Reklama

Morawiecki - daliśmy już ponad 100 zł

Niepełnosprawni muszą mieć pomoc w przełamywaniu barier, na ten cel już teraz zarezerwowaliśmy 23 mld zł - podkreślił w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki inaugurując program Dostępność plus. Premier podpisał w poniedziałek Pakt na rzecz Dostępności plus 2018-2025. Obecny rząd w ciągu roku podniósł m.in. rentę socjalną o ponad 100 zł.

Premier Mateusz Morawiecki podpisał dziś Pakt na rzecz Dostępności plus 2018-2025. To wspólna deklaracja rządu, organizacji pozarządowych, także przedstawicieli firm, którzy mają działać na rzecz likwidacji barier dla osób niepełnosprawnych.

Reklama

Podpisany Pakt - deklaracja Partnerstwa na rzecz dostępności - stanowi zobowiązanie współpracy na rzecz realizacji założeń programu Dostępność plus. Sygnatariusze dokumentu będą się kierować ideą dostępności i równego traktowania oraz wspólnie dążyć do wyrównania szans i dostępu wszystkich obywateli do otoczenia fizycznego, społecznego, kulturalnego, rekreacji, wypoczynku, sportu, opieki zdrowotnej, edukacji, pracy, transportu, informacji i środków komunikacji.

W Pakcie wskazano, że likwidacja barier, to zadanie zarówno dla rządu, samorządów, organizacji pozarządowych, firm, instytucji publicznych czy mediów. "Deklarujemy, że w ramach prowadzonych przez nas działań, będziemy kierować się ideą dostępności i równego traktowania" - zaznaczono w dokumencie.

Premier podpisał Pakt w obecności wiceministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego, przedstawicieli organizacji pozarządowych, uczelni wyższych, firm państwowych i prywatnych.

Morawiecki zwrócił uwagę, że dla osób z różnymi niepełnosprawnościami, wejście nawet po kilku schodkach np. do urzędu jest wyzwaniem. "Niepełnosprawni muszą mieć pomoc w przełamywaniu barier" - podkreślił.

Jak przypomniał, prace nad programem Dostępność plus rozpoczęły się kilka miesięcy temu. Współpracowano przy jego opracowywaniu z organizacjami pozarządowymi.

Podkreślił, że Polska jest jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej, gdzie nie ma jednolitych standardów planowania przestrzeni publicznej w taki sposób, aby elementy infrastruktury publicznej służyły całemu społeczeństwu.

"I to jest nasze zobowiązanie, żeby w tych różnych, przeróżnych grupach nasi rodacy, nasi obywatele, nasze siostry, nasi bracia byli nie tylko zauważeni, żeby byli po prostu w normalny sposób docenieni, żeby mogli z nami pracować, mogli z nami żyć, mogli z nami odpoczywać, mogli wyjść do tego kina, żeby mogli po prostu normalnie funkcjonować w ramach polskiego społeczeństwa" - zapowiedział.

Szef rządu zapowiedział, że na program, angażujący ogromne środki "już dzisiaj mamy 23 mld zł". Program ma doprowadzić za kilka lat do tego, by przeszkody, bariery z którymi spotykają się codziennie osoby niepełnosprawne "nie były barierami nie do pokonania".

"Chcemy rok po roku systematycznie poprawiać los osób z niepełnosprawnościami, z najróżniejszymi niepełnosprawnościami, tak żeby całe społeczeństwo było zintegrowane, żebyśmy rzeczywiście mogli powiedzieć z pełną świadomością, że polska jest jedna i to jest moje zobowiązanie, to jest zobowiązanie naszego rządu. Na pewno zrobimy wszystko, żeby jak najszerzej prowadzić nasze działania tak, żeby życie osób z niepełnosprawnościami było jak najbardziej godne i jak najbardziej normalne" - zapewnił.

"Jako część tego programu rozważamy wprowadzanie nowej funkcji - asystenta osoby niepełnosprawnej" - zapowiedział Morawiecki. Tłumaczył, że "asystent osoby niepełnosprawnej będzie osobą, która ma w różnych okolicznościach i w różnego rodzaju niepełnosprawnościach dopomagać, być dostępnym". Morawiecki podkreślał, że taki asystent ma "zwiększyć przestrzeń wolności dla osób niepełnosprawnych".

Przyznał zarazem, przywołując trwający w Sejmie protest rodziców dorosłych niepełnosprawnych, że rząd zdaje sobie sprawę "jak wiele potrzeb jest jeszcze niezaspokojonych w przypadku osób niepełnosprawnych". "Są to lata zaniedbań, których nie da się szybko nadrobić" - powiedział. Zwracał zarazem uwagę, że obecny rząd w ciągu roku podniósł m.in. rentę socjalną o ponad 100 zł, czyli znacznie więcej niż poprzedni rząd.

Z kolei obecny na konferencji minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński zwrócił uwagę, że program Dostępność plus jest potrzebny i ważny, bo "Polska się zmienia". "Realizujemy szereg inwestycji, potężnych inwestycji i w infrastrukturze transportowej, w infrastrukturze społecznej i te inwestycje realizowane są na bardzo szeroką skalę. Jesteśmy już na takim poziomie kiedy warto pomyśleć, że to co robimy powinniśmy robić dla innych ludzi" - zapowiedział.

Kwieciński wskazał, że obecnie jedynie 9 proc. budynków użyteczności publicznej jest dostosowanych dla osób z niepełnosprawnościami, a jeśli chodzi o komunikację publiczną - tylko 12 proc. pojazdów jest do tego dostosowanych.

"Będziemy chcieli, żeby od przyszłego roku, 2019, wszystkie zmiany dotyczyły wszystkich inwestycji realizowanych w naszym kraju. W tym celu przygotujemy specjalną ustawę o dostępności" - poinformował. Dodał, że resort chciałby "by taki projekt ustawy o dostępności był gotowy jeszcze przed wakacjami i żeby w drugiej połowie roku przeprocedować go tak, żeby zaczął obowiązywać od 2019 roku".

Źródło: Opracowanie własne FOR; szacunkowy koszt wsparcia dla rodziców niepełnosprawnych dzieci na podstawie doniesień medialnych

Celem programu Dostępność plus jest podniesienie jakości i zapewnienie niezależności życia wszystkich obywateli, w tym osób starszych i osób z trwałymi lub czasowymi ograniczeniami. Służyć temu ma poprawa dostępności przestrzeni publicznej, produktów i usługach w aspekcie architektonicznym, informacyjnym i komunikacyjnym.

Beneficjentami programu będą nie tylko osoby z niepełnosprawnościami czy też starsze.

Szacuje się, że nawet 30 proc. społeczeństwa może mieć trwałe lub czasowe ograniczenia w mobilności czy percepcji. Są to nie tylko ludzie poruszający się przy pomocy kul, lasek, balkoników, protez, wózków inwalidzkich, niesłyszący, niedowidzący, z trudnościami manualnymi i poznawczymi po udarze czy też chorujący na Alzheimera, ale także kobiety w ciąży, osoby z wózkiem dziecięcym, z ciężkim bagażem oraz słabsze fizycznie.

Program ma dwa wymiary

Pierwszy - uniwersalny i długofalowy - zakłada, że państwo w swoich działaniach będzie zawsze uwzględniać potrzeby osób z niepełnosprawnościami. Na przykład tworząc prawo, które zagwarantuje, że nowe budynki będą pozbawione barier architektonicznych, a przestrzeń publiczna (np. wyjście z dworca, przejścia dla pieszych) będzie odpowiednio oznakowana.

Ocena skutków nowych regulacji będzie dokonywana z uwzględnieniem wpływu na osoby z niepełnosprawnościami, a wszystkie nowe inwestycje (budynki, transport) będą obowiązkowo zapewniać dostępność już na etapie ich projektowania - aż po odbiór i użytkowanie. Dotyczy to również rozwoju nowych technologii. Szczególny nacisk zostanie położony na inwestycje w nowe technologie i rozwiązania, które ułatwią życie osobom z niepełnosprawnościami i seniorom (automatyka, więcej rozwiązań on-line, telemedycyna, technologie kompensacyjne).

Drugi wymiar - bezpośredni - to bieżące i planowane inwestycje (budowlane, transportowe, technologiczne). Inwestycje polegające na modernizacji/poprawie istniejącej infrastruktury, przestrzeni, środków transportu, stron internetowych czy usług.

Działania na rzecz Dostępności plus mają być realizowane w ośmiu obszarach: architektura, transport, edukacja, służba zdrowia, cyfryzacja, usługi, konkurencyjność i koordynacja.

Dzięki programowi powstanie przestrzeń dostępna dla wszystkich. Oznacza to m.in. ok. tysiąc miejsc i budynków użyteczności publicznej, w których zniesiono bariery architektoniczne i komunikacyjne, co najmniej 20 proc. mieszkań wybudowanych w programie Mieszkanie plus będzie dostępnych dla osób o szczególnych potrzebach, poprawę jakości przestrzeni publicznej w ok. stu gminach, wszystkie nowo zakupione autobusy i tramwaje będą dostępne dla osób o szczególnych potrzebach, wszystkie nowe budynki publiczne będą w pełni dostępne dla osób o szczególnych potrzebach. Ponadto strony internetowe wszystkich urzędów i instytucji będą dostępne dla osób niewidomych i niesłyszących, co najmniej połowa czasu antenowego w TV będzie dostępna dla osób niewidomych i niesłyszących.

Wartość inwestycji przyczyniających się do realizacji Programu wyniesie w perspektywie 2018-2025 ok. 23 mld zł. Źródłami finansowania są fundusze europejskie, tzw. fundusze norweskie i EOG oraz publiczne środki krajowe (budżet państwa, środki jednostek samorządu terytorialnego, środki PFRON). Skala inwestycji jest duża, ale nie spowoduje istotnego obciążenia dla budżetu kraju czy samorządów, gdyż program został zaplanowany na kilka najbliższych lat.

6 kwietnia zakończyły się konsultacje społeczne i międzyresortowe dot. programu. Wpłynęło kilkaset opinii. Zarówno osoby prywatne jak i duże instytucje i podmioty wyrażają poparcie dla programu i zaplanowanych w projekcie działań. Program zostanie przyjęty uchwałą Rady Ministrów do końca pierwszej połowy roku.

W piątek z protestującymi w Sejmie od środy rodzicami osób niepełnosprawnych i ich podopiecznymi spotkał się prezydent Andrzej Duda, a później premier Mateusz Morawiecki i minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska. Minister spotkała się z rodzicami osób niepełnosprawnych także w niedzielę wieczorem.

Protestujący w Sejmie rodzice dorosłych niepełnosprawnych domagają się między innymi wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie, bez kryterium dochodowego.

Chcą też zrównania kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wraz ze stopniowym podwyższaniem tej kwoty do równości minimum socjalnego obliczonego dla gospodarstwa domowego z osobą niepełnosprawną.

Zabrać najlepiej zarabiającym?

Szef rządu zapowiedział utworzenie specjalnego funduszu wsparcia osób niepełnosprawnych. Złożyłaby się na niego danina, pochodząca od osób najlepiej zarabiających. Premier zadeklarował ponadto, że rząd postara się, by jak najszybciej doprowadzić do wyrównania wysokości renty socjalnej z najniższą rentą ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Nowoczesna złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o rencie socjalnej i o podatku dochodowym od osób fizycznych. Chce też nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu.

Złożony projekt zakłada podniesienie wysokości renty socjalnej do wysokości najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Nowoczesna proponuje też, by świadczenie to było nieopodatkowane. Projekt ustawy zaprezentowała podczas konferencji prasowej w Sejmie posłanka Kornelia Wróblewska. . Jak powiedziała, koszt zaproponowanej nowelizacji ustawy o rencie socjalnej to 770 milionów złotych. Kornelia Wróblewska przypomniała też, że od 2016 roku na pierwsze czytanie w Sejmie czeka projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych. Posłanka Nowoczesnej powiedziała, że spełnia on postulaty protestujących od ubiegłego tygodnia w Sejmie rodziców dorosłych niepełnosprawnych.

Wyjaśniła, że projekt podnosi zasiłek pielęgnacyjny ze 153 do 300 złotych. "Dodajemy do tego coroczną waloryzcję zasiłku" - mówiła. Kornelia Wróblewska powiedziała, że Nowoczesna proponuje też, by dodatkiem rehabilitacyjnym objąć nie tylko uczących się niepełnosprawnych.

Dodała, że projekt wypełnia wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, w którym stwierdzono między innymi, iż nie można różnicować osób niepełnosprawnych oraz ich opiekunów ze względu na moment powstania niepełnosprawności.

Projekt Nowoczesnej z 2016 roku ma być omawiany podczas czwartkowego posiedzenia podkomisji stałej do spraw osób niepełnosprawnych.

PiS sięga do kieszeni podatników Protesty rodziców niepełnosprawnych dzieci wymusiły na rządzie przyznanie, że sfinansowanie większego wsparcia dla tej grupy wymaga wzrostu podatków. Może to wydawać się zaskakujące, ponieważ przy kilkanaście razy kosztowniejszych projektach, jak program "Rodzina 500+" czy obniżenie wieku emerytalnego rząd twierdził, że nie wymagają one sięgania do kieszeni podatnika. Nie jest to prawdą, bo w ciągu ostatnich 2 lat wzrósł szereg podatków - opodatkowani zostali klienci banków, którzy muszą więcej płacić za kredyty i liczyć się z niższym oprocentowaniem lokat, kontynuacja zamrożenia stawek PIT efektywnie zwiększyła wysokość podatków, podobnie jak zmiany w przepisach CIT, a zniesienie limitu 30-krotności składek ZUS będzie oznaczało radykalny wzrost opodatkowania lepiej zarabiających. Wysokie koszty już wprowadzonych programów sprawiają, że rządowi coraz trudniej jest finansować nowe programy bez wprowadzania dodatkowych, coraz bardziej widocznych podatków. I choć w przeszłości rząd wycofywał się z wprowadzania niepopularnych zmian (np. podniesienia opłaty paliwowej czy zmian w abonamencie RTV), to pole manewru ministra finansów systematycznie się kurczy. Szacunkowy koszt wybranych programów PiS w mld zł w 2018 roku Źródło: Opracowanie własne FOR; szacunkowy koszt wsparcia dla rodziców niepełnosprawnych dzieci na podstawie doniesień medialnych Obecny rząd systematycznie zwiększa opodatkowanie lepiej zarabiających osób pracujących na etatach. Po pierwsze, te osoby straciły prawo do kwoty wolnej, co oznacza, że realnie ich podatki wzrosły. Po drugie, zamrożenie stawek PIT w połączeniu z inflacją i realnym wzrostem płac sprawia, że coraz większa część ich dochodów jest objęta 32% stawką podatkową. Jednak największy wzrost obciążeń wiąże się ze zniesieniem limitu 30-krotności składek ZUS uchwalonym na koniec zeszłego roku (obecnie ustawa jest w Trybunale Konstytucyjnym). Jeśli zmiana ta wejdzie w życie, będzie to oznaczało, że ich praca zostanie obciążona dodatkowymi 5,5 mld zł składek. Na razie rządowe działania zwiększające opodatkowanie omijają osoby rozliczające się linowym 19% PIT. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że realizowana przez rząd polityka rosnącego opodatkowania pracowników zarabiających wyższe płace stoi w jawnej sprzeczności z rządowymi deklaracjami o wspieraniu innowacyjności. Tworzenie innowacyjnych rozwiązań wymaga zdolności i wiedzy, a to właśnie eksperci je posiadający otrzymują wyższe wynagrodzenia. Rząd deklaruje wspieranie tych osób, ale w praktyce wymyśla nowe sposoby, jak zwiększyć ich opodatkowanie. Politykę podnoszenia podatków trzeba kontrastować z nieprzemyślanym charakterem większości nowych wydatków. Świadczenia z programu "Rodzina 500+" trafiają zarówno do ubogich, jak i najbogatszych. Tak samo ma być z nowym programem wyprawek szkolnych, w ramach którego rząd zamierza wszystkim rodzicom przekazać po 300 zł jeszcze przed wyborami samorządowymi. Kolejne paradoksy można znaleźć w ulgach i preferencjach podatkowych - i tak, choć obniżone stawki VAT są najczęściej przedstawiane jako wsparcie dla najuboższych, to 10% najbogatszych gospodarstw domowych dzięki owym składkom oszczędza ponad 10 mld zł, podczas gdy 10% najbiedniejszych - tylko ok. 4 mld zł. Zamiast wymyślać nowe podatki i nowe wydatki, rząd powinien zacząć od przeanalizowania, które z tych wydatków mają sens. Z pewnością sensu pozbawiona jest sytuacja, w której rząd wprowadza nowe podatki dla najbogatszych Forum Obywatelskiego Rozwoju

Tymczasem np. program budowy strzelnic "Strzelnica w powiecie" który ruszył od stycznia 2018 r będzie kosztować ponad 2 mld zł. Zdaniem ekspertów, koszt budowy jednej strzelnicy to 4-5 mln złotych, a cały program może zdaniem Marka Wójcika ze Związku Miast Polskich kosztować nawet 2,6 mld zł.

Samorządy zainteresowane udziałem w programie będą mogły liczyć na dofinansowanie w wysokości 80 proc. wartości inwestycji. W przypadku organizacji pozarządowych wkład własny w realizację obiektu nie będzie wymagany.

Pobierz za darmo program PIT 2017

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »