Reklama

MFW: Świat podzielony, nie wszędzie inflacja odpuści

Globalne ożywienie gospodarcze trwa, ale jego dynamika słabnie bo pandemia nie chowa pazurów. Zagrożenia dla perspektyw gospodarczych wzrosły, a równocześnie kompromisy, na które muszą godzić się politycy stały się bardziej złożone. Zasadniczo są to kompromisy miedzy doraźnymi pozytywnymi efektami a długoterminową stabilnością - twierdzi MFW.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Na rozpoczętym w Waszyngtonie jesiennym szczycie Międzynarodowy Fundusz Walutowy ogłosił nowe prognozy dla światowej gospodarki. Wobec nowych zagrożeń spowodowanych m.in. pandemią i wariantem delta obniżył prognozę wzrostu światowego PKB na ten rok o 0,1 punktu procentowego w porównaniu z ostatnią z lipca tego roku, do 5,9 proc. Na przyszły rok utrzymał prognozę na poziomie 4,9 proc. Ekonomiści MFW przewidują, że po 2022 roku tempo globalnego wzrostu obniży się do ok. 3,3 proc. w średnim terminie.

Reklama

- Ta skromna zmiana maskuje duże spadki (prognoz) w niektórych krajach. Perspektywy dla grupy krajów rozwijających się o niskich dochodach znacznie się pogorszyły z powodu pogarszającej się dynamiki pandemii - mówiła na konferencji prasowej poświęconej prezentacji "Word Economic Outlook" (WEO) główna ekonomistka MFW Gita Gopinath.

Wielka przepaść szczepionkowa

Choć gospodarka "uczy się żyć" z pandemią, ta nadal jest w stanie powodować potężne zakłócenia. Dotyczy to głównie ubogich krajów, w których ok. 96 proc. populacji jest wciąż niezaszczepiona. Zdecydowana większość państw Afryki (z wyjątkiem Maroka) ma niewielkie szanse na wszczepienie nawet 40 proc. swojej populacji do końca tego roku.

Świat został podzielony "wielką przepaścią szczepionkową". Jakie mogą być tego skutki? W ciągu najbliższych pięciu lat globalny PKB może być mniejszy o 5,3 biliona dolarów. W dodatku biedne kraje miały także znacznie mniejsze możliwości "osłaniania" gospodarki w okresach jej zamrażania. Gospodarki zaawansowane odrobią już w przyszłym roku pandemiczne straty i będą o 0,9 proc. na plusie wobec trendu sprzed jej wybuchu. Ale kraje o niskich dochodach będą o 6,7 proc. poniżej tego trendu - przewiduje MFW.

- "Linie uskoku" otwarte przez COVID-19 wyglądają na bardziej trwałe - mówiła Gita Gopinath.

MFW podkreśla, że absolutnym priorytetem jest zaszczepienie co najmniej 40 proc.  populacji w każdym kraju do końca tego roku i 70 proc. do połowy przyszłego. Kraje o wysokich dochodach muszą oddać szczepionki biedny, do czego się zresztą zobowiązały.  Trzeba też znieść ograniczenia handlowe dotyczące przepływu szczepionek. Na testowanie, terapię w ubogich krajach potrzeba jeszcze 20 mld dolarów. Sami producenci szczepionek muszą zadbać o ich produkcję w krajach rozwijających się poprzez finansowanie i transfery technologii.

Inflacyjny szok

Zagrożenia nie dotyczą tylko ubogich krajów, które wciąż nie uodporniły się na pandemię. Jej wybuchy "w krytycznych ogniwach" globalnych łańcuchów wartości doprowadziły do zakłóceń w dostawach wszędzie na świecie. Nawroty pandemii wraz z katastrofami klimatycznymi spowodowały także braki surowców i spadek produkcji w wielu krajach. Z kolei skurczenie się podaży natrafiło na uwolnienie stłumionego popytu, a wraz ze wzrostem cen surowców - doprowadziło do inflacyjnego szoku.

- Ostatnie wydarzenia jasno pokazały, że (...) pandemia nigdzie się nie skończy, dopóki nie skończy się wszędzie - dodała na blogu Gita Gopinath.

Inflacja to nowe, poważne zagrożenie dla całej światowej gospodarki. MFW uważa, że w większości przypadków rosnąca inflacja spowodowana jest niedopasowaniem popytu i podaży oraz wyższymi cenami surowców. W tej sytuacji presja cenowa powinna ustąpić w przyszłym roku. Ale to wcale nie jest już całkiem oczywiste i zapewne inflacja nie da za wygraną wszędzie.

"Perspektywy inflacyjne otacza wielka niepewność" - napisali autorzy WEO poświęcając procesom i zagrożeniom inflacyjnym cały jeden rozdział corocznego raportu o stanie gospodarki na świecie i jej perspektywach.

Niepewność związana jest z tym, że wobec niewyszczepienia populacji mogą pojawić się bardziej agresywne warianty wirusa. Niedopasowanie popytu i podaży może też trwać dłużej, niż się to obecnie wydaje, jeśli okaże się, że pandemia wyrządziła w łańcuchach wartości większe spustoszenie, niż mogliśmy oczekiwać. W końcu wreszcie mogą rosnąć oczekiwania inflacyjne ludzi i to one mogą doprowadzić do szybszej niż się oczekuje normalizacji polityki monetarnej w krajach rozwiniętych.

Trudny kompromis

MFW uważa ponad to, że nie we wszystkich krajach inflacja będzie podążać tymi samymi ścieżkami, że względu na ich specyfikę. Co więcej, jeśli oczekiwania inflacyjne zerwą się z kotwicy, to banki centralne będą musiały zaostrzyć politykę monetarną ryzykując, że zrobią to przedwcześnie.

"Podczas gdy polityka pieniężna może generalnie uwzględniać przejściowe wzrosty inflacji, banki centralne powinny być przygotowane do szybkiego działania, jeśli ryzyko rosnących oczekiwań inflacyjnych stanie się bardziej istotne" - napisali eksperci MFW.

- Decydenci polityczni stają w obliczu trudnego kompromisu: muszą nadal zapewniać wsparcie światowej gospodarce i jednocześnie unikać narastania zagrożeń dla stabilności finansowej w ciągu najbliższych kilku lat - mówił na konferencji prasowej prezentując "Global Financial Stability Report" (GFSR) Adrian Tobias, dyrektor departamentu w MFW.

A inflacji towarzyszą inne kłopoty, z jakimi muszą sobie radzić banki centralne. MFW w GFSR zwraca uwagę także na fakt, że kolejne zwiększony apetyt na podejmowania ryzyka na rynkach finansowych oraz rosnąca niestabilności sektora niebankowych instytucji finansowych stanowią kolejne wyzwania dla polityki pieniężnej. Bankierzy centralni będą musieli poruszać się tak, jakby tańczyli na cienkiej linie. A - jak wiadomo - niektórzy nie mają do tego predyspozycji.

Rekordowe zadłużenie w wielu krajach urosło do ściany, to znaczy do braku "przestrzeni fiskalnej". Powinno to spowodować, że rządy stworzą średnioterminowe plany finansowe, jak je obniżyć. W opublikowanym z okazji szczytu "Monitorze Fiskalnym" eksperci MFW pokazują, że walka idzie tu o wiarygodność, a ta może obniżyć koszty finansowania i zwiększyć przestrzeń fiskalną. Wzrost długu spowodował, że prócz wydatków na opiekę zdrowotną pozostałe muszą być bardzo precyzyjnie ukierunkowane. Rządy powinny raczej wspierać realokację pracowników niż utrzymanie istniejących miejsc pracy za wszelką cenę.

Niewystarczająca walka o klimat

Krytycznie pilne jest także powstrzymanie zmian klimatycznych. MFW wskazuje, że dotychczas podjęte przez państwa zobowiązania, mające temu służyć, są niewystarczające i wyraża nadzieję, że postanowienia, które będą na serio stawiały czoła wyzwaniom zapadną na tegorocznej Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (COP26). Ma też nadzieje, że kraje rozwinięte spełnią wcześniejsze obietnice uruchomienia 100 mld dolarów rocznego finansowania transformacji klimatycznej w krajach rozwijających się.

MFW wzywa ponadto do zakończenia "wojen handlowych", które odpowiadają za część szoków podażowych, np. na rynku półprzewodników.

"Społeczność międzynarodowa powinna także rozwiązać napięcia handlowe i odwrócić ograniczenia handlowe wprowadzone w latach 2018-19, wzmocnić wielostronny system handlu oparty na zasadach oraz dokończyć porozumienie w sprawie globalnego minimalnego podatku od przedsiębiorstw, które zatrzyma wyścig do dna i pomoże wzmocnić finanse w celu finansowania krytycznych inwestycji publicznych" - napisał MFW w WEO.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »