ME proponuje 5 mld zł na rewitalizację terenów pogórniczych po 2018 roku

Ministerstwo Energii zakłada przeznaczenie w latach 2019-2023 dalszych 5 mld zł na działania związane z restrukturyzacją górnictwa węgla kamiennego, głównie rewitalizację terenów pogórniczych. Strona polska liczy na unijne wsparcie i notyfikację pomocy publicznej w tym zakresie przez Komisję Europejską.

Jesienią ub. roku Komisja zatwierdziła obecnie realizowany polski program pomocowy dla górnictwa o wartości blisko 8 mld zł, z horyzontem realizacji do końca 2018 roku.

Podczas piątkowego spotkania z górniczymi związkowcami w Katowicach minister energii Krzysztof Tchórzewski i wiceminister Grzegorz Tobiszowski poinformowali, że Polska - po akceptacji propozycji resortu energii przez rząd - będzie negocjować z Komisją notyfikację dodatkowego wsparcia na działania restrukturyzacyjne także po 2018 r., o wartości 5 mld zł, czyli ponad 1 mld euro.

Reklama

Ponadto resort szacuje, że na przystosowanie terenów pogórniczych do nowych inwestycji i uruchomienie tam innych przedsięwzięć gospodarczych potrzebne będzie ok. 2 mld euro, z czego połowa mogłaby pochodzić ze środków krajowych, a połowa - z funduszy unijnych.

- W notyfikacji mamy dwie rzeczy: po pierwsze wydłużenie notyfikacji węgla kamiennego, a więc terenów pogórniczych, do 2023 roku - chodzi o to, aby je dostosować jak najlepiej do innej działalności gospodarczej, która byłaby na tym terenie możliwa - i tutaj wnioskujemy 5 mld zł - powiedział Tchórzewski podczas spotkania ze stroną społeczną w Katowicach.

- Druga sprawa to możliwość uruchamiania innej działalności gospodarczej na terenach pogórniczych, czyli wsparcie do podjęcia działalności, przygotowanie wszystkich rzeczy na koszt państwa na tym terenie. Byłby to fundusz na poziomie - jak zakładamy - nie mniejszym niż 2 mld euro, ale byłaby to składka (środków krajowych i unijnych - PAP) - dodał minister.

Jego zdaniem, pomoc unijna w tym zakresie byłaby uzasadniona m.in. wymogami, jakie nakłada na Polskę Komisja Europejska w związku z restrukturyzacją górnictwa, energetyką węglową i polityką klimatyczną. - W związku z tym, że Komisja nakłada na nas określone wymogi, chcemy, żeby nam pomogła poza obecnym poziomem dotacji, poziomem wsparcia unijnego - mówił Tchórzewski, oceniając, że ok. 4,5 mld zł w takim funduszu mogłoby pochodzić ze środków krajowych, a kolejne ok. 4,5 mld zł z funduszy europejskich.

Uzyskanie dodatkowych środków na rewitalizację terenów pogórniczych oraz powiększenie wielkości notyfikowanej przez KE pomocy publicznej ma wynikać m.in. z wypełniania przez Polskę wymogów w zakresie unijnej polityki klimatyczno-energetycznej. Resort energii zakłada, że w 2050 r. udział węgla w polskim miksie energetycznym zmniejszy się do 50 proc. - wielkość zużycia węgla kamiennego w energetyce ma pozostać na stabilnym poziomie, ale nie będzie już rosnąć.

Tchórzewski poinformował, że propozycja resortu energii zostanie niebawem przedstawiona Komitetowi Ekonomicznemu Rady Ministrów, w tej sprawie potrzebne jest bowiem stanowisko rządu. Minister wyraził nadzieję, że propozycję w tym zakresie zaakceptuje też strona społeczna. Prezentacja polskiego stanowiska przedstawicielom Komisji Europejskiej ma odbyć się jeszcze w październiku.

..........................

Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapewnił w piątek w Katowicach, że zakres restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego pozostaje niezmienny. W ten sposób odniósł się m.in. do obaw górniczych związków o przyszłość Polskiej Grupy Górniczej (PGG).

Szef resortu energii oraz wiceminister Grzegorz Tobiszowski i szefowie największych spółek węglowych spotkali się w piątek w Katowicach z przedstawicielami regionalnych i górniczych central związkowych. Tematem spotkań są bieżące sprawy górnictwa węgla kamiennego, a także zagadnienia związane z polityką klimatyczno-energetyczną, miksem energetycznym i rynkiem mocy.

W ostatnim czasie górnicza Solidarność wystosowała dwa listy do premier Beaty Szydło, z prośbą o spotkanie ze środowiskiem górniczym.

Związkowcy są zaniepokojeni o przyszłość górnictwa i energetyki opartej na węglu, chcą też stanowczego zdementowania doniesień prasowych dotyczących potencjalnego podziału kopalń PGG między spółki energetyczne, będące udziałowcami tej grupy. Strona społeczna chce również rozmawiać o świadczeniu dla górników z PGG, które miałoby zrekompensować zawieszoną w tym roku tzw. czternastą pensję. Jesienią planowane są rozmowy płacowe w grupie.

"W zakresie restrukturyzacji nic się nie zmienia, nie ma żadnego podziału (Polskiej Grupy Górniczej - PAP), ale są problemy, które są związane z bieżącą sytuacją" - skomentował przed spotkaniem ze związkowcami minister Tchórzewski.

"Powstał nowy organizm, olbrzymia firma; trzeba związać dwie różne grupy ludzi, wdrożyć nowy system produkcji" - wyliczał minister, nawiązując do dokonanego wiosną tego roku włączenia do PGG kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego.

"Cały czas trwa powstawanie przedsiębiorstwa" - dodał Tchórzewski, mówiąc o scalaniu PGG i KHW w jeden spójny podmiot.

Pytany o informacje prasowe dotyczące możliwych zmian kadrowych w zarządzie PGG, szef resortu energii odpowiedział, że również "minister nie może być pewny swojego stanowiska".

Wśród tematów piątkowych spotkań ze stroną społeczną jest także sprawa 10-tysięcznej rekompensaty za utracony deputat węglowy dla emerytów i rencistów górniczych. Uprawnionych do tego świadczenia jest ponad 235 tys. osób. Opublikowany w czwartek projekt ustawy w tej sprawie ma być w przyszłym tygodniu rozpatrywany w Sejmie, aby możliwa była wypłata rekompensat jeszcze w tym roku. Mają one kosztować budżet ponad 2,3 mld zł.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski ocenił w piątek, że wypłata do końca tego roku 10-tysięcznych rekompensat za utracone prawo do bezpłatnego węgla dla ponad 235 tys. osób będzie trudną operacją logistyczną. Zapowiedział szeroką kampanię informacyjną w tej sprawie.

- Logistycznie to jest bardzo trudna sprawa, ale chcielibyśmy to jednak wykonać, bo to idzie w ramach tegorocznego budżetu; tego nie da się przełożyć na rok przyszły - powiedział dziennikarzom minister, uczestniczący w Katowicach w spotkaniu z górniczymi związkami zawodowymi.

Dodał, że trudność polega przede wszystkim na skutecznym dotarciu z informacją do wszystkich uprawnionych osób, które następnie będą miały stosunkowo niewiele czasu na złożenie wniosków o rekompensaty i wymaganych w tym przypadku pisemnych oświadczeń.

Sytuację dodatkowo komplikuje - w sferze logistycznej - fakt, że ustawa ma objąć nie tylko samych emerytów i rencistów górniczych, ale także wdowy i sieroty po górnikach, pobierające renty rodzinne. Do nich także musi dotrzeć stosowna informacjami, aby mogli pobrać formularze i złożyć wnioski o wypłatę świadczenia.

- Chcielibyśmy doprowadzić do tego, żeby do świąt, a najlepiej już przed Barbórką (4 grudnia) pieniądze zostały wypłacone rodzinom górniczym. Tym samym 2 mld 350 mln zł trafi na śląski rynek; to także z punktu widzenia gospodarczego bardzo duży ruch, bo ludzie przeznaczą te pieniądze na różne cele - mówił minister.

Zapowiedział, że działania informacyjne dotyczące rekompensat i zasad ich wypłacania będę uruchomione bardzo szybko, jeszcze zanim wejdzie w życie stosowna ustawa (ma być procedowana w Sejmie w przyszłym tygodniu - PAP). Tchórzewski przyznał, że zwykle nie prowadzi się takich działań przed uchwaleniem przepisów, jednak w tym przypadku - jak mówił - jest zgoda polityczna w sprawie przyjęcia ustawy, a cała operacja musi być przeprowadzona w szybkim tempie, by wypłaty rekompensat były możliwe jeszcze w tym roku.

Wzory oświadczeń oraz wniosków o rekompensatę mają być dostępne w różnych miejscach - nie tylko w punktach informacyjnych w kopalniach, ale także w internecie czy lokalnej prasie. "Ustawa będzie obowiązywała do końca roku; musimy szybko zlokalizować wszystkich uprawnionych" - mówił minister, tłumacząc pośpiech w tym zakresie.

Jak zapowiadał wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, projekt - zgłoszony jako poselski - ma być rozpatrywany w Sejmie w przyszłym tygodniu. Kwota rekompensaty ma być zwolniona z podatku dochodowego, co wymaga stosownej zmiany w ordynacji podatkowej.

W czwartek poselski (ale posiadający poparcie rządowe) projekt ustawy o rekompensatach za utracone prawo do bezpłatnego węgla został opublikowany na stronach Sejmu. W uzasadnieniu projektu napisano, że źródłem finansowania wypłat będzie budżet państwa.

Koszt wprowadzenia ustawy wyniesie 2 mld 353,8 mln zł (to jednocześnie maksymalny limit wydatków budżetu państwa na ten cel w tym roku - PAP), przy założeniu, że wszyscy uprawnieni, tj. 235 tys. 376 osób skorzystają z możliwości otrzymania świadczenia rekompensacyjnego w wysokości 10 tys. zł.

Uprawnieni do świadczenia - zgodnie z projektem - są emeryci i renciści, którzy mieli ustalone prawo do emerytury lub renty i pobierali deputat węglowy na podstawie układów zbiorowych pracy i związanych z nimi porozumień w kopalniach, jednak prawo do deputatu zostało im wypowiedziane przed wejściem w życie ustawy. Na rekompensatę mogą także liczyć wdowy, wdowcy i sieroty, otrzymujące renty rodzinne po uprawnionych do deputatu górnikach - w tym przypadku 10-tysięczną rekompensatę dzieli się proporcjonalnie do liczby osób uprawnionych do świadczeń po zmarłym górniku.

Projekt zakłada, że w ciągu 10 dni od wejścia ustawy w życie osoby uprawnione powinny złożyć do właściwego przedsiębiorstwa górniczego (kopalni lub spółki węglowej) wnioski o rekompensatę. Roszczenia dotyczące rekompensat mają wygasnąć po roku od złożenia wniosku. W projekcie ustawy wskazano dane, jakie muszą znaleźć się we wniosku o rekompensatę. Od odmowy jej wypłaty będzie przysługiwać odwołanie do sądu.

Uprawnieni będą też musieli złożyć oświadczenia dotyczące m.in. tego, iż po otrzymaniu rekompensaty nie będą "występować z roszczeniami z tytułu wypowiedzenia układu zbiorowego pracy w zakresie prawa do bezpłatnego węgla". Rekompensaty nie obejmą osób, których roszczenia z tytułu prawa do bezpłatnego węgla podlegają zaspokojeniu na podstawie prawomocnego wyroku sądowego.

Od marca ub. roku w parlamencie jest też obywatelski projekt dotyczący emeryckich deputatów, pod którym środowiska związkowe zebrały ok. 126 tys. podpisów. Przewiduje on coroczną wypłatę ekwiwalentu za deputat ze środków budżetowych przez ZUS, podczas gdy zgodnie z opublikowanym w czwartek projektem poselskim jednorazowa wypłata 10-tysięcznej rekompensaty ma definitywnie zamknąć sprawę deputatów na przyszłość. Autorzy obywatelskiego projektu chcą, by był on rozpatrywany równolegle z poselskim.

Problemy z emeryckimi deputatami rozpoczęły się w 2012 r., kiedy szukające oszczędności spółki węglowe zaczęły wypowiadać prawo do deputatu węglowego dla emerytów i rencistów. W efekcie ci emeryci, wobec których zobowiązania przejęło państwo, nadal dostają deputat, a ci, którzy powinni otrzymywać świadczenia od spółek węglowych, zostali go pozbawieni. Obecnie jest siedem różnych sposobów realizacji tego należnego emerytom świadczenia. Likwidacja bądź zawieszenie prawa do deputatu węglowego dla uprawnionych emerytów i rencistów kopalń czynnych - jak wskazywali prawnicy - byłyby działaniem o charakterze nierównego traktowania, stanowiącym o naruszeniu zasad konstytucyjnych.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: górnictwo | rewitalizacja | Ministerstwo Energii | kopalnie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »