Reklama

Minister finansów: Deficyt wyniesie ok. 25 mld zł

Deficyt budżetu w tym roku wyniesie ok. 60 proc. całorocznego planu, czyli ok. 25 mld zł, a po sierpniu wpływy z VAT były wyższe o 5 mld zł niż rok temu - poinformowała minister finansów Teresa Czerwińska w rozmowie z Bartoszem Bednarzem i Pawłem Czuryło.

Przekonuje, że najważniejszym zadaniem ministra finansów przy pracach nad budżetem na przyszły rok było wykorzystanie szansy, jaką daje dobra koniunktura, do przeprowadzenia konsolidacji fiskalnej.

Reklama

Na ten rok rząd zaplanował deficyt budżetowy nie większy niż 41,5 mld zł. Szybko okazało się, że dochody państwowej kasy są znacznie lepsze od planu, gdyż sprzyja im wyjątkowa koniunktura.

W projekcie budżetu na ten rok rząd założył, że gospodarka urośnie o 3,8 proc., ale okazało się, że w I półroczu już rośnie powyżej 5 proc. Ekonomiści nie mają wątpliwości, że w całym roku będzie to o około jeden punkt procentowy więcej od planu.

Dzięki temu oraz - jak mówiła minister finansów - uszczelnieniu systemu podatkowego, deficyt w tym roku będzie znacznie niższy od planu.

- Wykonanie na ten rok będzie istotnie niższe, zakładam, że będzie w okolicach 60 proc. zaplanowanego deficytu - podkreśliła Czerwińska. A to oznacza kwotę około 25 mld zł.

Minister dodała, że po sierpniu tego roku wpływy z VAT były o ok. 5 mld zł wyższe niż w analogicznym okresie zeszłego roku.

- Dochody z tytułu podatku VAT z pewnością przekroczą poziom założony (w ustawie budżetowej na ten rok) i będzie to bliżej 170 mld zł - powiedziała.

Na przyszły rok rząd zaplanował wzrost PKB o 3,8 proc. w obliczu przewidywanego przez ekonomistów spowolnienia w Europie i w strefie euro. Pozostałe niedawno przyjęte przez rząd założenia przyszłorocznego budżetu to wzrost funduszu płac o 6 proc. i spożycia prywatnego o 5,9 proc. Wydatki mają wynieść 416,1 mld zł, a dochody 387,6 mld zł, wobec czego deficyt budżetu sięgnie 28,5 mld zl.

- Bycie ministrem finansów w czasach prosperity jest szczególnie trudne (...) Z jednej strony mamy bardzo dobrą koniunkturę gospodarczą, mamy istotne sukcesy jeśli chodzi o uszczelnienie systemu podatkowego, a w związku z tym presję (...) na wydatki (...) Minister finansów powinien wykorzystać (...) dobrą koniunkturę do konsolidacji fiskalnej, co też robimy - powiedziała Teresa Czerwińska.

Większa kontrola płatności VAT

Minister nie ma obaw o to, że mniejszy wzrost gospodarczy spowoduje obniżenie wpływów z podatku VAT, gdyż w połowie tego roku administracja skarbowa i system bankowy wprowadziły kolejne mechanizmy mające poprawić kontrolę nad płatnościami VAT. Efekty tego będą widoczne w przyszłorocznej poprawie wpływów podatkowych. Są to - obok wprowadzonego już wcześniej Jednolitego Pliku Kontrolnego - system STIR mający ostrzegać w bankach o podejrzanych płatnościach, czy też system płatności podzielonej (split payment).

- Analizujemy ich wdrażanie (...) zastanawiamy się (...) jak rozbudowywać infrastrukturę analityczną, która będzie dodatkowym źródłem dochodów - powiedziała minister finansów.

Minister finansów uważa, że właśnie przyszłoroczny budżet będzie przykładem dokonywanej konsolidacji fiskalnej, w wyniku której deficyt sektora finansów publicznych ma się zmniejszyć do 1,7 proc. PKB. Przypomnijmy jednak, że budżety 11 państw Unii przewidują nadwyżkę zamiast deficytu. Równocześnie - pomimo założonego wzrostu dochodów o ponad 30 mld zł w porównaniu z tym rokiem i dochodów podatkowych o ponad 19 mld zł - budżet uwzględnia osłabienie koniunktury.

- Po szczycie koniunktury następuje obniżanie tempa wzrostu i na to jesteśmy przygotowani - powiedziała Teresa Czerwińska.

W budżecie na przyszły rok, obok konsolidacji fiskalnej - jej zdaniem - rząd zawarł "impulsy prorozwojowe" dla gospodarki. Jakie one są?

- Budżet jest konstruowany w perspektywie długoterminowej (...) w tej perspektywie zawiera bodźce, które polegają na polityce podatkowej (...) To jest zastąpienie 15-procentowej stawki CIT 9-procentową. Ten projekt został już przekazany do parlamentu (...) Z drugiej strony to jest uszczelnianie i upraszczanie systemu podatkowego (...) Uszczelnianie systemu to jest przywrócenie warunków uczciwej konkurencji (...) od wielu przedsiębiorców słyszę, że właśnie uszczelnianie spowodowało, że ich funkcjonowanie na rynku jest dużo prostsze, dużo łatwiejsze. Traktuję to jako bodźce prorozwojowe - mówiła Teresa Czerwińska.

- Impulsem prorozwojowym są Pracownicze Plany Kapitałowe. Mówimy o PPK jako bardzo istotnym czynniku rozwojowym, gdyż jest to program budowania długoterminowych oszczędności (...) Nie rozpatrywałabym tego jako wzrost kosztów u pracodawcy, tylko możliwość pozyskania pracownika, motywowania pracownika i związania pracownika z firmą - dodała minister finansów.

Polska gotowa na twardy brexit, ceny pod kontrolą

Minister finansów uważa, że założony na przyszły rok wzrost PKB o 3,8 proc. spowodował, że budżet jest "ostrożny, bardzo konserwatywnie skonstruowany natomiast z pewnym elementem pozytywnego zaskoczenia". Zapewniła też, że przygotowany budżet jest odporny także na możliwe negatywne zjawiska, które mogą wystąpić w światowej lub europejskiej gospodarce.

Najgorsze z nich to spowolnienie czy nawet dekoniunktura spowodowana przez "wojny handlowe". Drugie to perspektywa wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez zawarcia jakiejkolwiek umowy handlowej, czyli tzw. twardy brexit.

- Jest to budżet, który presję ewentualnej dekoniunktury jest w stanie wytrzymać - powiedziała minister finansów.

Rząd założył w budżecie rezerwę na potencjalny scenariusz pesymistyczny związany z twardym brexitem w wysokości 1,05 mld zł.

- Jesteśmy w budżecie na twardy brexit całkowicie przygotowani - powiedziała Teresa Czerwińska.

Rząd przewiduje w budżecie na przyszły rok średnioroczny wzrost cen o 2,3 proc. i minister finansów zapewniła również, że budżety gospodarstw domowych nie ucierpią z powodu inflacji. Jej groźbę na całym świecie widać po wzroście cen surowców i energii, a w Polsce dodatkowo - na przykład - po wzroście cen materiałów budowlanych, czy kosztów pracy.

- Poziom inflacji mieści się całkowicie w granicach celu (inflacyjnego, wynoszącego 2,5 proc. z możliwym odchyleniem w górę lub w dół o 1 pkt. proc.). Nie widzę tu żadnych zagrożeń dla gospodarstw domowych - powiedziała minister finansów.

- Jest pewna presja jeśli chodzi o wzrost cen - przyznała jednak Teresa Czerwińska.

JR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »