Reklama

Niski popyt obniża CPI i uzasadnia cięcie stóp w marcu

Perspektywy utrzymywania się niskiego popytu wpłyną na obniżenie inflacji i uzasadniają obniżenie stóp procentowych na marcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej - uważa Maciej Reluga, członek Rady Gospodarczej przy premierze.

- Styczniowe dane z rynku pracy są trudne do interpretacji ze względu na corocznie dokonywaną przez GUS zmianę w grupie przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób. W porównaniu z grudniem liczba zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw zwiększyła się co prawda o ponad 30 tys. osób, jednak odzwierciedlało to zapewne w dużej części nie tyle faktyczny wzrost popytu na pracowników, co efekt zmiany próby - napisał Reluga we wtorkowym biuletynie Rady.

Reklama

GUS podał w poniedziałek, że przeciętne wynagrodzenie brutto w styczniu 2013 roku wyniosło 3.680,3 zł, co oznacza, że rdr wzrosło o 0,4 proc., a mdm spadło o 10,5 proc.

W przedsiębiorstwach w styczniu było zatrudnionych 5506,5 tys. osób, czyli o 0,8 proc. rdr mniej oraz o 0,6 proc. więcej mdm.

- Niemniej, dane wspierają tezę o słabości dochodów do dyspozycji, co połączone z tendencją do odbudowy oszczędności może się przyczyniać do utrzymania niskiej dynamiki konsumpcji. Perspektywa niskiego popytu przemawia za scenariuszem obniżonej inflacji, co z kolei uzasadnia obniżkę stóp procentowych NBP w marcu - uważa członek Rady Gospodarczej.

Nie ma powodu, dla którego Polska miałaby mieć zdecydowanie najwyższe realne stopy procentowe w Europie - ocenił w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika The Times minister finansów Jacek Rostowski.

"Nie ma powodu, dla którego Polska miałaby mieć zdecydowanie najwyższe realne stopy procentowe w Europie" - powiedział Rostowski w wywiadzie, jaki ukazał się w środę na internetowej stronie dziennika.

We wtorkowym wystąpieniu w Sejmie minister zwrócił uwagę, że nawet gdyby Rada Polityki Pieniężnej obniżyła obecnie stopy procentowe o 100 pb to realne stopy procentowe w Polsce pozostałyby na najwyższym w Europie poziomie.

Minister w wywiadzie dla The Times ocenia, że okres źle prowadzonej polityki w strefie euro skończył się latem ubiegłego roku, a działania zapowiedziane wtedy przez EBC dają czas na "znalezienie długoterminowych rozwiązań".

"Mieliśmy dwa lata ekstremalnie źle prowadzonej polityki w strefie euro, co na szczęście skończyło się latem" - powiedział Rostowski.

"Spowolnienie w strefie euro i jego skutki dla Polski wynikają z tej źle prowadzonej polityki. Oczekujemy ożywienia ponieważ zła polityka skończyła się latem" - dodał.

W kontekście polityki prowadzonej w strefie euro Rostowski dodał, że "to zawsze przynosi ulgę, gdy przestanie się walić głową w mur".

W ocenie Rostowskiego niepewność dotycząca perspektyw członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej jest niekorzystna.

"Niepewność dotycząca Wielkiej Brytanii, która ostatnio narastała, naszym zdaniem jest bardzo niekorzystna, dlatego jej rozwianie będzie pozytywne. Byłoby nawet lepiej, gdyby referendum zarządzono wcześniej, ale nie mnie decydować" - powiedział Rostowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »