Reklama

Niebo dla polskich gwiazd

Polski sektor kosmiczny to ponad 300 firm, w większości małych i średnich i bardzo ambitnych. Właśnie takich graczy nam potrzeba. Tylko gdzie powinni szukać swoich szans?

Reklama

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

Reklama

Niebo pełne jest gwiazd, ciemnej materii i... satelitów! Według The Union of Concerned Scientists, w kosmosie znajduje się ich aktualnie ok. 2200, jednak lada chwila Ziemia zostanie otoczona konstelacją dziesiątek tysięcy kolejnych. O dominację na orbicie ścigają się Jeff Bezos, Elon Musk i Mark Zuckerberg. W efekcie internet ma stać się dostępny na całej kuli ziemskiej, niwelując problem cyfrowego wykluczenia. Sam Amazon planuje wystrzelić ponad 3 tys. satelitów na niską orbitę ziemską, co pozwoli dostarczyć szybki internet do regionów. SpaceX Elona Muska planuje wystrzelić aż 12 tys. satelitów, z których każdy waży niewiele więcej niż 400 kg (najlżejsze jak dotychczas konstrukcje). W ten sposób nad Ziemią ma zawisnąć konstelacja Starlink. Niektóre źródła podają nawet zawrotną liczbę 40 tys. urządzeń, które w niedalekiej przyszłości twórca Tesli miałby zawiesić na nieboskłonie. Liczba planowanych satelitów Marka Zuckerberga nie jest jeszcze znana, ale można sobie wyobrazić, że przewyższy te liczby, jeśli chce zapewnić dostęp wszystkim na świecie.

Czy w ogóle mamy o czym mówić, zastanawiając się nad potencjałem polskiego sektora kosmicznego?

- Zdecydowanie tak - ocenia Rafał Modrzewski, CEO/prezes firmy ICEYE. - Mamy w Polsce bardzo utalentowanych inżynierów - to nieoceniony kapitał. Między innymi dlatego otworzyliśmy i rozwijamy polskie biuro, w którym działa Centrum Operacji Satelitarnych. Dodam, że już teraz kilka firm pracuje nad bardzo interesującymi projektami kosmicznymi, które przy odpowiedniej dozie kapitału, determinacji i oczywiście szczęścia mogą odnieść sukces.

Polski sektor kosmiczny to ponad 300 firm, w większości małych i średnich. Właśnie takich graczy nam potrzeba - stawiających na rozwiązania jutra, sięgających wysoko, niebojących się prowadzić ryzykownych, innowacyjnych projektów. Konkurs Narodowego Centrum Badań i Rozwoju precyzyjnie zaadresował tę potrzebę, a przedsiębiorcy jeszcze raz udowodnili, że mają odwagę przekształcić w rzeczywistość to, co niedawno mogłoby się jeszcze wydawać science fiction - powiedział Krzysztof Mazur, wiceminister rozwoju.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, agencja wykonawcza Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ogłosiło wyniki konkursu "Szybka Ścieżka - Technologie kosmiczne". Dofinansowanie w łącznej wysokości ponad 143 mln zł przyznano 15 projektom. Wpłynęły 33 wnioski. 15 dostało dofinansowanie. Przyznane dofinansowanie oscyluje w granicach od 1,5 mln do ponad 33 mln zł. Najwyższe - ponad 33 mln zł - otrzymał projekt konsorcjum SatRevolution SA oraz Politechniki Wrocławskiej. Najwyższą liczbę punktów otrzymał projekt Eversis Sp. z o.o. pn. "System wsparcia reagowania na nagłe zjawiska naturalne przez generowanie geoinformacji pozyskanej z automatycznej analizy optycznych i radarowych produktów satelitarnych". Środki zostaną przeznaczone na opracowanie rewolucyjnej usługi obrazowania Ziemi przy użyciu satelitarnej konstelacji REC (Real-time Earth-observation Constellation). Rozwiązanie ma znaleźć zastosowanie m.in. w ocenie szkód wyrządzonych przez klęski żywiołowe, rolnictwie precyzyjnym, geodezji i kartografii czy monitorowaniu miast na potrzeby Smart City. Niezależnie od rozwoju konstelacji REC, w tym roku SatRevolution planuje wyniesienie czterech kolejnych satelitów, w tym dwóch komercyjnych oraz dwóch badawczo-rozwojowych.

Kolejnym przykładem jest Scanway i jego satelita ScanSAT. Tu również współpraca z NCBiR. Obecnie prace wchodzą w fazę kwalifikacji modelu inżynierskiego. To kolejny, kluczowy etap projektu, który pozwoli na wysłanie satelity na orbitę ziemską samego satelity lub jego kluczowych, opracowanych we Wrocławiu komponentów w ramach misji testowej w ciągu najbliższych lat. ScanSAT będzie pierwszym polskim mikrosatelitą typu CubeSat, zdolnym do dostarczania dokładnych obrazów multispektralnych, które mogą być wykorzystane w różnych sektorach nauki czy przemysłu.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Jedną z najciekawszych możliwości przetestowania instrumentu opracowanego dla satelity ScanSAT jest udział w misji satelitarnej w konsorcjum wraz z firmą Creotech oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN. Scanway wraz z partnerami otrzymało pozytywną decyzję NCBiR do dofinansowania w prestiżowym konkursie "Szybka Ścieżka" dla sektora kosmicznego. Dzięki finansowaniu możliwy będzie rozwój instrumentu obrazującego z satelity ScanSAT oraz przetestowanie tej technologii w warunkach orbitalnych w mikrosatelitach EagleEye.

Dane to jakiś kosmos...

Gdzie powinny szukać szans firmy z polskiego sektora kosmicznego? Ten rynek jest silnie zglobalizowany, co jest dużym wyzwaniem, a jednocześnie ogromną szansą. Na pewno pomocna jest współpraca z partnerami, którzy mają już doświadczenie i dorobek związany z misjami kosmicznymi. Wejście w łańcuch dostawców takiego globalnego gracza pozwala na zdobycie cennego doświadczenia, kontaktów, a w perspektywie klientów. Wartościowa jest także współpraca w ramach projektów organizowanych i finansowanych przez Europejską Agencję Kosmiczną. - Jako ICEYE pracujemy na zbudowaniem silnej pozycji w obszarach związanych z przetwarzaniem i analizą danych pochodzących z satelitarnej obserwacji Ziemi, które są bardzo perspektywiczne - ocenia.

Rynek danych z satelitów będzie nadal rósł, w ciągu najbliższej dekady o blisko 10 proc. rocznie - wynika z ostatniego raportu Euroconsult o rynku danych satelitarnych. Są one coraz szerzej wykorzystywane; korzystają z nich m.in. przedsiębiorstwa z branży energetycznej i infrastrukturalnej, rolnictwa, transportu morskiego, logistyki czy ubezpieczeń. Główne obszary ich zainteresowań to obrazowanie satelitarne oraz analiza danych.

Wiele państw, aby wspomóc produkcję żywności, już korzysta z dostępnych technologii, np. obrazowania satelitarnego. W ramach unijnego programu monitoringu naszej planety - Copernicus - każdego dnia na serwery spływają ogromne ilości informacji na temat tego, co dzieje się w każdym zakątku Ziemi. Dane te są udostępniane w ramach publicznych platform DIAS (Data and Information Access Services). Za pośrednictwem internetu mogą z nich korzystać zarówno użytkownicy indywidualni, jak i instytucje badawcze czy firmy. Operatorem dwóch z pięciu platform DIAS jest polska firma CloudFerro, dostarczająca dla nich technologię chmury obliczeniowej.

Fascynujący przykład na drogę od studenckiego projektu po firmę wycenianą na ponad 200 mln dolarów, to firma ICEYE. Obecnie, jak sama się przedstawia, to światowy lider w branży New Space. Po wejściu na rynek w 2015 roku firma dokonała przełomu w obserwacji Ziemi z kosmosu.

Mikrosatelity ICEYE wykonują zdjęcia powierzchni Ziemi przy użyciu radaru SAR, z niespotykaną do tej pory częstotliwością, zarówno w dzień, jak i w nocy, niezależnie od warunków pogodowych. ICEYE pozostaje jedyną na świecie firmą oferującą zobrazowania satelitarne realizowane przez mikrosatelity SAR. Obecnie na orbicie Ziemi znajduje się pięć polsko-fińskich satelitów, ale ich liczba już wkrótce będzie rosnąć. Firma zakłada stworzenie konstelacji liczącej co najmniej 18 satelitów radarowych do końca 2021 roku.

W 2012 roku studenci uniwersytetu Aalto - Rafał Modrzewski i Pekka Laurila - rozpoczęli pracę nad projektem monitorowania ruchów lodu na północnych szlakach żeglugowych z wykorzystaniem satelitów SAR. Dzięki wykorzystaniu do obrazowania wiązki radarowej możliwe jest wykonywanie zdjęć niezależnie od warunków pogodowych czy pory dnia. Największym wyzwaniem były koszty - tradycyjne satelity SAR kosztują setki milionów dolarów. Modrzewski i Laurila rozpoczęli więc prace nad zmniejszeniem tych urządzeń, co miało docelowo znacząco zmniejszyć również ich koszt. Tak w 2015 roku narodziła się firma ICEYE, której nazwa pochodzi od pierwszego, wspólnego projektu - ang. ice - lód i eye, czyli oko. Na początku 2018 roku, niespełna trzy lata od założenia firmy, na orbicie znalazł się ich pierwszy satelita - ICEYE-X1. To był przełom - zespół Modrzewskiego i Laurili stworzył pierwszego na świecie satelitę SAR o masie nieprzekraczającej 100 kg. Udało im się dokonać czegoś, co większość ekspertów uważała za niemożliwe - dotychczas najmniejszy satelita ważył bowiem kilkaset kilogramów. Na czym polegała ta technologiczna rewolucja?

- Rewolucja w sektorze kosmicznym, określana często jako New Space, jest wynikiem szerszego zaangażowania w ten sektor firm prywatnych i otwarcia na wykorzystanie najnowszych zdobyczy technologicznych z innych dziedzin. W drugiej połowie XX wieku kosmos był domeną kilku państw, agencji kosmicznych takich jak NASA oraz kilku, głównie amerykańskich, koncernów. Dominowały wieloletnie projekty badawcze lub projekty wojskowe o wielomiliardowych budżetach. Firmy prywatne zdecydowały się obrać inną drogę, koncentrującą się na obniżeniu kosztów produkcji poprzez wykorzystanie innowacyjnych technologii, skróceniu czasu projektowania oraz poszukiwania nowych zastosowań i rynków zbytu - mówi nam Rafał Modrzewski, CEO firmy ICEYE. - Dzięki takiemu podejściu mogliśmy dokonać tego, co wielu uznawało za niemożliwe - jako pierwsi i na razie jedyni na świecie umieściliśmy na orbicie satelitę pozwalającego na wykonywanie radarowych zdjęć Ziemi, którego waga nie przekracza 100 kg. Co istotne, jego cena stanowi ułamek kosztów tradycyjnych satelitów tego rodzaju.

ICEYE to obecnie światowy lider w branży New Space. Umożliwia instytucjom państwowym oraz firmom prywatnym podejmowanie lepszych decyzji strategicznych i biznesowych na postawie dostępu do aktualnych, wiarygodnych i dokładnych zdjęć satelitarnych. Dostarcza dane dla klientów m.in. z sektora obronnego, morskiego, rolnictwa, zasobów naturalnych, zarządzania kryzysowego, ubezpieczeń́, finansów. Mikrosatelity ICEYE wykonują zdjęcia powierzchni Ziemi z niespotykaną do tej pory częstotliwością, zarówno w dzień́, jak i w nocy, niezależnie od warunków pogodowych. Firma dostarcza zobrazowania, które umożliwiły m.in. obserwację i analizę̨ takich zdarzeń́ jak wybuch wulkanu Anak Krakatau w Indonezji, zejście lawiny błotnej w Brazylii czy wycieku ropy naftowej do Morza Czerwonego. We wrześniu 2019 roku zdjęcia wykonane przez satelity ICEYE posłużyły do analizy skali zniszczeń spowodowanych przez huragan Dorian, który spustoszył Bahamy.

W ostatnim czasie w katalogu sprzedażowym firmy znalazł się komercyjny, zintegrowany system wykrywania jednostek pływających realizujących potajemne i nieautoryzowane rejsy po akwenach morskich o nazwie Dark Vessel Detection. To system, który łączy potencjał analizy danych obrazowych z własnej konstelacji radarowych satelitów oraz pozyskiwanych z zewnątrz sygnałów identyfikacyjnych AIS (Automatic Identification System). Charakteryzuje się globalnym zasięgiem. Oferta skierowana jest do rządów państw, które chcą sprawniej przeciwdziałać nielegalnym działaniom na morzu, obejmującym m.in. piractwo, przemyt towarów czy handel ludźmi.

W Warszawie znajduje się Centrum Operacji Satelitarnych, które przez 24 godziny na dobę odpowiada za komunikację z satelitami oraz zespół odpowiadający za przetwarzanie zamówień na zobrazowania, planowanie ich wykonania i dostarczanie gotowych zdjęć klientom ICEYE na całym świecie. W biurach firmy w Warszawie i Krakowie prowadzone są również prace badawczo-rozwojowe i konstrukcyjne związane między innymi z projektowaniem i budową układów FPGA, układów komunikacyjnych oraz systemów zasilania. Zespół ICEYE Polska liczy obecnie ponad 30 osób i będzie rósł. Od połowy 2019 roku ICEYE Polska jest członkiem Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego, współpracuje również z Polską Agencją Kosmiczną. Jednym z elementów strategii polskiej spółki jest szeroka współpraca z partnerami prywatnymi i publicznymi w Polsce. Jej owocem są̨, między innymi, wspólne wnioski w programach Eurostars i ESA PLIIS.

Polski softPOWER przez polski software

W sektorze kosmicznym istnieje popularne powiedzenie: "Nigdy nie latał, to nigdy nie poleci", co dokładnie opisuje niechęć firm do udziału w misjach, które wykorzystują nowe i niesprawdzone technologie. Coś, co było już na orbicie będzie milion razy bardziej wiarygodne niż czysto teoretyczny koncept. I jest to ogromny problem dla nowych graczy, którzy próbują wejść na ten rynek.

Polska dołączyła do Europejskiej Agencji Kosmicznej w 2012 roku. Od tego czasu polskie firmy udowodniły, że są godnym zaufania i kompetentnym dostawcą dla ESA, konsekwentnie podnosząc poprzeczkę w branży.

W grudniu z Gujany Francuskiej na orbitę wyniesiony został satelita technologiczny OPS-SAT. Na wysokości 515 km sprawuje funkcję laboratorium do testowania nowych technologii w warunkach rzeczywistych. W tej przełomowej w wielu wymiarach misji Europejskiej Agencji Kosmicznej, wzięli udział również polscy inżynierowie. Specjaliści warszawskiej firmy GMV opracowali i wdrożyli pełne oprogramowanie pokładowe, a także szereg systemów dla satelity. To pierwszy raz, gdy zaprojektowany i wykonany w Polsce tzw. flight software dla satelity ESA zostanie uruchomiony na orbicie. Wdrożenie standardu Mission Operation Services umożliwia GMV zapoznanie się z tą przełomową technologią.

To tylko kilka przykładów tego, że Polak potrafi! - także w kosmosie. Czy warto dalej interesować się tym sektorem i go rozwijać?

- Na pewno tak. Wszystkie badania i prognozy pokazują, że globalny rynek kosmiczny w najbliższych latach będzie rozwijał się bardzo szybko. Ważne jest by wsiąść do tego pociągu jak najwcześniej. Kosmos ma bardzo interdyscyplinarny charakter, wymaga wiedzy z wielu różnych dziedzin i szerokiej współpracy. To sprzyja budowaniu kompetencji, które potem mogą przydać się w innych obszarach nowoczesnej gospodarki - ocenia Rafał Modrzewski z ICEYE. 

Maksymilian Wysocki

Dowiedz się więcej na temat: sektor kosmiczny | Kosmos | satelity

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »