mBank ruszył „na pełną skalę” z ugodami z frankowiczami. „Nie doceniliśmy skali pozwów”

mBank utworzył w I kwartale 808 mln zł rezerw na ewentualne zaspokojenie roszczeń frankowiczów a od 2018 roku odpisy na ten cel sięgnęły już 8,1 mld zł. Rezerwy te były głównym powodem, dla którego zysk netto banku w I kwartale obniżył się do 142,8 mln zł, czyli o 72 proc. w porównaniu rok do roku. Bank twierdzi, że ruszył pełną parą z ugodami.

- Odpisaliśmy 808 mln zł na kredyty frankowe - powiedział na konferencji prasowej poświęconej prezentacji wyników prezes banku Cezary Stypułkowski.

Według szacunków analityków, cały polski sektor bankowy utworzył do końca zeszłego roku ok. 35 mld zł rezerw na roszczenia frankowiczów. To tyle, co niemal trzyletnie przeciętne zyski wszystkich polskich banków z ostatnich lat. mBank należy do najbardziej "ufrankowionych" instytucji w Polsce. Dlatego ruszył pełną parą z rozmowami o ugodach z klientami mającymi kredyty we frankach.

- W I kwartale rozpoczęliśmy rozmowy z klientami na temat ugód na pełna skalę. Liczba przekroczyła 5 tys. sztuk, czyli ok. jeden tysiąc miesięcznie - powiedziała na konferencji wiceprezes Marek Lusztyn.

Reklama

Bank ma jeszcze ponad 38,8 tys. spłacanych kredytów we frankach. To o blisko 20 proc. mniej niż na koniec 2021 roku. Niemal wszyscy (99,3 proc.) dostali od banku propozycje ugód. Polegają one na przewalutowaniu kredytu z franków na złote w taki sposób, jakby od początku kredyt został udzielony w złotych, po kursie z dnia udzielenia

Równocześnie rezerwy utworzone na roszczenia frankowiczów "pomniejszają" portfel kredytowy w tej walucie. Ile jeszcze w mBanku zostało należności we frankach nie pokrytych rezerwami, nie objętych ugodami i nie spłaconych? To nieco ponad jeden miliard franków. To znaczy, że jeśli rozstrzygnięcia sądów byłyby dla banku niekorzystne, musiałby - przy dzisiejszym kursie - odpisać jeszcze ok. 5 mld zł.    

Im więcej ugód tym mniejsze straty

Gdyby jednak wszyscy pozostali klienci poszli na ugody, to kosztowałoby bank 4,8 mld zł. Ale jeśli wziąć pod uwagę utworzone rezerwy w wysokości 8,1 mld zł, bank byłby do przodu o 3,3 mld zł.

- Gdybyśmy cały aktywny portfel chcieli przewalutować po kursie udzielenia wartość wyniosłaby 4,8 mld zł - powiedział Marek Lusztyn.

Bankowcy twierdzą, że prawnicy obsługujący kredyty frankowe przygotowują się do ofensywy z podważaniem wskaźnika WIBOR, na którym oparte są w lwiej części kredyty hipoteczne w złotych. Na razie jednak nie zapowiada się na tym polu wielki sukces.

- Mamy kilka przypadków pozwów o kredyty oparte na WIBOR-ze. Orzecznictwo jest dość rozsądne. Nie widzę niebezpieczeństwa, które byłoby porównywalne z sytuacją frankową - powiedział Cezary Stypułkowski.

- Nie doceniliśmy skali pozwów związanych z sytuacją frankową - dodał jednak.  

Wynik odsetkowy nie będą już rósł

Gdyby nie frankowicze i ich roszczenia, bank na swoim biznesie zarobiłby w I kwartale 989 mln zł. Stało się tak głównie z powodu dalszego wzrostu wyniku odsetkowego do 2,1 mld zł czyli o 39 proc. rok do roku i aż o 6 proc. kwartał do kwartału, pomimo że w ostatnim kwartale zeszłego roku nastąpiła już stabilizacja stóp procentowych.

- Wydawało się, że wynik odsetkowy osiągnął szczyt w końcówce ubiegłego roku ale pierwszy kwartał przyniósł wzrost - powiedział Cezary Stypułkowski.

mBank nie przewiduje już jednak wzrostu wyniku odsetkowego.

- Wydaje się, że w tych warunkach wyższego wyniku odsetkowego nie uda się już osiągnąć (...) Nie spodziewamy się wzrostu wyniku odsetkowego i poprawy marży. Będzie ona raczej na tym samym poziomie - powiedział Cezary Stypułkowski.

Kredytowa zapaść

Podobnie jak w całym sektorze, także w mBanku trwa zapaść w kredytach hipotecznych, a łącznie portfel kredytów dla gospodarstw domowych skurczył się w porównaniu z I kwartałem zeszłego roku o 6 proc. do 70,2 mld zł.

- Małe odbicie, które widzimy w kredytach hipotecznych jeszcze nie oznacza wzrostu - powiedział prezes mBanku.

- Następuje spadek kredytów dla gospodarstw domowych i to, co się dzieje z nasza sprzedażą jest odzwierciedleniem tendencji rynkowych (...) Spodziewamy się, że w kredytach hipotecznych rynek jako całość będzie podlegał spadkowi - dodał Marek Lusztyn.

W I kwartale wzrósł natomiast portfel kredytów korporacyjnych. W porównaniu z I kwartałem zeszłego roku zwiększył się on o 5,8 proc. do niemal 54,5 mld zł. Co będzie dalej?

- Środowisko operacyjne dla banków pozostaje mało przewidywalne i z tego powodu niekorzystne. W 2023 roku wzrost PKB zbliży się do zera (...) Inwestycje spadną w tym roku praktycznie do zera, popyt krajowy będzie lekko ujemny, konsumpcja spadnie. Inflacja pozostanie do końca roku na poziomie 10 proc. (...) Dla wyniku odsetkowego, kosztów i odpisów na kredyty nasza perspektywa jest lekko negatywna - powiedział Marek Lusztyn.

Jacek Ramotowski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: mBank | kredyty frankowe | pozwy | frankowicze
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »