Inflacja, jeśli utrzymuje się w celu inflacyjnym przyjętym przez dany bank centralny, jest dla gospodarki korzystna. Jednak poziom inflacji od ponad roku w Polsce szybko rośnie. W efekcie Rada Polityki Pieniądza podnosi stopy procentowe, by nie dopuścić do utrwalenia się wysokich cen w gospodarce i odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych.
Inflacja wymusiła wzrost stóp
W Polsce wskaźniki stóp procentowych przez długi czas utrzymywały się na niskim poziomie. Decyzje dotyczące ich dodatkowego obniżenia, które zapadły wiosną 2020 roku, miały złagodzić ekonomiczne skutki pandemii COVID-19 i związanego z nią spowolnienia gospodarczego. Na decyzji skorzystali też kredytobiorcy, którzy dzięki obniżce stóp płacili niższe raty kredytów.
Zmianę polityki wymusiła na Radzie Polityki Pieniężnej rosnąca inflacja. Zgodnie z danymi GUS, we wrześniu 2021 roku jej poziom osiągnął prawie 6 proc. (5,9 proc.). Cykl podwyżek stóp rozpoczął się w następnym miesiącu, 6 października. Wtedy, po raz pierwszy od dziewięciu lat, RPP zdecydowała o podniesieniu stopy referencyjnej z 0,1 proc. do 0,5 proc.
11 podwyżek przez rok, 8 od stycznia
Ponieważ inflacja wciąż rosła, osiągając w październiku 6,8 proc. (dane za GUS) - poziom niewidziany w Polsce od maja 2001 roku - 4 listopada stopy procentowe znów poszły w górę. Tym razem stopa referencyjna wzrosła z 0,50 proc. do 1,25 proc. - najwięcej od sierpnia 2000 roku. W grudniu wzrost wyniósł kolejne 0,50 proc. Nowy Rok 2022 NBP przywitał kolejną podwyżką, też o 50 punktów bazowych - z 1,75 proc. do 2,25 proc. Adam Glapiński, prezes NBP, zapowiedział wówczas, że to nie koniec, bo konieczna będzie kolejna podwyżka.
Doszło do niej w lutym, kiedy to inflacja bazowa, rok do roku, po wyłączeniu kontrolowanych przez państwo cen administracyjnych, wyniosła 8 proc., a najpopularniejsza miara inflacji bazowej, tj. po wyłączeniu cen żywności i energii, 6,7 proc.
RPP zdecydowała o podniesieniu stóp referencyjnych o 0,50 proc., do wysokości 2,75 proc. O 150 punktów bazowych, z 2 do 3,5 proc., podniesiono zaś oprocentowanie rezerwy obowiązkowej. Miesiąc później i dwa tygodnie po agresji Rosji na Ukrainę, Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe z 2,75 proc. do 3,5 proc. Tempo zwyżek od października 2021 roku sprawiło, że rynek zaczął spodziewać się przekroczenia przez główną stopę NBP wartości 5 proc. - o jeden punkt procentowy więcej niż wcześniej zakładano.
Stopy najwyższe od 20 lat
Tak też się stało. Kolejne podwyżki - w kwietniu, maju, czerwcu i lipcu - uzasadniano utrzymującym się ryzykiem inflacji i wojną w Ukrainie. Mówiło się wtedy, że lipcowa podwyżka jest jedną z ostatnich, kiedy to poziom stóp wzrósł do 6,5 proc. a wielkość inflacji do 16 proc. - wielokrotnie więcej niż wyznaczony przez NBP cel inflacyjny wynoszący 2,5 proc. czy nawet dopuszczalne górne odchylenie - 3,5 proc.
Dlatego nie było zaskoczeniem, że we wrześniu, na pierwszym po wakacjach posiedzeniu, Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła główną stopę procentową ponownie, o 0,25 pkt proc., do 6,75 proc. - poziomu najwyższego od 20 lat. W październiku zdecydowała się utrzymać ten poziom.
Rosną stopy, kredyty, pożyczki
Podwyżki stóp to wyższy koszt kredytów i całkowitej kwoty do spłaty. Dlatego decyzje RPP przełożyły się na wzrost miesięcznych obciążeń kredytobiorców. Dzięki wyższym stopom rośnie także oprocentowanie lokat, które obecnie oscyluje wokół 7-8 proc. Jest ono jednak zdecydowanie niższe niż inflacja konsumencka, która we wrześniu - jak wynika ze wstępnego szacunku GUS - sięgnęła poziomu 17,2 proc. To oznacza, że oszczędzający realnie tracą.
Ewa Wysocka












