Reklama

Na hiszpańskich plażach ma nie być tłoczno

Hiszpania przygotowuje się do letniego sezonu. Rząd Pedro Sancheza zdecydował, że od 1 lipca do kraju mogą przyjeżdżać zagraniczni turyści. Jak dowiedziała się Interia, w zachowaniu odpowiedniej odległości na plażach pomagać mają drony.

Hiszpania ma 7,5 tysiąca kilometrów wybrzeża na którym usytuowanych jest ponad 3 tysiące plaż. Wszyscy, którzy odwiedzili je latem wiedzą, jak trudne zadanie czeka nadmorskie gminy. Muszą ocenić, ile osób będzie mogło jednorazowo przebywać na plaży i zadbać o przestrzeganie odpowiednich odległości między turystami. Zwykle na piasku panował wielki tłok. W tym roku opalających się ma dzielić dwumetrowa odległość. Hiszpański Instytut Jakości Turystyki (ICTE), który na życzenie resortu przemysłu, handlu i turystyki opracował zalecenia dotyczące plaż sugeruje, aby dzielić piasek na dwumetrowe pasy i w obrębie każdego z nich wyznaczać miejsca do odpoczynku. 

Reklama

Autorzy dokumentu do którego miała dostęp Interia proponują, żeby przy wejściach na plaże stawiać kontrole. Ich zadaniem będzie liczenie plażowiczów, a kiedy zostaną zajęte wszystkie dozwolone miejsca - zamykanie plaży. Aby nie doszło do mijania podczas wchodzenia i schodzenia z piasku, ICTE zachęca do wyznaczenia oddzielnych wyjść. A w przypadku, kiedy nie będzie to możliwe, nakazuje mijającym się zakładanie maseczek. Autorzy wytycznych proponują opracowanie aplikacji dzięki którym przed dojazdem do plaży będzie wiadomo, czy są na niej wolne miejsca.  

O przestrzeganie zasad bezpieczeństwa, przede wszystkim odpowiedniego dystansu, dbać mają w ciągu najbliższych wakacji drony. Jeśli nie, to - jak planuje ICTE - plaże będą przemierzały wyznaczone przez gminę osoby i sprawdzały, czy opalający się nie leżą zbyt blisko siebie.  

Swoje przyzwyczajenia będą musieli zmienić odpoczywający w pierwszej linii od morza. Rywalizacja o rezerwacje tych właśnie miejsc trwa na plażach zwykle od świtu. W tym roku pierwsza linia będzie oddalona od wody, aby opalający się, spacerujący brzegiem morza i kapiący nie byli zbyt blisko siebie. Zaś słynne chiringuitos, bary na plażach, będą działać zgodnie z obowiązującymi w Hiszpanii wytycznymi. Na razie dopuszczają one zajęcie połowy stolików. 

Projekt Hiszpańskiego Instytutu Jakości Turystyki dotyczący bezpieczeństwa na plażach podczas pandemii został już zaakceptowany przez resort przemysłu i czeka na akceptację ministerstwa zdrowia. 

ew

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »