Reklama

Muzea i galerie rozstają się z rosyjskimi oligarchami

Nie tylko zachodnie firmy rezygnują z handlu i współpracy z Rosją. Odkąd Moskwa napadła na Kijów, przybywa muzeów i galerii, które rezygnują z mecenatu rosyjskich miliarderów i oligarchów. Ich nazwiska znikają z zarządów i rad nadzorczych tych placówek.

W 2008 - pierwszym roku kryzysu finansowego - zainteresowanie rosyjską sztuką na Zachodzie wzrosło o ponad 700 proc. w porównaniu do 2003 roku - wynika z danych galerii i domów aukcyjnych. Jej nabywcami byli przede wszystkim obywatele Federacji Rosyjskiej. W tym samym roku założony w XIX wieku londyński dom aukcyjny Phillips został kupiony przez rosyjską spółkę - Mercury Group. Rosjanie chętnie włączali się do działalności tych placówek. Przez lata sprawowali patronat nad słynną londyńską Tate Gallery i V&A - Muzeum Sztuki i Wzornictwa. Zasiadali też w zarządach New Museum w Nowym Jorku, Muzeum Guggenheima i Royal Academy w Londynie.

Oligarchowie chętnie się udzielali w muzeach, galeriach i fundacjach sztuki. Zdaniem ekspertów robili to, by zapewnić sobie dobrą pozycję społeczną a także dostęp do rynków i wpływowych ludzi. - Im bardziej te osoby wplatały się w międzynarodowy świat sztuki, tym trudniej było je krytykować - zapewnia londyńskie media Ben Lewis, brytyjski reżyser, pisarz i krytyk sztuki. W jednym z artykułów, obejmowane przez oligarchów patronaty w instytucjach kulturalnych Lewis nazwał “praniem dzieł sztuki i ich reputacji". 

Setki milionów dolarów wsparcia

Badanie przeprowadzone przez Anti-Corruption Data Collective, organizację pozarządową walczącą z korupcją wykazało, że od 2016 roku rosyjscy oligarchowie przekazali amerykańskim instytucjom i organizacji non-profit, w tym znanym muzeom i galeriom, około pół miliarda dolarów. Z ich pieniędzy były finansowane wystawy i zakupy nowych eksponatów. Nie mniej szczodrzy mieli być rosyjscy miliarderzy wobec instytucji kulturalnych Wielkiej Brytanii. 

Reklama

Uznawany za najbogatszego oligarchę Aliszer Usmanow, którego objęły sankcje Londynu i Waszyngtonu, kilka lat temu ułatwił słynnej galerii Tate wypożyczenie do Muzeum Puszkina w Moskwie 112 prac XVIII- wiecznego malarza, Williama Turnera. Zaraz potem miliarder został okrzyknięty przez administrację Wielkiej Brytanii "osobą w istotny sposób wspierającą więzi między dwoma krajami". Również Usmanow wsparł swoimi milionami remont Cutty Sark - jedynego herbacianego klipera na świecie. Jego otwarcia dokonała królowa Elżbieta II.

Rosyjscy miliarderzy wspierali zachodni rynek sztuki nie szczędząc pieniędzy na prace tamtejszych artystów. Dzięki sztuce, zyskał popularność Roman Abramowicz, który w 2008 roku wylicytował za 17 milionów funtów w nowojorskim Christie's obraz Luciana Freuda. A następnego dnia, w Londynie, miliarder zapłacił na aukcji w Sotheby's 43 miliony funtów za tryptyk Francisa Bacona.

A kiedy właściciel Chelsea otworzył w Moskwie galerię Garage, w jej inauguracji wzięli udział George Lucas - reżyser Gwiezdnych Wojen i kontrowersyjny artysta Jeff Koons. Znani artyści nie gardzili też koktajlami Abramowicza organizowanymi przed 10 laty podczas Biennale w Wenecji.  Nikomu też nie przeszkadzało wówczas, że jego 370 metrowej długości jacht zablokował jeden z kanałów miasta. 

Kiedy po napaści Rosję na Ukrainę wiele firm i instytucji na całym świecie zerwało kontakty z Moskwą, w ich ślad poszły muzea i galerie. Aby uciszyć zarzuty, że mimo agresji na Kijów oligarchowie wciąż wspierają zachodnią sztukę, Tate wydała oświadczenie, w którym zapewniła, że nikt zasiadający w zarządzie galerii nie jest objęty sankcjami. “Wszelkie historyczne relacje z byłymi darczyńcami związanymi z rosyjskim rządem właśnie się zakończyły" - zapewniała administracja placówki.

Sponsorzy aktualnych wystaw w Londynie i Nowym Jorku

W ślady Tate poszło nowojorskie Guggenheim, które ogłosiło, że z funkcji członka zarządu placówki ustępuje Władimir Potanin, jeden z najbogatszych ludzi w Rosji i od lat wpływowy darczyńca placówki. To on sponsoruje trwającą do września wystawę obrazów Wasilija Kandinsky'ego. Royal Academy of Arts w Londynie zwróciła zaś Petrowi Avenowi darowiznę na rzecz trwającej wystawy Francisa Bacona. Mimo, że oligarcha wezwał Rosję do natychmiastowego zakończenia wojny, musiał zrezygnować z funkcji członka zarządu placówki.  

Aby galerie i muzea nie budziły podejrzeń, że są sponsorowane przez objętych sankcjami mecenasów, brytyjskie Stowarzyszenie Muzeów poprosiło je o debatę i refleksję. W wydanym oświadczeniu zwróciło się do muzeów o "rozważenie etycznych implikacji" wypożyczania dzieł do Rosji lub przyjmowania pieniędzy od rosyjskich sponsorów. Wezwało też swoich członków do stworzenia platformy dla ukraińskich artystów i kuratorów.

Prawnicy specjalizujący się w rynku sztuki zachęcili zaś do debaty nad szybkim uregulowaniem obowiązujących praw. Ich zdaniem, istniejące przepisy pozwalają w łatwy sposób nie tylko handlować dziełami ale też płacić za nie pieniędzmi, których pochodzenia zwykle nie wszędzie trzeba wskazywać.

Ewa Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »