Inspektorzy ochrony środowiska będą mogli nakładać mandaty m.in. za cumowanie przy wyspach na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich - wynika z projektu opublikowanego na stronach RCL.
Zdjęcie ilustracyjne. Mazury pod większa kontrolą Inspekcji Ochrony Środowiska 123RF/PICSEL
W tym tygodniu na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowany został projekt rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów zmieniającego dotychczasowe przepisy ws. nadania inspektorom Inspekcji Ochrony Środowiska uprawnień do nakładania mandatów. Aktualizuje on katalog wykroczeń, za które inspektorzy będą mogli je nałożyć.
Z uzasadnienia projektu rozporządzenia wynika m.in., że inspektorzy IOŚ będą mogli nakładać mandaty za np. cumowanie przy wyspach na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich.
Przypomniano, że wyspy te są rezerwatami przyrody, to zaś oznacza, że cumowanie, schodzenie na ląd oraz inne formy użytkowania ich terenów jest zakazane. Jednocześnie zauważono, że zakazy te są notorycznie łamane, szczególnie w okresie letnim.
Projekt reguluje też kwestie dotyczące nakładania mandatów za naruszenia związane z nieprawidłowym bądź niekompletnym wpisem podmiotu do BDO, czyli bazy danych odpadowych. Mandaty będą mogły się posypać też za utrudnianie kontrolerom wykonywania czynności.
Projekt przewiduje również poszerzenie katalogu wykroczeń za naruszania Prawa wodnego, za które inspektorzy będą mogli nakładać grzywny.
Wyjaśniono, że chodzi m.in. o brak przekazywania do Inspekcji wyników pomiarów ilości pobranej wody lub odprowadzonych do środowiska ścieków. Inspektorzy będą mogli też karać grzywnami za brak odpowiedniej infrastruktury zabezpieczającej wody przed zanieczyszczeniem substancjami ropopochodnymi.
Nowe rozporządzenie da również możliwość nakładania mandatów przez inspektorów ochrony środowiska za brak odpowiednich sprawozdań dotyczących marnowanej żywności, które powinny być składane przez sprzedawców oraz organizacje pozarządowe.
W ostatnich dwóch latach znacznie wzrosła liczba osób żeglujących po Wielkich Jeziorach Mazurskich. Zwolennicy połączenia szlakiem kolejnych jezior argumentują, że stworzenie Mazurskiej Pętli rozładowałoby tłok na obecnym szlaku i podniosło jego atrakcyjność. Przeciwnicy tej inwestycji od lat wskazują, że "zabije to dzikość Mazur" i bezpowrotnie zniszczy środowisko naturalne.
Poseł PiS z Mazur Wojciech Kossakowski powiedział PAP, że rząd wraca do pomysłu połączenia Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich w pętlę ze względu na możliwość sfinansowania tej inwestycji w ramach środków Polskiego Ładu. "Mamy parlamentarny zespół, w którym omawiamy tę koncepcję, już wspominałem o tym premierowi, na tak jest minister Adamczyk. Jako posłowie ziemi mazurskiej będziemy robić wszystko, by tę inwestycję zrealizować" - powiedział PAP Kossakowski.
Poseł PiS z Mazur Wojciech Kossakowski powiedział PAP, że rząd wraca do pomysłu połączenia Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich w pętlę ze względu na możliwość sfinansowania tej inwestycji w ramach środków Polskiego Ładu. "Mamy parlamentarny zespół, w którym omawiamy tę koncepcję, już wspominałem o tym premierowi, na tak jest minister Adamczyk. Jako posłowie ziemi mazurskiej będziemy robić wszystko, by tę inwestycję zrealizować" - powiedział PAP Kossakowski
Zdaniem Gróbarczyka największym wyzwaniem wynikającym z realizacji pomysłu stworzenia Mazurskiej Pętli będą kwestie środowiskowe, ponieważ teren ten jest objęty ochroną Natura 2000. "Pod kątem środowiskowym realizacja tego zadania będzie trudna, ale absolutnie możliwa. Pod kątem technicznym nie ma w tym zadaniu żadnego problemu, zdecydowanie większy problem to jest środowisko naturalne" - powiedział Gróbarczyk i dodał, że inwestycja ta z całą pewnością w kwestiach jej finansowania będzie wymagała negocjacji z Unią Europejską. Na razie kosztów połączenia mazurskich jezior w jedną pętlę nie można nawet szacować, ponieważ w przeszłości pojawiało się kilka koncepcji połączenia tych jezior - od przekopania kanału i budowy śluz po wybudowanie podziemnego tunelu, którym płynęłyby łodzie. Koncepcja tunelu wynikała z tego, że między jeziorami Tyrkło a Buwełno znajduje się wzniesienie o wysokości 60 metrów. Na fot. Kanał Augustowski
Wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk poinformował PAP, że "rząd ma plan połączenia jezior w Pętlę Mazurską" i prowadzone są już rozmowy dotyczące koncepcji tej inwestycji. "Mamy taki plan i bezwzględnie chcemy go zrealizować w tym siedmioleciu, w tej perspektywie budżetowej. Domknięcie Pętli Mazurskiej to najważniejsza rzecz i najbardziej oczekiwana przez żeglarzy, poza modernizacją całej infrastruktury, która obecnie jest prowadzona. To jest dla nas, jako ministerstwa zajmującego się wodą, zadanie najważniejsze dla wodniaków" - ocenił w rozmowie z PAP Gróbarczyk i podkreślił, że "zupełnie realnie ocenia szansę na realizację tego zadania".Na fot. Jezioro Śniadrwy.
Wraca pomysł Mazurskiej Pętli, tj. przekopania nowego kanału na Mazurach. 123RF/PICSEL