Reklama

Nadciąga pocovidowy boom

Po pandemicznym kryzysie gospodarki nabiorą gwałtownego rozpędu, a wskaźniki koniunktury zaczną bić kolejne rekordy - to scenariusz na najbliższe miesiące, a może i dużo dłużej.... Przedsmak tych wydarzeń widzimy już teraz w publikacji danych makro, które pokazują jak szybko odradza się produkcja i przemysł. Kiedy po zniesieniu lockdownów ruszy konsumpcja, może nas czekać okres wyjątkowej prosperity.

W ostatnich miesiącach indeksy na Wall Street - centrum finansowego świata -  biją kolejne rekordy wszech czasów, a euforia inwestorów nie słabnie w oczekiwaniu na mocne odbicie po pandemii COVID-19. A jak wiemy też z historii rynków kapitałowych, giełdy z wielomiesięcznym niekiedy wyprzedzeniem sygnalizują przyszłe trendy w gospodarce, są soczewką procesów, które już teraz zachodzą w makroekonomicznej rzeczywistości i świecie biznesu.

Uwaga wszystkich skupiona jest oczywiście na globalnym procesie szczepień, który w konsekwencji ma zapobiec kolejnym falom zakażeń - umożliwiając jednocześnie powrót do normalności zarówno w sferze społecznej, jak i obszarze finansowo-gospodarczym.

Reklama

To z kolei skłania wielu obserwatorów i ekspertów rynkowych do weryfikacji dotychczasowych prognoz odnośnie ożywienia gospodarczego. Szacunki idą więc mocno w górę, a publikacja kolejnych danych makroekonomicznych zdaje się tylko potwierdzać, że fala optymizmu ma wyjątkowo silne podstawy w realnej gospodarce i postępującym odbiciu po ostatnich lockdownach.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

W oczekiwaniu na hossę

Z prognoz amerykańskiej Rezerwy Federalnej wynika, że w tym roku PKB Stanów Zjednoczonych wzrośnie o 4,2 proc., natomiast w przyszłym roku można się spodziewać zwyżki o kolejne 6,5 proc. To oznacza największy wzrost amerykańskiej gospodarki od 40 lat. Ponadto do końca 2021 roku bezrobocie obniży się do 4,5 proc. (wcześniejsze szacunki zakładały poziom 5 proc.). Natomiast inflacja pozostanie pod kontrolą i utrzyma się na w granicach 2 proc., a w dalszej perspektywie ma ulec obniżeniu. Fed zakłada również ewentualną podwyżkę stóp procentowych dopiero pod koniec 2023 roku.

W tej sytuacji niski koszt pieniądza, przy mocnym ożywieniu gospodarczym i poprawie wyników finansowych spółek powinien w istotny sposób wpłynąć na nastroje na rynkach kapitałowych - jednocześnie skutkując dalszym wzrostem cen akcji notowanych na giełdzie. A to z kolei umocni tylko dotychczasowe trendy - potęgując tym samym ogromny optymizm inwestorów, którzy już od pewnego czasu stawiają na globalne ożywienie. Za wyjątkowo korzystnym scenariuszem na amerykańskim rynku przemawia także gigantyczny program gospodarczy realizowany przez administrację prezydenta Joe Bidena.

Według analityków banku inwestycyjnego Goldman Sachs, otwarcie gospodarki, wdrożenie pakietu stymulacyjnego i w końcu konsumpcja nagromadzonych oszczędności musi zaowocować falą doskonałych wyników w gospodarce.

Stąd jeszcze bardziej optymistyczne szacunki dotyczące m.in. rynku pracy niż te, które opublikował amerykański bank centralny.

- W tym roku bezrobocie w USA spadnie do 4,1 proc., a kolejne lata przyniosą dalszą obniżkę wskaźnika. Potężny boom w zatrudnieniu, napędzany wzrostem popytu konsumpcyjnego spowoduje, że stopa bezrobocia w kolejnych latach obniży się do poziomu najniższego od 50 lat - podkreślają w raporcie analitycy Goldman Sachs. W efekcie lata 2022-2024 przyniosą spadek wskaźnika bezrobocia odpowiednio do poziomów 3,7, a następnie 3,4 oraz 3,2 proc.

- Już teraz dane ze Stanów Zjednoczonych pokazują, że gospodarka jest mocno rozgrzana - a napędza ją przede wszystkim ogromna stymulacja fiskalna oraz luźna polityka monetarna banku centralnego - zauważa Michał Stajniak, analityk XTB.

Zdaniem Piotra Kuczyńskiego, analityka iWealth ostatnie wystąpienie prezydenta Joe Bidena w Kongresie USA doskonale zobrazowało o jak potężnych środkach na wsparcie gospodarki mówimy.

- Chodzi m.in. o bilion dolarów w ciągu dziesięciu lat na edukację i ochronę zdrowia, 800 mld na ulgi podatkowe dla mniej zamożnych Amerykanów, czy w końcu kolejne setki mld na rozruszanie poszczególnych sektorów związanych z technologiami, przemysłem i produkcją. W sumie trzy prezydenckie plany to około sześciu bilionów dolarów, które trafią bezpośrednio do gospodarki i kieszeni obywateli - mówi Piotr Kuczyński.

Europa z mocnymi wzrostami

Świetnie wyglądają także perspektywy unijnej gospodarki. Z prognoz opublikowanych przez Komisję Europejską wynika bowiem, że w tym roku możemy się spodziewać wzrostu PKB o 4,2 proc., natomiast w roku 2022 roku zwyżka sięgnie 4,4 proc. (w strefie euro szacunki zakładają wzrosty odpowiednio o 4,3 oraz 4,4 proc.).

Jak zauważa też Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao, już z końcem ubiegłego roku przemysłowe indeksy PMI wystrzeliły w górę, osiągając w wielu krajach - m.in. Niemczech, Czechach, ale także Wielkiej Brytanii - niewidziane od miesięcy lub nawet lat wartości. Niemal wszędzie przekraczały one 50 pkt.

- Tak pozytywne odczyty pokazały tutaj dużą odporność przemysłu na pandemiczne zawirowania i są podstawą do formułowania bardzo optymistycznych prognoz na najbliższe miesiące - ocenia Ernest Pytlarczyk.

Jego zdaniem zakładając pozytywny scenariusz, w II połowie 2021 roku aktywność partnerów handlowych kooperujących na rynku międzynarodowym powinna wyraźnie wzrosnąć - co dla naszego kraju będzie też kolejnym mocnym impulsem dla notującej ostatnio świetne wyniki kategorii dóbr eksportowych.

Eksperci są tutaj zgodni, wskazując na szybszą ścieżkę wychodzenia unijnych krajów z pandemicznego kryzysu. - Silniejsze niż wcześniej oczekiwano odbicie w globalnej aktywności i handlu oraz impuls wzrostowy dostarczony przez unijny Fundusz Odbudowy poprawiają perspektywy dla wzrostu PKB we wszystkich krajach UE w porównaniu z prognozą zimową. Choć należy także pamiętać, że różnice w tempie wychodzenia poszczególnych państw z kryzysu będą jednak znaczące - podkreślają ekonomiści Komisji Europejskiej.

Zwracają też uwagę, że tempo odbicia uzależnione będzie w znacznym stopniu od postępów w realizacji programu szczepień oraz dalszym przebiegu pandemii i tym samym od liczby notowanych zakażeń.

- Rozwój gospodarczy w 2021 i 2022 roku będzie w znacznej mierze zdeterminowany przez to jak skuteczne okażą się w praktyce szczepienia, dając poszczególnym rządom możliwość zniesienia restrykcji gospodarczych - dodają eksperci.

Na ten aspekt zwraca także uwagę Ernest Pytlarczyk. - Dla zrealizowania mierzalnego efektu gospodarczego nie jest potrzebne osiągnięcie odporności stadnej, a więc w przypadku COVID-19 zaszczepienia 70-80 proc. populacji. Profil ciężkich przebiegów i śmiertelności według wieku sprawia, że uzyskanie odporności przez osoby najstarsze wystarczy aby skokowo zredukować choćby obciążenie służby zdrowia - dodaje główny ekonomista Banku Pekao.

Stąd również najnowsza prognoza KE zakłada, że po nieznacznym tylko złagodzeniu obostrzeń w II kwartale, postęp szczepień umożliwi już jednak w II połowie roku bardziej zdecydowane działania w kierunku luzowania dotychczas obowiązujących zakazów.

Kluczowe znaczenie w przyszłym scenariuszu wydarzeń ma również wskaźnik inflacji (HICP), który - zgodnie z szacunkami KE - powinien wzrosnąć w Unii odpowiednio o 1,9 proc., a następnie w roku 2022 - o 1,5 proc. (w strefie euro zwyżki o 1,7 oraz 1,3 proc.).

- Pamiętajmy, że inflacja zasadnicza gwałtownie wzrosła na początku 2021 roku, zarówno w UE, jak i strefie euro, odzwierciedlając tym samym rosnące ceny energii, ale również szereg czynników przejściowych - w tym zmiany podatkowe, efekty bazy oraz wpływ nowego schematu ważenia koszyka inflacyjnego - oceniają ekonomiści KE.

Według nich, wspomniane czynniki będą nadal kształtować zjawiska inflacyjne w kolejnych miesiącach, ale w przyszłym roku powinny już stopniowo wygasać.

Świetne perspektywy dla Polski

Wśród analityków panuje zgodne przekonanie, że to właśnie Polska będzie jednym z wyróżniających się krajów spośród czołówki tych, które już teraz najlepiej radzą sobie ze sobie skutkami pandemicznego kryzysu.

Już pokazały ostatnie miesiące - dzięki wdrożonej pomocy rządowej i realizacji programów z tarcz finansowych - wiele przedsiębiorstw doskonale poradziło sobie ze skutkami szalejącego kryzysu oraz kolejnymi lockdownami.

Według Jakuba Sawulskiego, kierownika zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym możemy się więc spodziewać, że już w II kw. tego roku wzrost krajowej gospodarki wyniesie ponad 9 proc. Kołem zamachowym będą tutaj oczywiście produkcja przemysłowa i eksport, które dynamicznie rosną m.in. na fali popytu zagranicznego.

- Pamiętajmy, że jeszcze w zeszłym roku np. sektor motoryzacyjny, branża meblowa czy elektroniczna zawieszały produkcję po zerwaniu łańcuchów dostaw, a obecnie przeżywają okres prawdziwej prosperity. W II kw. produkcja przemysłowa powinna być wyższa nawet o ponad 20 proc. w ujęciu rocznym. W efekcie sam przemysł podniesie dynamikę wzrostu gospodarczego o 5 pkt. proc. - dodaje Jakub Sawulski.

Podobnego zdania jest Mirosław Budzicki, strateg w PKO BP, który również prognozuje doskonałe perspektywy dla rodzimej gospodarki.

- To będzie bardzo silny wzrost rzędu około 10 proc., po którym przyjdzie już nieco większa stabilizacja. W III i IV kw. prognozuję dynamikę zwyżki PKB na poziomie 5,5-6,0 proc. Kolejne lata powinny przynieść również podobne tempo wzrostu. Jedynie w 2022 roku tempo może być tutaj nieco wolniejsze - w granicach 4,0-5,0 proc. - dodaje Mirosław Budzicki.

Przy tak optymistycznym scenariuszu również Komisja Europejska zdecydowała się podwyższyć prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski. Eksperci KE szacują, że w całym 2021 roku PKB podskoczy o 4,0 proc., natomiast w następnym roku zwyżka wyniesie 5,4 proc. (dotąd szacowano, że będzie to odpowiednio 3,1 oraz 5,1 proc.).

Z kolei tegoroczna inflacja HICP ma wzrosnąć na fali ożywienia do 3,5 proc., a w 2022 roku obniżyć swoją wartość do 2,9 proc.

Według ekonomistów KE ożywienie nabierze tutaj zdecydowanego tempa w II połowie roku, opierając się na odłożonym w czasie popycie na towary i usługi - przy jednoczesnej odbudowie gospodarczej głównych partnerów handlowych Polski. Ponadto w 2022 roku możemy się też spodziewać inwestycji oraz reform wskazanych w Krajowym Planie Odbudowy (łączna wartość środków dla Polski w najbliższych latach to około 770 mld zł, m.in. na rozwój, infrastrukturę, środowisko, zdrowie, czy nowe miejsca pracy) - co również będzie czynnikiem napędzającym wzrost PKB.

Z drugi strony warto też wspomnieć o dynamicznie rosnącym poziomie oszczędności gospodarstw domowych, a także coraz większym zaufaniu konsumentów, którzy - po zniesieniu restrykcji - będą mieli możliwość wydatkowania zgromadzonych w czasie pandemii zasobów.

Komisja Europejska zakłada również odbudowę inwestycji prywatnych dzięki poprawie nastrojów wśród przedsiębiorców oraz możliwości taniego kredytowania projektów. Wzrośnie także popyt na pracę, jednak zwyżka w obszarze zatrudnienia może być ograniczona przez utrzymujący się brak siły roboczej oraz stosunkowo niewielki odsetek zwolnień w czasie kryzysu.

- Można się też spodziewać, że przyspieszona cyfryzacja przedsiębiorstw wpłynie na podniesienie efektywności i organizacji pracy, ale też ograniczenie kosztów działalności. Stąd może się jednak ujawnić pewna nadwyżka zatrudnienia w niektórych obszarach gospodarczych - dodaje Ernest Pytlarczyk.

Jego zdaniem na koniec 2021 roku stopa bezrobocia obniży się do 5,9 proc. z 6,2 proc. odnotowanych w ubiegłym roku.

Krzysztof Pączkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »