Reklama

Ministrowie premier Kopacz składają rezygnację

Minister skarbu Włodzimierz Karpiński złożył rezygnację. Dymisje złożyli też wiceminister skarbu Rafał Baniak, wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz i wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski - poinformowała w środę premier Ewa Kopacz.

Poinformowała również, że rezygnacje z funkcji ministrów złożyli minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i minister sportu Andrzej Biernat.

Reklama

"Rozmawiałam z osobami, które pojawiają się na taśmach. Wspólnie uznaliśmy, że nie możemy czekać" - powiedziała Kopacz na briefingu prasowym, przedstawiając decyzje będące pokłosiem sprawy ujawnienia akt ze śledztwa ws. tzw. afery podsłuchowej.

Jak zaznaczyła, w okresie wyborczym Polacy czekają na programy i propozycję partii i PO ma dzisiaj "bardzo konkretną propozycję". "Nigdy, dopóki jestem premierem, nie pozwolę na grę taśmami w tej kampanii" - podkreśliła szefowa rządu.

"Dzisiaj po tych rozmowach mogę powiedzieć z satysfakcją, że ci, którzy są ofiarami tych nielegalnych podsłuchów, osoby o których wspomniałam, dzisiaj wykazały się szczególną odpowiedzialnością za państwo, a nie przywiązaniem do swoich stanowisk" - powiedziała Kopacz.

Poinformowała również, że rozmawiała z marszałkiem Sejmu Radosławem Sikorskim i ten zadeklarował, że zrezygnuje z pełnionej funkcji. Z funkcji szefa doradców premiera rezygnację złożył Jan Vincent Rostowski.

Jacek Cichocki złożył rezygnację z funkcji koordynatora służb specjalnych, pozostaje szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Zdjęcia kilkunastu tomów akt śledztwa w sprawie tzw. afery podsłuchowej, które prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, opublikowano w tym tygodniu na Facebooku na profilach Zbigniewa S. i Gazety Stonoga.

Prokuratura prowadzi śledztwo ws. podsłuchiwania od lipca 2013 r. w dwóch restauracjach kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych. Prokuratura w czerwcu 2014 r. postawiła zarzuty biznesmenom Markowi Falencie i Krzysztofowi Rybce oraz Łukaszowi N. i Konradowi L. - pracownikom restauracji, w których dokonywano podsłuchów. Falenta nie przyznał się do zarzutów i zapewniał, że jest niewinny. Śledztwo jest przedłużone do września.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »