocznie, podczas, gdy dochody w firmach wydobywczych pojawiają się po 5 latach od rozpoczęcia poszukiwań (choć bywa, że wcale).

Autorzy założeń sami przyznają, że zysków z wydobycia gazu łupkowego można spodziewać się dopiero po 2025 roku. Przedsiębiorcy postulują więc wprowadzenie możliwości szybszej amortyzacji środków trwałych i nieograniczonego w czasie (bądź przynajmniej znacząco wydłużonego) okresu rozliczania strat podatkowych - mówi Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu Energii i Ochrony Klimatu PKPP Lewiatan.

Obawy przedsiębiorców budzi wprowadzenie jako obligatoryjnego partnera koncesji węglowodorowej Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych - spółki Skarbu Państwa. Model narodowego operatora nie jest niczym nowym w branży ropy i gazu, ale w Norwegii na którą powołują się legislatorzy, 80 proc. koncesji wydobywczych należy do STATOIL, spółki w której kontrolny pakiet ma Skarb Państwa. W Polsce do spółek państwowych należy obecnie jedynie 24 proc. koncesji. W przeważającej liczbie przypadków NOKE będzie więc udziałowcem spółek z udziałem kapitału prywatnego, przede wszystkim zagranicznego. Pozytywnie należy ocenić założenie, że udział NOKE w koncesjach będzie oparty na zasadach współfinansowania kosztów przedsięwzięć i nie ograniczy się do pobierania zysków.

Obawy przedsiębiorców dotyczą przede wszystkim możliwego zawężenia swobody decyzyjnej. Na przykład, w sytuacji konieczności szybkiego zintensyfikowania prac geologicznych i prowadzenia dodatkowych wierceń, udział NOKE może ograniczyć zakres i opóźnić tempo planowanych prac z uwagi na powolny proces decyzyjny w instytucjach państwowych, a przede wszystkim z uwagi na możliwy brak potrzebnych środków w budżecie NOKE.

Ponadto, w przypadku istniejących konsorcjów, nie wiadomo, jak i czy w ogóle przedsiębiorca, który poniósł koszty w fazie poszukiwawczo-rozpoznawczej uzyska możliwość ich rozliczenia w związku z wejściem NOKE jako podmiotu uprawnionego do udziału w zysku w koncesji wydobywczej.

Jeśli chodzi o argument wprowadzenia dodatkowego nadzoru nad prawidłowością wykonania zobowiązań koncesyjnych oraz rozliczeń podatku od wydobycia, to wyjaśnienia wymaga dublowanie przez NOKE już istniejących nadzorów: kontrola prawidłowości wykonania zobowiązań koncesyjnych i prac górniczych prowadzona jest przez Ministerstwo Środowiska i Urzędy Górnicze, a za prawidłowość rozliczeń podatków odpowiadają Urzędy Skarbowe i Urzędy Kontroli Skarbowej.

Pozytywnym skutkiem udziału NOKE w przedsięwzięciach w połączeniu z gwarantowanym udziałem samorządów lokalnych w zyskach może być natomiast łatwiejsze uzyskanie akceptacji społeczności lokalnej dla projektów poszukiwania i eksploatacji ropy i gazu.

- Dobrze należy ocenić także wprowadzenie zasady wstępnej kwalifikacji podmiotów mogących przystępować do przetargu na koncesję wydobywczą. Warto jednak zadbać, by nie prowadziło to do nieracjonalnych barier dla mniejszych firm i sytuacji, gdy jedynie duże firmy będą w stanie sprostać wymaganiom. Stanie się tak, gdy zostaną wprowadzone wymagania gwarancji finansowych pokrywających na starcie całość zobowiązań koncesyjnych, podczas gdy małe i średnie firmy pozyskują środki w miarę postępu prowadzonych prac.

Za ruch w dobrym kierunku należy uznać także deregulację koncesji poszukiwawczej i wprowadzenie koncesji rozpoznawczo-wydobywczej. Niewątpliwie uprości to prace geologiczne przynajmniej na wstępnym etapie analiz danych i badań sejsmicznych. Przedsiębiorcy mają także nadzieję na usprawnienie procesu decyzyjnego i stworzenie w Ministerstwie Środowiska odpowiednio licznej i sprawnej obsługi na zasadzie "jednego okienka" wszystkich kwestii związanych z procesem poszukiwań i eksploatacji gazu łupkowego - dodaje Daria Kulczycka.

Dowiedz się więcej na temat: lewiatan | ocenianie | gaz łupkowy | energetyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »