Reklama

Miłość jest bezcenna, ale czy każdego na nią stać? Najnowszy raport platformy MAM "Ile kosztuje miłość w Polsce" odpowiada na wiele intymnych pytań..

Prawdziwej miłości nie da się kupić, ale to nie znaczy, że nie wpływa ona na stan naszego portfela. Eksperci platformy MAM przebadali ponad 1000 Polaków, którzy są lub byli w stałych związkach, aby dowiedzieć się jak związki wpływają na nasze finanse. Okazało się, że na każdym związku można zarówno stracić, jak i zaoszczędzić pieniądze - wszystko jest kwestią odpowiedniego zaplanowania "zakochanego" budżetu.

Bycie w związku się opłaca! Pod warunkiem, że mieszkamy ze swoim ukochanym lub ukochaną i współdzielimy koszty związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego. Prawie 80 proc. badanych przez platformę MAM potwierdziło, że stały związek łączy się z niemałymi oszczędnościami. Średnia miesięczna oszczędność wynikająca ze wspólnego życia, a tym samym dzielenia kosztów z najbliższą osobą, to aż 388 złotych. Dla 16 proc. związków w kieszeni każdego z partnerów zostaje ok. 1000 złotych, dla 1 na 10 par - nawet kilka tysięcy. Polacy obniżają swoje koszty życia m.in. przez dzielenie między siebie podstawowych, comiesięcznych opłat. Najczęściej współdzielone w związkach są kolejno opłaty za nośniki energii (prąd, gaz), opłaty za usługi telekomunikacyjne (internet, telefon, telewizję) oraz opłaty czynszowe. W około 3/4 związków współdzielone są również codzienne zakupy (np. jedzenie, kosmetyki).

Wspólne życie, wspólne koszty

Reklama

W przypadku 44 proc. stałych związków, koszty związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego, są równomiernie rozłożone na obu partnerów. U 39 proc. par większość comiesięcznych wydatków jest po stronie jednego partnera, co często związane jest z jego poziomem zarobków. Dla 17 proc. par wszystkie koszty wspólnego życia ponosi jedna osoba. W polskich związkach jest jeszcze mocno widoczny tradycyjny model, w którym to mężczyzna jest główną osobą utrzymującą rodzinę. Aż 37 proc. kobiet biorących udział w badaniu platformy MAM przyznało, że z własnej kieszeni finansują mniej niż połowę kosztów wspólnego życia (10 proc. całkowicie polega w tej materii na swoim partnerze). Dla porównania, w analogicznej sytuacji znajduje się 17 proc. ankietowanych mężczyzn.

Tradycyjny, dość stereotypowy podział odpowiedzialności finansowej ankietowani udowodnili odpowiadając na pytanie, o to, które kategorie zakupowe i koszty utrzymania gospodarstwa domowego ponoszą częściej niż partner. Okazało się, że kobiety, zwykle 2 razy częściej niż mężczyźni finansują wydatki na jedzenie, chemię gospodarczą, kosmetyki lub ubrania. Panowie są odpowiedzialni za finansowanie zupełnie innych wydatków - z ich kieszeni środki przeznaczane są na rachunki za media, niespodziewane wydatki i oczywiście - na utrzymanie samochodu. Jedyną kategorią, która okazała się być w równym stopniu finansowana przez kobiety i mężczyzn, były prezenty. Na przykład - walentynkowe.

Decyzje podejmujemy wspólnie

Większość, bo aż 73 proc. Polaków będących w stałych związkach wspólnie zarządza (lub planuje zarządzać) domowymi finansami. 44 proc. badanych platformy MAM posiada z partnerem lub partnerką wspólne konto bankowe, 29 proc. planuje je mieć w najbliższej przyszłości. Prawie 1/3, dokładnie 27 proc. respondentów biorących udział w badaniu platformy MAM "Ile kosztuje miłość w Polsce", preferuje rozdzielność finansów w związku - nie mają, ani nie planują w najbliższym czasie wspólnego konta ze swoim partnerem bądź partnerką.

Chęć dzielenia się finansowymi obowiązkami i wspólnego decydowania o pieniądzach w związku potwierdzają wyniki badania platformy MAM, przeprowadzonego na potrzeby raportu "Dziurawa Kieszeń Polaka 2017" 1 , opublikowanego w listopadzie ubiegłego roku. Aż 56 proc. z ogółu ankietowanych stwierdziło wówczas, że najbardziej obciążające domowy budżet wydatki, zawsze konsultuje właśnie z partnerem lub partnerką. Co ciekawe, wśród ankietowanych na potrzeby wyżej wymienionego badania, znalazła się grupa (ok. 10 proc. osób

w związkach), która zadeklarowała, że nie konsultuje ze swoją drugą połówką żadnych większych wydatków.

Mamy w związkach tajemnice

Im lepiej się znamy, tym swobodniej rozmawiamy o własnych finansach - jednak dla bardzo wielu par, są to bardzo trudne tematy, niezależnie od stażu związku. Swoboda w rozmowach o poziomie wydatków wzrasta u polskich par wprost proporcjonalnie do stażu ich związku, od 15 proc. w przypadku "młodych związków" trwających kilka miesięcy, do ponad 60 proc. w przypadku związków kilkuletnich. Osoby budujące aktualne relacje przez okres krótszy niż rok, nigdy nie mówią o wszystkich swoich wydatkach partnerowi. Z upływem czasu jednak, odsetek osób szczerych na temat wydawanych przez siebie kwot, gradacyjnie wzrasta od 0 do 53 proc. w przypadku związków z ponad 10 letnim stażem. Niestety, w grupie najbardziej doświadczonych partnerów (w związkach ponad 10-letnich), jeden na dziesięciu ankietowanych przyznał, że nie rozmawia swobodnie ze swoją drugą połówką o żadnym z finansowych tematów. Co ciekawe, rozmowy o zarobkach nie różnią się nadto od rozmów o wydatkach. Z tą różnicą, że w tym temacie, już na samym początku związku (pierwsze kilka miesięcy), pełną szczerość jest w stanie okazać aż 1/3 ankietowanych.

To mężczyźni, znacznie częściej niż kobiety rozmawiają swobodnie zarówno o swoich wydatkach, jak i swoich zarobkach. Może mieć to związek z faktem, że kobiety w Polsce wciąż zarabiają relatywnie mniej od mężczyzn, jak podaje w swoich regularnych raportach Główny Urząd Statystyczny. W związku z powyższym, mogą czuć się mniej dowartościowane, niż mężczyźni, z uwagi na wnoszenie do domowego budżetu mniejszej ilości środków. Kobiety są bardziej od mężczyzn skłonne do unikania wszelkich rozmów na tematy finansowe.

Prawie ? pań ukrywa przed partnerami swoje wydatki na ubrania - robi to 2 razy więcej kobiet niż mężczyzn. Podobna ilość kobiet (21 proc.), ukrywa wydatki ponoszone na kosmetyki i zabiegi kosmetyczne. Panom zdarza się to aż 4 razy rzadziej. Mężczyźni nie są jednak również w pełni szczerzy. 24 proc. ukrywa wydatki związane ze swoim hobby, 20 proc. - wydatki na rozrywkę, a 14 proc. - wydatki związane z samochodem.

Mniej więcej połowa Polaków w związkach deklaruje gromadzenie pewnych kwot bez wiedzy partnera, czyli tzw. zaskórniaków. Nieco częściej robią to kobiety niż mężczyźni, ale z kolei panowie mają tendencję do ukrywania większych kwot. Przeciętnie, Polakom udaje się zgromadzić około 286 złotych "zaskórniaków" miesięcznie.

Czasami kłócimy się o pieniądze

Nawet wśród najmocniej kochających się par, czasami dochodzi do konfliktów. Część z nich jest oczywiście spowodowana różnicą zdań dotyczącą wspólnych finansów - 59 proc. związków deklaruje, że zdarza im się kłócić o pieniądze. Jeśli Polacy doświadczają w związku konfliktów o podłożu finansowym, najczęstszym powodem są nieprzemyślane, niezgodne z zaplanowanym wspólnie budżetem wydatki. Dotyczy to aż 1/3 kłótni motywowanych kwestiami finansowymi. W drugiej kolejności powodem konfliktów (15 proc. kłótni) są rozbieżności w celach oszczędzania. Tendencja do kłócenia się o pieniądze jest odwrotnie proporcjonalna do stażu związku - w przypadku osób posiadających partnerów ponad 10 lat, problem ten nie istnieje u 49 proc. Konflikty na tle finansowym są jednak wciąż zbyt powszechne - i nie ma na nie znacznego wpływu status materialny pary - ważną zatem wskazówką, jak osiągnąć szczęście w miłości, jest trzymanie się ustalonego z partnerem planu finansowego - wówczas najczęstsza przyczyna kłótni przestaje istnieć. Dyscyplinę w zakresie działania zgodnie z planem mogą pomóc utrzymać rozwiązania takie jak platforma MAM, służąca do obniżania i opłacania rachunków, której filozofia funkcjonowania opiera się właśnie na odpowiednim, comiesięcznym planowaniu wydatków i kupowaniu zgodnie z poczynionymi wcześniej założeniami.

Lubimy się wzajemnie rozpieszczać

Według badania platformy MAM "Ile kosztuje miłość w Polsce", przeciętny Polak wydaje średnio około 300 złotych miesięcznie na wspólne przyjemności ze swoim partnerem bądź partnerką, takie jak wyjścia do kina, posiłki w restauracji, drobne upominki, wspólne wyjazdy i tym podobne. Mężczyźni nieco częściej niż kobiety są skłonni wydawać wyższe kwoty, co może być związane z tradycyjnym modelem związku w Polsce, w którym to panowie ponoszą koszty randek. Różnice te nie są jednak bardzo istotne.

Obchodząc rocznicę związku statystyczny Polak jest skłonny wydać na jej organizację około 200 złotych. Nie zauważa się tutaj istotnych różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami - niezależnie od płci, w tym samym stopniu dbamy o upamiętnienie rocznic związku, wydając na celebrację podobne kwoty. Praktycznie identyczną kwotę partnerzy wydają na wzajemne prezenty z okazji urodzin lub świąt Bożego Narodzenia, czy np. z okazji Walentynek - również w tym przypadku płeć nie ma wpływu na "hojność" partnera.

Jesteśmy (chyba) wierni!

Dzięki badaniu platformy MAM można nieśmiało snuć wnioski, że Polacy nie są narodem z tendencjami do zdrad i romansów. Co prawda 90 proc. respondentów zdaje sobie sprawę z tego, że posiadanie kochanka lub kochanki wiąże się z dodatkowymi kosztami, które trzeba ukryć przed partnerem. Jest to jednak prawdopodobnie wiedza intuicyjna, nie zaś płynąca z osobistych doświadczeń. Wniosek ten można wysnuć z faktu, że Polacy nie są w stanie określić precyzyjnie kwoty, jaką trzeba przeznaczyć na romans. W badaniu MAM 56 proc. zadeklarowało, że nie ma zdania na temat poziomu takich kosztów, natomiast w analizie odpowiedzi pozostałych 44 proc., ciężko było wskazać najbardziej popularne zdanie. 1/10 Polaków uważa natomiast, że utrzymanie kochanki lub kochanka nic nie kosztuje.

Nieco więcej pewności mają w tej materii mężczyźni niż kobiety. Zdaniem panów, romanse są też znacznie droższe niż zdaniem kobiet - można założyć, że takie opinie podyktowane są "tradycją", według stereotypu, to właśnie po stronie mężczyzn leży pokrywanie kosztów ewentualnych spotkań z kochankami.

Ile kosztuje poszukiwanie miłości

Wśród 1005 Polaków, którzy wzięli udział w badaniu platformy MAM, 144 respondentów nie było w momencie ankietowania w związku. Część z tych osób z pewnością poszukuje aktualnie swojej drugiej połówki - i w tym przypadku musi również liczyć się z kosztami "pozyskania" partnera. Analityków platformy MAM zaciekawiły nie tyle wydatki na randki/spotkania organizowane w poszukiwaniu partnera - co na niezbadany dotąd aspekt stron i aplikacji randkowych. Okazało się, że tylko 22 proc. respondentów kiedykolwiek korzystało z tego typu rozwiązań, z czego około 40 proc. używało usług darmowych. Wśród pozostałych - zdania były bardzo podzielone, co do kosztów poszukiwania miłości online. Najczęściej koszty były określanie na poziomie mniejszym niż 100 złotych, ale średnia z odpowiedzi wynosiła dokładnie 147 złotych. Zdarzali się tacy, którzy za możliwość znalezienia partnera online, byli gotowi zapłacić nawet 800 złotych. Kwota wydaje się astronomiczna - ale przecież miłość jest bezcenna!

METODOLOGIA BADANIA

Raport "Ile kosztuje miłość w Polsce" został opracowany na podstawie badania ilościowego przeprowadzonego metodą CAWI przez ośrodek badawczy SW Research na reprezentatywnej grupie 1005 Polaków przeprowadzonego w dniach 30.01.2018-02.01.2018. W badaniu wzięło udział 1005 Polaków, z czego 100 proc. zadeklarowała doświadczenie w zakresie posiadania stałych związków. 82 proc. badanych aktualnie jest w związku z partnerem lub partnerką, dla 63 proc. aktualny związek trwa minimum pięć lat.

- - - - -

1 Raport platformy MAM "Dziurawa Kieszeń Polaka 2017", na podstawie badań Kantar TNS, listopad 2017

2 "Kobiety i mężczyźni na rynku pracy 2016", Główny Urząd Statystyczny

Dowiedz się więcej na temat: w polsce | platformy | bezcenna | mamy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »