Reklama

Miliony Amerykanów będą się leczyć

Dzięki przeforsowanej w niedzielę w nocy reformie służby zdrowia w USA dostęp do opieki zdrowotnej uzyska ok. 32 milion Amerykanów. Olbrzymie koszty obciążą przedsiębiorców i najzamożniejszych obywateli.

Sądząc po piątkowych ponurych nastojach na Wall Street inwestorzy pod koniec ubiegłego tygodnia zaczęli dyskontować skutki decyzji polityków. Główne indeksy na amerykańskim rynku akcji kończyły poniżej poziomów z poprzedniej sesji, a spośród indeksów sektorowych najmniej na wartości stracił indeks firm z sektora ochrony zdrowia. Dla milionów beneficjentów ambitnej ustawy zdrowotnej ubezpieczenie było dotychczas niedostępne, ale nowe regulacje roztaczają szeroki parasol ochronny, że Stany Zjednoczone mają powody do obaw kondycję państwowych finansów.

Reklama

Koszt reformy zdrowotnej w ciągu najbliższych 10 lat szacuje się na 940 mld USD, co niewątpliwie stoi w sprzeczności z deklaracjami ograniczania dziury budżetowej. Największa gospodarka świata staje się coraz mniej konkurencyjna na międzynarodowej arenie, zwłaszcza jeśli uwzględnimy szereg biurokratycznych i finansowych obciążeń firm wynikających z ustawy zdrowotnej oraz opodatkowanie najzamożniejszych obywateli nowym podatkiem. W weekend firma Caterpillar usiłując nakłonić demokratów do zagłosowania przeciwko nowym przepisom (i jednocześnie przeciwnie do zaleceń prezydenta) stwierdziła, że tylko w pierwszym roku obowiązywania nowych zasad jej koszty wzrosną o ok. 100 mln USD.

W poniedziałek dolar nadal się umacniał względem euro, które pozostaje pod presją sprzedających w związku z utrzymującymi się niepokojami o Grecję. W tym tygodniu kolejne spotkanie unijnych urzędników może przynieść konkretne działania pozwalające zrefinansować zadłużenie Grecji, ale do tego konieczne byłoby złagodzenie stanowiska Niemców zdecydowanie przeciwstawiających się wydawaniu pieniędzy. Kurs euro pod koniec ubiegłego tygodnia w ciągu kilkunastu godzin spadł z poziomu najwyższego od początku lutego (1,38 USD) o ponad 3 centy. W poniedziałek rano na wartości tracił złoty.

Dolara wyceniano na 2,88 PLN, euro na 3,90 PLN, a frank kosztował 2,72 PLN. NBP poda dzisiaj informację o inflacji bazowej, a GUS poinformuje o zmianach koniunktury w polskiej gospodarce. Chwilę po otwarciu notowań na GPW WIG20 zyskiwał 0,2 proc., chociaż presja podaży obserwowana za granicą mogła skłaniać inwestorów do realizacji pokaźnych krótkoterminowych zysków.

Łukasz Wróbel

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: zdrowie | była | Amerykanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »