Reklama

Nad Polską ryzyko wzrostu cen żywności

Analitycy Ministerstwa Gospodarki oceniają, że inflacja w lipcu spadnie do 2,1 proc. - podano w komentarzu do danych GUS. GUS podał wczoraj , że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu wzrosły o 2,3 proc. w stosunku do czerwca 2009 roku, a w porównaniu z majem wzrosły o 0,3 proc.

Według Ministerstwa Gospodarki do wzrostu inflacji przyczyniły się wyższe koszty żywności spowodowane w dużej mierze tegoroczną powodzią. Eksperci MG oceniają jednak, że w lipcu 2010 r. ceny będą nieznacznie maleć. Analitycy MG prognozują też, że ceny paliw w lipcu 2010 r. pozostaną bez zmian. "Eksperci MG oceniają również, że roczny wskaźnik wzrostu cen w lipcu 2010 r. utrzyma się poniżej celu inflacyjnego Rady Polityki Pieniężnej. Ich zdaniem wskaźnik ten powinien spaść w lipcu 2010 do 2,1 proc." - dodano.

Z informacji GUS wynika

, że najbardziej podrożały owoce o 7,4 procent, a także ceny skupu żywca i drobiu. Więcej niż przed miesiącem trzeba też było płacić za mięso wieprzowe i masło. Nieznacznie wzrosły ceny napojów bezalkoholowych, w tym soków, herbaty i kawy. Potaniały natomiast wody mineralne lub źródlane.

Reklama

Analitycy JP Morgana podtrzymali natomiast swoją prognozę spadku inflacji do ok. 2,0 proc. rdr w najbliższych miesiącach i wzrostu jej do 2,8 proc. do końca 2010 r.

Inflacja bazowa kalkulowana z wyłączeniem cen żywności i paliw zmniejszyła się ich zdaniem do 1,5 proc. rdr w czerwcu z 1,6 proc. rdr w maju.Za 2011 r. oczekują, iż stopa inflacji będzie bliska górnego progu celu (3,5 proc.), a w ujęciu średniorocznym wyniesie 2,8 proc.

GUS ogłosił we wtorek, że stopa inflacji nieoczekiwanie wzrosła w czerwcu do 2,3 proc. rdr (0,3 proc. mdm) wobec 2,2 proc. rdr w maju. Przed ogłoszeniem danych JP Morgan przewidywał stopę inflacji na poziomie 2,1 proc. rdr. Wśród powodów wyższej od zakładanej inflacji w czerwcu bank wskazuje na droższą żywność wywołaną niższymi zbiorami owoców na terenach dotkniętych powodziami oraz wyższe ceny energii płacone przez gospodarstwa domowe.

Bank nie oczekuje zwyżki stóp procentowych przed II. kw. 2011 r. przewidując ustabilizowanie się dynamiki wzrostu w II poł. br. zamiast jej przyspieszenia. Wskazuje też na niejasną perspektywę dla eurostrefy w 2011 r. "Perspekywa krótkookresowa to nadal perspektywa obniżającej się inflacji, choć jej spadek poniżej progu 2,0 proc. rdr w miesiącach letnich wygląda obecnie na mniej prawdopodobny" - zaznaczyli."Podtrzymujemy naszą prognozę zakładającą wzrost inflacji od września do ok. 2,8 proc. rdr na koniec br.

Ryzyko dla naszej prognozy wiąże się z ruchami cen żywności" dodali. Komentarz JP Morgana zwraca uwagę także na pewne odgórne ryzyko dla prognozy inflacyjnej NBP, ale tłumaczy je czynnikami po stronie podaży. Zacieśnienie polityki pieniężnej zostanie zdaniem banku osiągnięte przez kurs PLN.

Naszym zdaniem, wzrost inflacji w czerwcu to spore zaskoczenie.

Tradycyjnie obecne miesiące charakteryzują się spadkiem cen, tymczasem w czerwcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły rok do roku o 2,3 procent. Większość ekonomistów spodziewała się, że w ubiegłym miesiącu roczna inflacja była niższa od majowej, która wyniosła 2,2 procent. Wyższa dynamika cen jest spowodowana powodzią, której efekty będziemy jeszcze przez pewien czas.

MZ

Ceny zbóż mogą wzrosnąć; wzrosty ograniczone - ARR

Ceny zbóż w końcu sezonu mogą jeszcze wzrosnąć ze względu na niższe plony, ale wzrosty będą ograniczane dużymi zapasami początkowymi - podała ARR w comiesięcznym biuletynie. "W Polsce niepewność zbiorów w 2010 roku powoduje, że w końcu sezonu ceny zbóż mogą jeszcze wzrosnąć. Wzrost ten nie będzie jednak duży, gdyż silną presję cenową na nasz rynek wywierają ceny w krajach ościennych oraz zgromadzone zapasy" - podano.

Zapasy ARR szacuje na 5,5 mln ton.

"Niekorzystne warunki pogodowe w okresie wegetacji (chłodne noce, nadmiar opadów, który powodował podtopienia i powodzie, zwłaszcza na przełomie maja i czerwca) oraz trudności z wykonaniem niektórych zabiegów agrotechnicznych prawdopodobnie wpłyną na obniżenie plonów. Przy założeniu przeciętnych warunków pogodowych utrzymujących się w kolejnych tygodniach, ocenia się, że produkcja zbóż w 2010 roku może wynieść 26 mln t, wobec średniej z ostatnich 5 lat: 26,7 mln t" - dodano."Wpłynie to na zmniejszenie krajowych zasobów, które mogą kształtować się na poziomie 32,3-32,5 mln t, ale nadal będą one większe od zapotrzebowania" - dodano.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »