Reklama

Niemieckie karanie rozwiązłości finansowej

Wyłączenie ze strefy euro powinno być ostateczną sankcją dla kraju, który mimo podjętych środków zaradczych, nie jest w stanie uzdrowić swego budżetu - ocenił niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble.

Na łamach piątkowego dziennika "Financial Times Deutschland" sprecyzował on swoją ideę ustanowienia Europejskiego Funduszu Walutowego (EFW) na wzór Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) dla państw przeżywających kłopoty finansowe.

Reklama

- Europejski Fundusz Walutowy mógłby udzielać krajom członkowskim strefy euro koniecznej pomocy na utrzymanie płynności, aby ograniczyć zagrożenie wstrzymania płatności (przez państwo) - wyjaśnia Schaeuble.

Zastrzega, że udzielenie takiego wsparcia powinno zostać obwarowane surowymi warunkami oraz stanowić - jak to ujmuje - "ultima ratio" (środek ostateczny), po który sięga się tylko w przypadku zagrożenia stabilności finansowej całego obszaru wspólnej waluty.

- Decyzja polityczna o wsparciu powinna zapadać w eurogrupie w porozumieniu z Europejskim Bankiem Centralnym. Konieczna pomoc może być również powiązana z zaostrzonymi sankcjami w ramach procedury nadmiernego deficytu: grzywny na kraj członkowski byłyby nakładane bezpośrednio po zakończeniu programu pomocowego oraz po upływie okresu karencji - proponuje Schaeuble.

W jego ocenie, perspektywa udzielenia wsparcia, połączona z surowymi finansowymi i polityczno-gospodarczymi działaniami korekcyjnymi, zwiększyłaby zaufanie na rynkach finansowych i zapobiegła zaostrzeniu kryzysu. Zbędne stałoby się również w przyszłości zabieganie krajów strefy euro o pomoc w MFW.

Niemiecki minister zastrzega jednak, że nie wolno zakładać, iż uzyskanie wsparcia z EFW jest zagwarantowane w każdym przypadku. "Zasadniczo musi istnieć możliwość ogłoszenia niewypłacalności państwa. Stawienie czoła nieprzyjemnej rzeczywistości może być w niektórych sytuacjach lepszą alternatywą" - ocenia Schaeuble.

Jak podkreśla, unia walutowa musi pozostać wiarygodna i zdolna do działania w trudnej sytuacji. Dlatego kraj członkowski, który nie wykazuje gotowości do współpracy, musiałby liczyć się z zawieszeniem jego prawa głosu w eurogrupie. - Państwo, które nie kontroluje swoich finansów, nie może współdecydować o finansach innych państw - ocenia minister.

- Wreszcie gdy jeden kraj strefy euro nie byłby w stanie odbudować konkurencyjności swojej gospodarki i uzdrowić budżetu, powinien - jako ultima ratio - wystąpić ze strefy euro, jednocześnie pozostając w UE - ocenia Schaeuble.

Jego zdaniem, w przypadku udowodnienia państwu obszaru wspólnej waluty, że umyślnie naruszyło europejskie prawo gospodarcze i walutowe, jego prawa głosu powinny być zawieszone co najmniej przez rok.

Komisja Europejska zapowiedziała przedstawienie propozycji dotyczącej powołania Europejskiego Funduszu Walutowego. Pomysł ten poparły już Francja i Luksemburg.

Dowiedz się więcej na temat: karanie | niemiecki | minister | Niemcy | Wolfgang Schaeuble | ze | kraj | wolfgang | strefy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »