Nic nie róbcie z tym KRUS-em

Kryzys dopiero idzie do rolników, choć już teraz ich sytuacja jest trudna - ostrzega prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych (KZRKiOR) Władysław Serafin, przestrzegając przed pomysłami likwidacji KRUS i obejmowania rolników podatkiem dochodowym.

Kryzys dopiero idzie do rolników, choć już  teraz ich sytuacja jest trudna - ostrzega prezes Krajowego Związku  Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych (KZRKiOR) Władysław  Serafin, przestrzegając przed pomysłami likwidacji KRUS i  obejmowania rolników podatkiem dochodowym.

"Kryzys dopiero idzie do rolników, widać go np. przez pełne magazyny producentów w zakładach produkujących nawozy, czy maszyny rolnicze jak w Narwi, gdzie pracuje tylko dział opon, Kutnie czy na Dolnym Śląsku. Jest duży niepokój" - mówił podczas konferencji prasowej w katowickiej siedzibie PSL Serafin.

Lider KZRKiOR podkreślił, że choć rząd wynegocjował ostatnio warunki dopłat do eksportu mleka oraz eksportu zboża poza obszar Unii Europejskiej, sytuacja ekonomiczna rolników wciąż pozostaje trudna, a uprawa wielu produktów, nawet tych zwykle dochodowych, jak brokuły, fasolka, brukselka, burak ćwikłowy - nieopłacalna.

Reklama

Zaznaczył też, że mimo wielu spotkań - z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim czy producentami drożejących nawozów i środków ochrony roślin - na razie reprezentantom rolników nie udało się wiele osiągnąć. Dlatego zamierzają wnioskować do Sejmu o powołanie ustawowej komisji trójstronnej z udziałem organizacji rolniczych. "Komisja ta powinna dawać organizacjom rolniczym możliwość takiej koordynacji prac legislacyjnych i decyzyjnych państwa, jak nadzór komisji trójstronnej rządowo-pracowniczej" - zaznaczył Serafin. Dodał, że powstanie takiej komisji i dopuszczenie do niej organizacji reprezentujących 5-10 proc. zrzeszonych rolników uporządkowałby też scenę związkową.

Pytany o kończące się w sejmowej komisji rolnictwa prace nad reformą Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego ministra Sawickiego zakładającą m.in. wzrost składek wraz z posiadanym areałem, określił rządową propozycję jako "możliwą teraz do wprowadzenia". Sprzeciwił się natomiast pomysłom likwidacji KRUS i objęciu rolników systemem ZUS.

"Pewna grupa mówi, że KRUS trzeba zlikwidować - np. biznesowe lobby BCC. Ja nie widziałem rolnika, który w celach spekulacyjnych kupiłby ziemię. Jeżeli ziemia jest w rękach spekulantów, którzy w ten sposób omijają podatki lub wysokie składki w ZUS-ie na rzecz zapisywania się do KRUS, trzeba zmienić system kontroli, a nie likwidować Kasę" uznał.

Jak argumentował, osoby spoza rolnictwa zapisując się do KRUS, gdzie płacą niskie składki, działają jedynie na szkodę ZUS. "Nic nie róbcie z tym KRUS-em. KRUS jest ofiarą nagonki medialnej i politycznej. Reformujmy KRUS, w miarę jak państwo będzie dokonywać odpowiednich zmian" zaapelował Serafin do członków rządu.

Odnosząc się do przedwyborczych planów PO objęcia rolników podatkiem dochodowym, podkreślił z kolei, że prócz zagrożeń dla rolników, niosłoby to również niebezpieczeństwo dla finansów państwa. Objęci tym podatkiem rolnicy - według lidera KZRKiOR prawdopodobnie unikaliby bowiem wykazywania jakiegokolwiek dochodu.

W tej sytuacji - jak mówił związkowiec - rolnikom nie można by naliczyć obciążeń, a to mogłoby okazać się niekorzystne dla państwa zmuszonego do wypłaty rent i emerytur obecnym 1,7 mln biorców tych świadczeń. "W warunkach takiego zubożenia wsi, żaden rząd nie będzie zainteresowany wprowadzeniem podatku dochodowego" - uznał Serafin.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kryzys | Serafin | Władysław Serafin | KRUS | rolników | sytuacja | ZUS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »