Reklama

Międzynarodowa Agencja Energii: Rekordowy wzrost popytu na energię w 2021 r.

Gwałtowny wzrost popytu na energię w 2021 r. podniósł jej ceny, uderzając w biznes i konsumentów. Do rekordowych poziomów wzrosły też emisje, co wynikało z powrotu do węgla w wielu gospodarkach. Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) prognozuje, że do 2024 r. popyt na energię będzie rósł o 2,7 proc. rocznie. Moc odnawialnych źródeł ma w tym czasie rosnąć o 8 proc. rocznie. To może powstrzymać wzrost znaczenia węgla.

Popyt w minionym roku wzrósł o 6 proc. ze względu na gwałtowne ożywienie gospodarek po kryzysie związanym z pandemią i ze względu na mroźną poprzednią zimę. To największy procentowo wzrost od 2010 r., wówczas świat wychodził z kryzysu finansowego. Agencja podaje, że z kolei wzrost popytu w wartościach bezwzględnych wyniósł ponad 1500 terawatogodzin. A to oznacza, że był największy w historii.

Wzrost cen energii. Liczne przyczyny

Na duże zapotrzebowanie na energię nałożyły się w 2021 r. niedobory gazu i nieprawdopodobna drożyzna na rynku błękitnego paliwa, długie bezwietrzne okresy w Europie przekładające się na spadek produkcji energii ze źródeł  wiatrowych oraz susze w Brazylii, USA i Turcji ograniczające pobór prądu z elektrowni wodnych. To nie mogło pozostać bez wpływu na ceny.

Około połowa ubiegłorocznego wzrostu popytu pochodziła z Chin, tam zapotrzebowanie na energię wzrosło o ok. 10 proc. W Chinach i Indiach dochodziło nawet do przerw w dostawach prądu w drugiej połowie roku.

Reklama

Sytuacja ta wywołała liczne napięcia na rynkach, wiele rządów podjęło działania, by ograniczyć skutki podwyżek dla obywateli. Odnotowano też rekordowe poziomy emisji w sektorze energetycznym, na co wpływ miał powrót do węgla w obliczu niedoborów gazu i energii z OZE. IEA uważa, że jeśli nie dojdzie do szybkich zmian strukturalnych w sektorze, w najbliższych latach możemy spodziewać się zmienności rynku, bo popyt może nie aż tak szybko, ale nadal będzie rósł.

- Ostre skoki cen energii elektrycznej w ostatnich czasach spowodowały trudności w wielu gospodarstwach domowych i przedsiębiorstwach na całym świecie i mogą stać się siłą napędową napięć społecznych i politycznych - informuje dyrektor wykonawczy IEA Fatih Birol. Uważa on, że powinny być podejmowane działania łagodzące skutki dla osób najbardziej podatnych na zagrożenia.

Dyrektor podkreśla, że należy też zwiększać inwestycje w niskoemisyjne technologie energetyczne, w tym OZE, prowadzić działania poprawiające efektywność energetyczną i inwestować w energetykę jądrową. Do tego dojść musi rozbudowa sieci energetycznych. Wszystko to może pomóc pokonać obecne trudności.

Czterokrotny wzrost w IV kwartale

Wskaźnik cen na głównych hurtowych rynkach energii prawie się podwoił w porównaniu z 2020 r. Był jednocześnie o 64 proc. wyższy od średniej z lat 2016-2020. Jak podaje IEA, w samej Europie średnie hurtowe ceny energii elektrycznej w czwartym kwartale 2021 r. były ponad czterokrotnie wyższe od średniej z lat 2015-2020! Poza Europą gwałtowne wzrosty cen nastąpiły również w Japonii i Indiach. Zwyżki były nieco bardziej umiarkowane w Stanach Zjednoczonych, gdzie nie było takich zaburzeń w dostawach gazu.

Produkcja energii ze źródeł odnawialnych wzrosła w zeszłym roku o 6 proc., to jednak nie wystarczyło, by zaspokoić galopujący popyt. Produkcja z węgla wzrosła aż o 9 proc., na co wpływ miała trudna sytuacja na rynku gazu. Produkcja z gazu wzrosła o 2 proc., a z atomu o 3,5 proc.

Emisje dwutlenku węgla w sektorze wytwarzania energii wzrosły w 2021 r. o 7 proc., osiągając rekordowo wysoki poziom. W poprzednich dwóch latach notowano spadki. To bardzo zły sygnał, biorąc pod uwagę plany ograniczenia emisji o 55 proc. do 2030 r., a docelowo dojście do zeroemisyjności w 2050 r. Birol ocenia, że jeśli nie zostaną podjęte zdecydowane działania polityczne, emisje utrzymają się na obecnym poziomie przez następne trzy lata.

Według IEA w latach 2022-2024 globalne zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie rosło średnio o 2,7 proc. rocznie, choć Agencja zaznacza, że scenariusz ten może zaburzyć pandemia Covid-19. OZE mają rosnąć średnio o 8 proc. rocznie, odpowiadając na ponad 90 proc. wzrostu popytu netto w tym okresie. Z kolei produkcja energii jądrowej może rosnąć o 1 proc. rocznie.

Produkcja energii z gazu ma wzrosnąć również o 1 proc. Z kolei produkcja z węgla kamiennego może nieznacznie spaść. Węgiel będzie wycofywany w Europie i w Stanach Zjednoczonych, ale w Chinach i Indiach jego zużycie będzie rosło.

Monika Borkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »