Reklama

Morawiecki zapowiada oszczędności

Administracja publiczna powinna trochę się odchudzić, bo przez poprzednie osiem, dziewięć lat ona rosła - powiedział w piątek desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki. Trzeba oglądać, bardzo mocno oglądać każdą złotówkę, bo to grosz publiczny - dodał. W kwestii górnictwa jesteśmy między młotem a kowadłem; polityka klimatyczna UE i największych państw świata powoduje, że mamy bardzo niewielkie pole manewru - uważa desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki.

Rząd, w niemal niezmienionym składzie, może zostać powołany na początku przyszłego tygodnia - powiedział desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki.

Reklama

- Chciałbym, żeby na początku przyszłego tygodnia można było powołać Radę Ministrów w niemalże niezmienionym składzie - zapowiedział Morawiecki w TV Trwam.

Budżet na 2018 r. to budżet bardzo dobrej zmiany; jest bezpieczny i ma niski deficyt - zapowiedział w desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki.

Pytany w programie "Rozmowy niedokończone" w TV Trwam o przyszłość gospodarczą i finansową Polski, Morawiecki podkreślił, że "będzie to budżet bardzo dobrej zmiany".

"To dzięki temu, że zabieramy pieniądze mafiom, przestępcom podatkowym, i dajemy je ludziom. Przekazujemy je polskim rodzinom" - mówił Morawiecki.

Powiedział, że przyszłoroczny budżet to chyba najlepszy budżet. "Jest i bezpieczny, i ma niski lub bardzo niski deficyt, a jednocześnie pieniądze na inwestycje oraz nasze wielkie cele społeczne: dla rodzin, dzieci, młodzieży i na edukację" - zaznaczył Morawiecki.

- Krok po kroku chcemy aktywizować polski kapitał. Małe i średnie polskie firmy to jest nasze oczko w głowie. Dzięki temu, że one będą rosły, więcej pieniędzy będą mogły przekazywać w formie wynagrodzeń, wypłat. Będą rosły pensje pracowników, a dzięki temu gospodarka także będzie rosła - powiedział Morawiecki w TV Trwam.

Desygnowany na premiera Morawiecki powiedział, że "jeżeli chodzi o inwestorów z zewnątrz, to pierwszy raz w historii Rzeczpospolitej czekamy na takie firmy, co przywożą swoje technologie i tworzą miejsca pracy bez prywatyzowania, bez wyprzedaży polskiego majątku". Dodał, że te inwestycje w fachowym języku nazywa się "greenfield", czyli na zielonym polu.

Morawiecki powiedział też, że "w tym roku odnieśliśmy taki sukces, że nasi partnerzy w Unii Europejskiej przecierają oczy ze zdumienia. "Stworzyliśmy 223 tys. miejsc pracy w przemyśle, podczas gdy w całej UE było to 350 tys.". Dodał, że 2/3 wszystkich miejsc pracy w przemyśle w EU powstało w Polsce.

Będziemy mieli w tym roku z samego tylko VAT o 30 mld zł więcej niż w zeszłym roku, niż dwa lata temu; podczas gdy w czasie rządów koalicji PO-PSL miał miejsce największy ubytek środków w ostatnich 30 latach - zapowiedział w piątek desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki.

Morawiecki był pytany o "wyłudzenia VAT-owskie" za rządów PO-PSL.

"To, co namierzyliśmy w Ministerstwie Finansów, to największe straty, największa kradzież, ubytek środków w ciągu ostatnich 30 lat. Porównujemy lukę VAT-owską do tego, co się nam udaje po półtora roku, w realny sposób (...).

My już w kasie państwa będziemy mieli w tym roku z samego tylko VAT-u więcej o 30 mld zł niż w zeszłym roku, niż dwa lata temu" - zapowiedział Morawiecki.

Pracujemy nad pakietem eliminującym zatory płatnicze. Zwłaszcza dla małych i mikro firm to jest zmora, bo duża firma, która ma ogromną pozycję przetargową często zmusza małą firmę do bardzo długich terminów płatności (...) i to oznacza, że mała firma często upada z braku płynności - mówił Morawiecki. "Ten pakiet antyzatorowy chcemy zaproponować do końca roku lub na początku przyszłego roku" - dodał.

Morawiecki pytany o politykę dotyczącą polskiego górnictwa.

"Jesteśmy trochę tutaj między młotem a kowadłem. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej, połączona z polityką największych państw świata - Chin, Stanów Zjednoczonych, Rosji, i jednocześnie w zestawieniu z naszym miksem energetycznym, czyli z czego my czerpiemy energię dzisiaj, powoduje, że mamy bardzo niewielkie pole manewru" - ocenił.

"Idziemy wąską ścieżką, wąska Orlą Percią tatrzańską i musimy bardzo uważać, żeby nie spaść w jedną albo drugą stronę w przepaść. Bo nie możemy powiedzieć Unii Europejskiej, że nas wasza polityka klimatyczna nie obchodzi, bo jesteśmy częścią Unii Europejskiej" - powiedział.

Dodał, że powoli odchodzimy od węgla "w tempie takim, żeby gospodarka polska nie ucierpiała na tym za bardzo".

"Niestety UE podkręca bardzo mocno cele emisyjne CO2 (...), zmusza nas do wykonania bardzo dużych modernizacji w naszych już istniejących elektrociepłowniach i elektrowniach, a to powoduje, że nie możemy pozwolić sobie na inne inwestycje. Tę kołderkę, która jest trochę za krótka, za każdym razem próbujemy w taki sposób ułożyć, żeby było jak najmniej szkody dla naszego górnictwa, dla energetyki, a jednocześnie jak najmniej kosztów dla całej gospodarki, w tym dla gospodarstw domowych" - dodał Morawiecki.

Będziemy walczyć o to, aby do bilansu emisyjnego CO2 zaliczyć absorbcję dwutlenku węgla przez lasy - mówił w piątek desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki, odnosząc się do szczytu klimatycznego, który odbędzie się w Katowicach.

Morawiecki na antenie TV Trwam zapewnił, że to wielka zasługa ministra środowiska Jana Szyszko, który zabiegał o to, aby ten szczyt odbył się w Polsce.

Morawiecki dodał, że Polska, po Finlandii, ma w Europie największą powierzchnię lasów w proporcji do powierzchni kraju. "To my jesteśmy - i Finlandia - takimi płucami Europy, z tej perspektywy patrząc. Jednak nie zalicza nam się tego do bilansu emisji CO2" - wyjaśnił.

"Pan profesor, minister Szyszko bardzo mocno to podkreśla. Podczas ostatnich negocjacji w Paryżu też wywalczył dobre rozwiązania, niemniej jednak one muszą być przetransponowane na prawo Unii Europejskiej, a Unia Europejska nie kwapi się do takich rozwiązań.

Niestety to jest ten młot i kowadło (...), musimy uwzględniać ich politykę do pewnego stopnia i tak manewrować, żeby było jak najmniej obciążeń dla polskich rodzin" - zaznaczył Morawiecki

Program elektromobilności to bardzo ważny temat - powiedział. Bardzo wyraźnie chcemy zmienić nasze nastawienie do czystego powietrza i stąd program budowy nowych kotłów, termoizolacji i termomodernizacji w całej Polsce - dodał.

Mateusz Morawiecki przyznał, że coraz więcej miast kupuje autobusy elektryczne. "To dla mnie problem bardzo ważny, ponieważ autobusy i samochody odpowiadają w dużym stopniu za spaliny, za trujące substancje, za smog w wielu miastach" - powiedział.

Morawiecki przywołał statystyki WHO, w których na 55 najbardziej zatrutych miast Europy, 33 leżą w Polsce. "Nasi poprzednicy nic z tym nie zrobili, ale my bardzo wyraźnie chcemy zmienić nasze nastawienie do czystego powietrza i stąd program budowy nowych kotłów, termoizolacji i termomodernizacji w całej Polsce.

To zwiększy energooszczędność w budynkach, a zmniejszy zapotrzebowanie na paliwa kopalne" - mówił. Dodał, że "innowacyjność Polski realizowana w programie elektromobilności będzie się przyczyniać w bardzo widoczny sposób do redukcji zatrucia środowiska".

Nord Stream 2 jest projektem, który ma na celu uzależnić Europę Środkową jeszcze bardziej od gazu rosyjskiego; my chcemy się uniezależnić - powiedział w piątek desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki.

W rozmowie z Telewizją Trwam po wieczornej uroczystości desygnowania Morawieckiego na premiera przez prezydenta Andrzeja Dudę, polityk był pytany m.in. o polską politykę zagraniczną, m.in. w kontekście projektu gazociągu Nord Stream 2. Powiedział, że Nord Stream 2 jest projektem, który ma na celu uzależnić Europę Środkową jeszcze bardziej od gazu rosyjskiego; my chcemy się uniezależnić.

W polityce zagranicznej - jak mówił Morawiecki - Polska znajduje się między Scyllą a Charybdą różnych uwarunkowań.

"Rzeczywiście nasi partnerzy, nasi adwersarze, a czasami nasi po prostu przeciwnicy, żeby nie użyć jeszcze mocniejszego słowa, próbują nas wziąć w kleszcze; jesteśmy między tą Scyllą a Charybdą różnych uwarunkowań i Nord Stream 2 jest rzeczywiście takim projektem, który ma na celu uzależnić Europę Środkową jeszcze bardziej od gazu rosyjskiego" - mówił Morawiecki.

Jak zauważył, już obecnie "płacimy o 20 proc. więcej za ten gaz niż Niemcy, kraj dużo bogatszy od nas", co - w jego ocenie - jest ewidentną niesprawiedliwością oraz wyrazem strategii "dziel i rządź" uprawianej w tej sprawie przez Rosję.

"My chcemy się uniezależnić; my już dzisiaj jesteśmy w stanie przyjmować transporty gazu łupkowego (...) ze Stanów Zjednoczonych" - zaznaczył desygnowany na premiera. Jak dodał, to także jego wizyty w USA i prowadzone przez niego w ostatnich miesiącach rozmowy - m.in. z b. amerykańskim sekretarzem stanu Johnem Kerrym oraz obecnym sekretarzem handlu Wilburem Rossem - doprowadziły do bardzo dużego sukcesu, jakim było podpisanie przez PGNiG dłuższego, pięcioletniego kontraktu na dostawę gazu ze Stanów Zjednoczonych.

Polska poprzez przyjmowanie ukraińskich uchodźców pomaga rozładować napięcia na wschodniej flance UE; Komisja Europejska jednak tego nie widzi, będziemy zwracać na to uwagę naszym partnerom - mówił desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki.

Morawiecki w piątek w wywiadzie dla TV Trwam pytany był o kwestię imigracji, m.in. w kontekście czwartkowej decyzji Komisji Europejskiej o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom w związku z niewykonaniem przez te kraje decyzji o relokacji uchodźców z września 2015 r.

Morawiecki podkreślił, że Polska jest zdania, iż decyzja o tym, czy przyjmuje uchodźców, to jest jej własna prerogatywa. Dodał, że Polska przyjęła bardzo wielu uchodźców z Ukrainy, gdzie toczy się wojna. "KE tak jakby tego nie zauważała, tak jakby nie widzi, że na wschodzie Ukrainy jest wojna, giną tam tysiące ludzi" - zaznaczył.

"My pomagamy poprzez przyjmowanie ukraińskich uchodźców rozładować napięcia na wschodniej flance UE. To jest niestety pomijane, będziemy na pewno starali się tłumaczyć naszym partnerom, że ten aspekt nie powinien być niebrany pod uwagę" - mówił Morawiecki.

Dopytywany o groźby UE dotyczące ewentualnego odebrania funduszy strukturalnych za nieprzyjmowanie uchodźców, Morawiecki stwierdził, że "to bardzo nieładne groźby".

"Polska jest bardzo dumnym, ważnym, wielkim - a będzie jeszcze większym - narodem, dzięki naszej polityce 500 plus i innym działaniom prodemograficznym - i nie pozwolimy sobie na tego typu szantaż. Nie dopuszczamy w ogóle takich myśli" - podkreślił Morawiecki.

Przyjęta niedawno w UE tzw. dyrektywa antykadmowa uderza tylko w jedną firmę w UE - Grupę Azoty S.A.; tak się jakoś dziwnie złożyło, że jedyne złoże fosforytów na świecie, gdzie prawie wcale nie ma zawartości kadmu, to są złoża rosyjskie - zapowiedział Mateusz Morawiecki.

"Ona uderza tylko w jedną firmę w UE (...), w Grupę Azoty S.A., polską firmę, bo tak się jakoś dziwnie złożyło, że jedyne złoża fosforytów na świecie, gdzie nie ma kadmu czy prawie wcale nie ma zawartości kadmu, to są złoża rosyjskie; czyli tak jakby legislacja brukselska, prawo UE, która przysłuży się świetnie Rosjanom" - mówił Morawiecki.

"Bardzo mi się to nie podoba, no niestety jeszcze na razie nie mamy na tyle siły, żeby przekonać naszych partnerów, ale staramy się to zrobić, żeby jak najmniejsze straty tutaj ponieść" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »