Reklama

MFW: Już teraz trzeba zapobiegać kryzysowi długu

Rządy na całym świecie zadłużają się, żeby ratować gospodarki popadające w kryzys wskutek pandemii. W związku z tym wielu krajom grozi kolejny kryzys - kryzys zadłużenia - przestrzega Kristalina Georgieva, dyrektor zarządzająca MFW. Trzeba temu zapobiec wprowadzając powszechnie mechanizmy zapobiegawczej restrukturyzacji długu.


Reklama

"Świat znajduje się w krytycznym momencie i nie powinien siedzieć bezczynnie w oczekiwaniu na kryzys" - napisała szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego na blogu.

Czas wzrostu długów

MFW szacuje, że pandemia spowodowała dramatyczny wzrost zadłużenia na całym świecie. W gospodarkach rozwiniętych średnie wskaźniki zadłużenia w 2021 roku wzrosną o 20 proc. PKB, we wschodzących - o 10 proc., a w krajach o niskich dochodach - o 7 proc. Ale już przed pandemią wiele państw było na granicy niewypłacalności. Dotyczy to zwłaszcza krajów zaliczanych do rynków wschodzących (do tej kategorii należy Polska) i państw o niskich dochodach. W niektórych z nich już teraz jest wysokie ryzyko, że nastąpi kryzys długu.

Taki kryzys to ogromne zagrożenie dla gospodarki kraju, zwłaszcza gdyby nastąpił po pandemii. Gdy państwo okazuje się niewypłacalne ucieka kapitał, konieczne są oszczędności w wydatkach publicznych, często ogromne koszty ponosi sektor bankowy, wysycha kredyt zasilający gospodarkę, spadają inwestycje.

"Zapobieganie takiemu kryzysowi może przesądzić o różnicy pomiędzy straconą dekadą a szybkim ożywieniem i wejściem na ścieżkę zrównoważonego wzrostu" - napisała Kristalina Georgieva.

O co więc chodzi? MFW już w 2014 roku wprowadził standard klauzul wspólnego działania (CAC), co oznacza, że  do przeprowadzenia restrukturyzacji zadłużenia na uzgodnionych warunkach wystarczy zgoda 75 proc. posiadaczy zadłużenia. Dzięki temu kilkanaście przeprowadzonych od tamtego czasu restrukturyzacji (np. Argentyny i Ekwadoru) przebiegło ze znacznie mniejszymi problemami, niż w przeszłości.

Ale okazuje się, że to, co mogło wystarczać w "normalnych czasach" zupełnie nie odpowiada czasom kryzysu wywołanego pandemią. W dodatku zadłużenie pochodzące sprzed 2014 roku nie jest objęte klauzulami CAC. Klauzule te obejmują tylko dług zaciągnięty w postaci emisji obligacji, a jest znacznie więcej form zadłużenia, jak choćby kredyty. I tu także brakuje przepisów dotyczących restrukturyzacji.   

Chodzi więc przede wszystkim o stworzenie i powszechne wprowadzenie mechanizmów "zapobiegawczej restrukturyzacji zadłużenia". Bo kiedy państwo uznawane jest za bankruta? Wtedy, gdy nie jest w stanie wykupić obligacji lub spłacić odsetek od nich. Zapobiegawcza restrukturyzacja polegałaby na tym, by nie czekać na moment niewypłacalności, tylko zmienić warunki spłaty długu zanim jeszcze do niej dojdzie.

Unikać bankructwa

Badania MFW ogłoszone w najnowszym raporcie pokazały, że restrukturyzacja zapobiegawcza jest mniej kosztowna dla kraju i dla jego gospodarki niż taka, która następuje po bankructwie, jak na przykład było to w przypadku Grecji.

Od wybuchu pandemii do tej pory nie zbankrutował jeszcze żaden kraj. To zasługa zdecydowanych działań banków centralnych, rządów, oficjalnych wierzycieli i międzynarodowych instytucji finansowych. Ale te działania - jak pisze szefowa MFW - "szybko staną się niewystarczające".

Kilkanaście państw uniknęło bankructwa dzięki przyjęciu przez państwa G20 Inicjatywy zawieszenia obsługi zadłużenia. Kraje G20 zaoferowały ją w tym roku 73 krajom o niskich dochodach. Daje ona możliwość zawieszenia na trzy lata obsługi bieżących płatności (kwoty głównej i odsetek) zapadających od maja do końca tego roku. Płatności zostały rozłożone na trzy lata z roczną karencją i bez dodatkowych kosztów odroczenia spłaty.

Szacunki MFW mówią, że ponad 100 krajów o niskich i średnich dochodach do końca tego roku ma do spłacenia łącznie 130 mld dolarów długów. Inicjatywę odrzucili jednak wierzyciele prywatni. A poza tym w kolejce stoją wierzyciele czkający na płatności przypadające na przyszły rok.

Mimo, że MFW pożyczył na finansowanie kryzysowe ok. 31 mld dolarów 76 krajom oraz pomaga kilku najbiedniejszym państwom w obsłudze zadłużenia środkami ze specjalnego funduszu, spodziewa się, że wiele z nich będzie potrzebować dodatkowego finansowania, także w przyszłym roku i później.

Co zatem trzeba zrobić?

Konieczne jest przedłużenie Inicjatywy zawieszenia obsługi zadłużenia także na przyszły rok. Gdyby tak się nie stało, najbiedniejsze kraje będą musiały mocno zacisnąć pasa teraz, gdy szaleje kryzys, żeby spłacać zapadające wtedy długi. Ta inicjatywa może zapoczątkować myślenie o tym, jak rozwiązywać w przyszłości problemy z niespłacalnym zadłużeniem. G20 zdecyduje, czy inicjatywa będzie przedłużona na przyszły rok na spotkaniu w listopadzie.

"Tam, gdzie nie można spłacić długu, należy go zrestrukturyzować - im szybciej, tym lepiej" - napisała Kristalina Georgieva.

Trzeba także stworzyć nowe zasady "uporządkowanej restrukturyzacji zadłużenia" pozwalające na "szybkie i wystarczająco głębokie umorzenie długów krajom, które tego potrzebują, z korzyścią nie tylko dla tych krajów, ale i dla całego systemu". A przy okazji uważnie przyjrzeć się zupełnie nowym, koniecznym do rozwiązania kwestiom związanym z zadłużeniem będącym w posiadaniu wierzycieli prywatnych.

Niektórzy z takich wierzycieli żądają na przykład zabezpieczenia na zasobach naturalnych zaciągającego dług państwa. Warunki takich pożyczek bywają na ogół niejawne. Gdyby doszło do zajęcia zasobów za długi, mogłoby to biedne kraje "żyjące" z surowców doprowadzić do katastrofy.

Przypomnijmy, że niedawno noblista w dziedzinie ekonomii Joseph Stiglitz i Hamid Rashid z ONZ zaproponowali zawieszenie spłat długów najbiedniejszych państw także wobec wierzycieli prywatnych. Ich zdaniem w ślad za tym powinny zostać opracowane mechanizmy restrukturyzacji długów na przyszłość poprzez "uporządkowaną restrukturyzację" odbywającą się według przejrzystych reguł a także by kraje mogły wykupywać swój dług po cenie niższej od nominału.

MFW proponuje m.in. wprowadzenie klauzul obniżających spłaty zadłużenia lub automatycznie zawieszające jego obsługę na przykład w przypadku katastrof naturalnych i dużych wstrząsów gospodarczych. Twierdzi, że konieczne jest zwiększenie przejrzystości zadłużenia, żeby wiadomo było ile naprawdę kraj jest winny i na jakich warunkach, by wierzyciele mogli podejmować świadome decyzje.

Pierwszy ruch musi należeć do rządów pożyczających innym krajom, czyli do oficjalnych wierzycieli dwustronnych. Powinni oni uzgodnić wspólne podejście do restrukturyzacji. Restrukturyzacja taka wymagałaby od dłużnika przejrzystego rozłożenia spłaty należności zarówno wobec wierzycieli oficjalnych, jak też prywatnych. Spłaty powinny mieć porównywalne warunki. Ze swej strony MFW gwarantowałby pomoc w obsłudze zrestrukturyzowanego zadłużenia, dbał o jego przejrzystość, zapewniał pomoc w zarządzaniu długiem i monitorował zdolność do spłaty.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »