Reklama

Mieczysław Wilczek - Legendarny minister przemysłu popełnił samobójstwo

Jak podaje Polskie Radio, legendarny minister przemysłu w PRL-owskim rządzie Mieczysława Rakowskiego Mieczysław Wilczek 30 kwietnia popełnił samobójstwo - ustaliła prokuratura.

Prokurator Renata Mazur powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że sprawa Mieczysława Wilczka nie będzie dalej badana.

_ _ _ _ _

Mieczysław Wilczek, minister przemysłu w PRL-owskim rządzie Mieczysława Rakowskiego i autor słynnej, bardzo liberalnej jak na tamte czasy ustawy o działalności gospodarczej, nie żyje. Zmarł w wieku 82 lat.

Jednym z założeń "ustawy Wilczka" z 1988 roku było umożliwienie każdemu obywatelowi PRL prowadzenia działalności gospodarczej. W okresie gospodarki centralnie sterowanej było to przełomowe rozwiązanie.

Reklama

Jak mówi Informacyjnej Agencji Radiowej wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski, "ustawa Wilczka" stała się "konstytucją polskiej przedsiębiorczości". Dzięki niej powstało w Polsce w krótkim czasie blisko 2 miliony firm, które dały w latach 90-tych blisko 6 milionów nowych miejsc pracy.

Andrzej Sadowski ze smutkiem dodaje, że dziedzictwo Mieczysława Wilczka zostało zaprzepaszczone w późniejszych latach. Kolejne rządy zwiększały obciążenia dla przedsiębiorców, wprowadzając koncesje w kolejnych obszarach działalności gospodarczej.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, bez "ustawy Wilczka" Polska miałaby o wiele dłuższą drogę do Unii Europejskiej. Dlatego warto pamiętać o jej autorze.

Mieczysław Wilczek po przemianach ustrojowych wycofał się z polityki i wrócił do działalności gospodarczej. Zmarł w Warszawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »